Dawno nie było ich na blogu - musiałam to koniecznie zmienić.
A gdzie wróżki czują się najlepiej?
No chyba w lesie, nad jeziorem...
Wyczailiśmy fantastyczne miejsce po czeskiej stronie Cieszyna.
Idąc wzdłuż Olzy w górę rzeki, napotkaliśmy świetnie usytuowane jezioro.
Miejsce piękne, wydało się mało odwiedzane, choć duży parking świadczył, że to niestety nie norma...
Pierwszą kolorową Istotką, którą zobaczyliśmy, była Seledynowa Wróżka. Na swoim terenie czuła się pewnie, bo zaciekawiona zerkała z drewnianego domku na drzewie, wcale się nie chowając :-)
