A co tam! Zrobiłam zdjęcia lalkom, które akurat nawinęły mi się pod rękę.
Wczoraj wieczorem dałam radę i posprzątałam lalkową witrynkę a nawet udało mi się poprzebierać kilkanaście ślicznotek :)))
Dziwne, ale znów spojrzałam na nie "łaskawszym wzrokiem". Przecież są takie śliczne...
Przeszukiwanie internetu w pogoni za nową, lalkową zdobyczą sprawia, że zapominam o tych, które już u mnie mieszkają.
Kiedyś to przecież właśnie one powodowały szybsze bicie serca i ogromne emocje podczas otwierania otrzymanej przesyłki!
Dlaczego o tym się nie pamięta, tylko czyha na nową lalkę?
No a przecież wiem, co będzie...
Wkrótce zasili szeregi mojej kolekcji i niedługo potem stanie się "zwykłą" lalką....
