Zachwyt nad moimi dziewczynami o kobiecych kształtach nie znika. Wręcz przeciwnie. Żałuję tylko, że mam dla nich zbyt mało czasu i nie powstają jakieś fajne letnie ciuszki, które odmienią ich los i pozwolą im stanąć wreszcie przed obiektywem i kamerą.
Niedawno znalazłam chwilę i udało mi się skończyć dwie sukienki, przeznaczone właśnie dla nich.
Dziś przedstawię kieckę zieloną. Choć czuję ostatnio przesyt robienia rozszerzanych, koronkowych, letnich sukienek, to jednak uznałam, że taka "do kolan" idealnie jej spasuje. Mowa oczywiście o Odile, ślicznotce o twarzy Aniołka. Słodziak z niej, przyznaję, choć widziałam bardziej charakterne Odilki, wyglądające równie dobrze i intrygująco.
.jpg)
.jpg)

.jpg)
