Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EAH. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EAH. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 listopada 2023

Na "do widzenia"...

Od pewnego czasu noszę się z zamiarem uszczuplenia swojej kolekcji lalek. Zebrałam już ich takie ilości, że przestałam nad tym panować a przede wszystkim nie mam gdzie ich przechowywać (bo o ich wystawieniu na półkach nie ma nawet co gadać). 

Moja bazowa ilość lalek jest nie do ruszenia, ale np. lalki MH czy EAH jestem gotowa wysłać do kolejnych domów, aby tam znalazły miłość i opiekę. Stanowczo potrzebują więcej uwagi, której ja nie mogę im dać...

Z serii EAH zebrałam tylko trzy, ale są naprawdę ładne, zadbane i czyste. 

Niektóre kupiłam w sklepie nowe, a niektóre na portalach sprzedażowych jako używane, więc mogą być niekompletne...

 

piątek, 6 października 2017

Nie uwierzę...

          ...jeśli ktokolwiek powie, że łatwo ostrzyc lalka - faceta! Nie uwierzę i koniec!
Nie mam pojęcia jakie trzeba mieć zdolności fryzjerskie oraz ile trzeba wykorzystać kosmetyków, żelów i lakierów, aby wyglądał jako tako!
Ale od początku.
Straciłam ostatnio serce do mojego Huntera Huntsmana z powodu jego fryzury. To już nie była fryzura, lecz klejoglut "okraszony" łysieniem plackowatym po próbie jego odglutowienia. Tak mocno tarłam mu włosy szamponem i nikt nie wie czym jeszcze, że po brązowym meszku na bokach głowy pozostało tylko wspomnienie...
 
Kilka razy podejmowałam próbę poprawienia jego wyglądu, ale że do końca nie miałam pomysłu jak to zrobić, sadzałam go więc z powrotem na kanapie w głębi półki.

Bodźcem stały się tutoriale w sieci, na których teoretycznie poduczyłam się sztuki rerootu metodą wkłuwania pasemek włosów przełamaną igłą. Nie wierzyłam za bardzo w powodzenie całej sprawy, ale mnie naszło, więc podjęłam taką próbę.







wtorek, 6 grudnia 2016

Oooooooo! Nie!

-Nie będziemy dłużej cicho siedzieć!          

- Jesteśmy niedoceniane! Czujemy się niekochane! Jesteśmy zaniedbywane!

Bunt lalek, który od niedawna nabrzmiewał w moich zbiorach, przybrał dziś na sile!

Przyznam się po cichu, że to troszkę prawda.
No dobra! Nie troszkę! To szczera prawda!
Mam lalki, które leżą w pudłach i ani na nie spojrzę, jak tygodnie długie...
Wystawić na półkę nie ma gdzie, sprzedać mi żal...no bo z każdą wiążą się wspomnienia (szczególnie jej zdobycia, nie wspominając o kosztach).
Kiedy jednak biorę je do rąk zaczynają mi się podobać "na nowo"!

Dziś, w poście mikołajkowym dałam im szansę! Do grupowego zdjęcia (nie pytajcie, jak to długo trwało!) zaprosiłam "niebarbiowe"!
Oto one:






Zdjęcie nie jest ostre, bo światło do kitu, wybaczcie...
Do fotki załapały się: przedstawicielki : Moxie Teenz, Liv, Simba, My Scene, Monster High, Everki oraz jedyna Integritka - Poppy.
To bardzo ładne, sympatyczne i fajnie wykonane lalki. Każda ma swój urok i z pewnością warto je kupić i mieć. Nie tylko Barbie jest na świecie (choć osobiście je uwielbiam).
Dajmy szansę innym lalkom...po prostu je kochajmy!


Z okazji Mikołajek, dużej ilości prezentów (na które oczywiście zasłużyliście!) 

w tym wielu wymarzonych, pięknych i wspaniałych lalek,

życzy Wam

 








niedziela, 9 października 2016

Spokojny dom Briar Beauty

          Czasami odnoszę wrażenie, że lalek "ci już u mnie dostatek". Staram się więc nabywać tylko te, które wyjątkowo mi się podobają. Stąd zakup serii MTM oraz Marisy, prześlicznej i wymarzonej.
Przeglądając portale sprzedaży ciągle jednak spotykam biedactwa lalkowe, które serce nakazywałoby kupić, ale rozum stanowczo się temu sprzeciwia! Mam już kilkanaście lalek, którym udało mi się pomóc, ale półki są już przepełnione a i w kartonach miejsca zaczyna brakować.
Staram się nie ulegać smutnym oczom rozczochranych panienek, stojących na zdjęciach w nienaturalnych pozach, potarganych i zniszczonych.
Jednak ta, którą dziś pokażę, spoglądała tak żałośnie, że w końcu ją kupiłam! Briar Beauty EAH Ceremonia Dziedzictwa.
Patrząc na nią miało się wrażenie, że nie dość, że przerwano samą ceremonię, to panna jeszcze została wygnana ze swego królestwa a jej podróż obfitowała w niezwykłe przygody. Obraz nędzy i rozpaczy.
Nim jednak pokażę fotkę, którą jej cyknęłam w dzień przyjazdu, Briar zaprezentuje się już w pełnej krasie :-)

Oto ona!


piątek, 16 września 2016

Bo we mnie jest ...

          Dziecięca buzia o subtelnych rysach, wielkie, zielone oczy, delikatna, smukła sylwetka od początku nakłaniały mnie do szycia i dziergania  dla niej "małoletnich" strojów...
Aż tu nagle Ashlynn stanowczo wyraziła swój sprzeciw!
- Już dorosłam! Koniec z tym! Żadnych falbanek, kokardek i tych... fiku-miku!
Musiałam przyznać, że nawet nie zauważyłam, że Ella z dziecka stała się już dziewczyną!
I to jaką! Zdjęcia przecież nie kłamią...



sobota, 23 kwietnia 2016

Duchess Swan - łabędź z czarnymi piórami

          Przybycie Duchess do naszej paczki było dość osobliwym przypadkiem. Zaskoczył mnie jej przyjazd, nie ukrywam. Nie wiem, czym sobie zasłużyłam, ale otrzymałam kolejny prezent od Ewy z Porcelanowych Lal!
Lalka jest niezwykła (przynajmniej dla mnie) i przedtem, przyznam się szczerze,  nawet nie zwróciłam na nią uwagi na stronach z EAH. Dotąd zauroczona byłam Briar i to ją chciałam wybrać na koleżankę mojej Ashlynn. Odkąd Hunter Huntsman czas najchętniej spędza z Tereską M2M, Ella siedzi smutna i przeważnie samotna.
Los, o imieniu Ewa, jednak zdecydował inaczej i to ta czarno-biała dziewczyna stała się kompanem mojej jedynej dziewczyny z tej serii.
Panna jest... bardzo ładna, ale pojęłam to dopiero, kiedy wyjęłam ją z pudełka. Jej cera nieziemsko blada i ciemny, ostry makijaż, do tego czarne włosy z jasnymi pasemkami stanowią interesujący kontrast.
Po pierwszym SPA jej włosy przybrały normalny wygląd i na razie ich nie spinam, aby utrzymać delikatne loki.
Spotkanie z Ashlynn przebiegło bardzo miło, choć nie obyło się bez niespodzianek...



wtorek, 8 marca 2016

Jestem Twoją muzyką...

          Nie wiem czy wszystkie, ale moje lalki na pewno, czują i przeżywają :-)
Przekonałam się już o tym parokrotnie. Czyż mogłabym odmówić im marzeń, tęsknot i miłości?




piątek, 26 lutego 2016

Ewo, szalej z nami dalej!

          Chciałam dziś przedstawić nowe ubranka dla Cerise z Wrocławia,  która mieszka sobie u Ewy.
Tak, u tej samej, która nas zaskoczyła informacją o zamknięciu swojego bloga "Porcelanowe Lale"!
Ewę wszyscy znają (większość, tak jak ja, tylko wirtualnie), ale którą wszyscy polubiliśmy!
Nie wyobrażam sobie, aby mogła to zrobić!
Mam wielką nadzieję, że nie odwróci się od nas, nie zniknie z blogosfery, bo byłoby strasznie smutno bez nowych sukienek, spodni, bluzeczek, sweterków, spódniczek i przecudnych butów, które prezentuje u siebie na blogu, a których jest Autorką i Mistrzynią!
Nie dość, że ma wspaniałe pomysły, to jeszcze wykonuje perfekcyjne kreacje! Miałam już wielokrotnie okazję przekonać się o tym osobiście, bo moje panny mają zaszczyt nosić ubranka jej autorstwa.

          Stroje, które zgodziła się zaprezentować moja jedyna panna z rodziny EAH : Ashlynn Ella, czekają już jakiś czas na wysyłkę...głównie z powodu mojego lenistwa... :-(
Może tym i złamię zasady pokazywania prezentów na blogu, który jest jego adresatem, ale chcę zachęcić Ewę do dalszego blogowania już teraz i pokazać, że o Niej myślimy!
Ewo, zmobilizuję się i wyślę przesyłkę!
Mam wielką nadzieję, że Twoja panna będzie z ubranek choć zadowolona...


Na początek komplecik z beżowego kordonka, ozdobiony złotą nitką.
Spódniczka rozkloszowana od bioder, z czterema wrabianymi, błyszczącymi paseczkami.
Do tego blezerek z krótkim rękawkiem, zapinany na trzy maluteńkie guziczki w żółtym kolorze.



środa, 17 lutego 2016

Baila morena...

          Czasami nieplanowane ujęcia foto mogą stać się kanwą nowego posta. Tak było i tym razem. Nie miałam zamiaru fotografować lalek, światło było poniżej krytyki, jak to ostatnio ma w zwyczaju.
I choć unikam tego jak ognia, jednak posłużyłam się sztucznym oświetleniem i flashem, aby uchwycić tę chwilę ...




środa, 30 września 2015

Zostań moją Przyjaciółką!

          Nadeszła chwila, kiedy mała Ashlynn, nasz kochany gość z Wrocławia, wraca do domu.
Było cudownie! Dziewczynki spędziły cudowne wakacje! Objeździły okolicę, pozwiedzały parę fajnych miejsc, nagadały się i naplotkowały! Wspólnie spędzony czas uważają za bardzo cenny! Ogromnie się polubiły i okropnie będą za sobą tęsknić! To pewne!
Pierwszy miesiąc w szkole też był dla dziewczyn bardzo udany. Na zajęcia chodziły bardzo chętnie i z wielkim entuzjazmem opowiadały mi o lekcjach.
Ale cóż zrobić...
Ashlynn coraz częściej pyta o Ewę i widzę, że bardzo za Nią tęskni. Za Nią, za Jej Rodzinką, innymi lalkami i .... kotami!
My nie mamy żadnych zwierząt (niestety) i bardzo się temu dziwiła. Nawet słyszałam, że próbowała namówić moją Ellę, żeby mnie przekonała do jakiegoś kociaka :)))

Pożegnanie było ciężkie... sami zobaczcie...


Obejmowania i uściski....



wtorek, 1 września 2015

Dziewczyna Pierwsza Klasa!

          Nasz gość z Wrocławia, za zgodą Ewy, został u nas do rozpoczęcia Roku Szkolnego! Ashlynn nie miała odpowiedniego stroju, więc musiała go dostać! Oto Ella w nowym sukienko-kompleciku!


niedziela, 23 sierpnia 2015

Szkoła Paralotniowa Góra Chełm

          Wolny dzień postanowiliśmy spędzić w plenerze, co baaardzo spodobało się dziewczynom. Pojechaliśmy do Goleszowa na Górę Chełm, z której rozciąga się wspaniały widok.         


wtorek, 21 lipca 2015

Błogie leniuchowanie Ashlynn Elli

          Kostium kąpielowy i pomarańczowa sukieneczka na ramiączkach, które Ashlynn Ella otrzymała ode mnie już jakiś czas temu, w końcu się przydały na wyjazd nad wodę!
Uciechom nie było końca, choć z początku panna była negatywnie nastawiona do założenia bikini. W końcu jednak dała się namówić...pogoda temu znakomicie sprzyjała...


wtorek, 30 czerwca 2015

Godzina 4.44

          nie jest zbyt przyjemna do wstawania, ale ma jednak pewne plusy!
Otóż dzień jest o wiele dłuższy. Poza tym tak wczesny poranek daje gwarancję rześkiego powietrza i małej ilości napotykanych osób w czasie spaceru. Upał nie doskwiera i spokojnie można przejść dłuższą trasę nie odczuwając zmęczenia...
Można by tak jeszcze wymieniać, ale po co, skoro lepiej obejrzeć zdjęcia :)))


niedziela, 17 maja 2015

Taniec na rosie...

          Praca dała mi ostatnio mocno w kość. Nie miałam ani czasu, ani chęci na szycie i dzierganie. Pogoda, dotąd bardzo zmienna, sprawiła nam jednak frajdę i w sobotnie przedpołudnie uśmiechnęła się do nas ciepłym słoneczkiem i prawie letnimi powiewami wiatru.
Melrose była gotowa na spacer, gorzej z ubrankiem. Na szybko porwałam, uszytą niegdyś, zwiewną spódnicę o regulowanym pasie i razem z elastyczną bluzeczką "spasowała" na kibić Moxianki.
Brak butów okazał się zbyt trudnym do pokonania i Melrose wystąpiła na rosie boso :)



piątek, 17 kwietnia 2015

Szok! Kupiłam ubranka!

          Poczułam dzisiaj wielką potrzebę pójścia do sklepu zabawkowego. Gdy przekroczyłam jego próg  pognałam prosto w stronę półek z lalkami. Uprzejma ekspedientka podeszła do mnie pytając, czy może mi w czymś pomóc...Nie mogła! Mnie już nikt nie pomoże! Ciągnie mnie do tych lalek jakieś licho i nie wiem, czy mi kiedyś przejdzie.
Spacerowałam tak przed tymi półkami, to zadzierając głowę do góry, to klękając między regałami, by wyjąć ostatnią sztukę z samego tyłu! Obłęd jakiś! Po 15 minutach, druga z obsługujących pań zapytała o to samo, co poprzednia. Podziękowałam grzecznie, co wydało jej się chyba dziwne, bo potem często zerkała w moją stronę...
Byłam trochę rozczarowana brakiem panny, która by mnie chwyciła za serce!
Cała masa blondynek i brunetek uśmiechała się do mnie, licząc pewnie na to, że wyjdziemy ze sklepu razem...
Owszem, znalazłam jedną pannę godną zainteresowania, ale nie byłam aż tak zdesperowana, żeby kupować pannę dla samej główki (idealnej wprawdzie) za taką kwotę, jaka widniała na pudełku! Ciałko było niestety nieartykułowane i musiałabym postarać się dla niej o nowe, ruchome! Panna, o której mowa to World Barbie Series Argentina - twarz doskonała, podobnie jak ubranie!
Obejrzałam ją dokładnie, ta którą trzymałam w rękach była piękna! Druga z tyłu miała schrzaniony makijaż, co mnie bardzo zdziwiło. Widać i przy takich lalkach trzeba kontrolować stan przed zakupem!
Dobra, postałam, pooglądałam i poszłam dalej. Wpadły mi w ręce ubranka dla Barbie (i choć ubranek bym pewnie nie kupiła, w komplecie były również buty a właściwie tenisówki dla Kena).
Nie miałam pojęcia jaki rozmiar obuwia nosi zacny Ken, ale "na oko" wydawały mi się dobre dla moich dwóch chłopaków, z których jeden cały czas paraduje boso!

Bez dłuższego namysłu, żegnając się z Barbie Argentiną kupiłam zestaw ubrań i wróciłam do domu, aby otworzyć blister.

Jake ma dość dużą głowę i drażni mnie trochę, kiedy pozuje z Barbie. Musiałam więc wybrać mu odpowiednią partnerkę z ciałkiem Barbie. Niestety jego Livka Daniela nie zmieściłaby swojej ślicznej stopy w tych fajnych damskich butach!
 Chelsea, rzadko uczestniczącą w sesjach, dziś zaproszono na wybieg. I Jake'a.


wtorek, 7 kwietnia 2015

Nowa sukienka poprawia humor!

          Stwierdziłam, że Ashlynn Ella ma tak skromną garderobę, że koniecznie trzeba coś z tym faktem zrobić!
Bez próżnego gadania, oto nowe ubranko.



niedziela, 8 lutego 2015

Kocha...nie kocha...

          Sesja Cleo z Hunterem miała niestety koszmarne konsekwencje. Ashlynn Ella widziała ją całą, ale nie dała się przekonać, że Huntera z czarnowłosą pięknością z Afryki nic nie łączy, poza przyjaźnią. Próbowałam nawet jej tłumaczyć, ze Hunter przytulał Cleo na moje wyraźne życzenie, ale i tak zrobiła swojemu chłopakowi karczemną awanturę i odwróciła się do niego plecami.



sobota, 7 lutego 2015

Pani Labiryntu...

          Cleo De Nile niewątpliwie zmąciła spokój, który panował w światku moich lalek. A poszło o....Huntera.
Ale po kolei.
Obiecana sukienka dla Cleo była już gotowa do przymiarki. Dziewczyna, jak zwykle, nie okazała żadnych uczuć podczas przeglądania się w lusterku. Uznałam jednak, że skoro nie protestuje, pozwoli się sfotografować w nowym ubraniu. I tak powstało kilka zdjęć...