niedziela, 13 września 2026

Nowa Królowa


Czyż nie tak wygląda Królowa? 

Poważna, dystyngowana, zamyślona. Twarz piękna, o jasnej karnacji i o przecudnych, zielonych oczach.  

To fascynująca dziewczyna a tak rzadko u mnie bywa na blogu! Kiedy to sobie uświadomiłam od razu musiałam to naprawić! Dlatego właśnie dla niej powstał ten komplet. 

Najpierw zrobiłam suknię. Ten kordonek powtarza się w kilku pracach, ale jestem zakochana w tym kolorze, to rewelacyjna, szmaragdowa barwa a poza tym szydełkuje się z niego - idealnie! Idealnie nie znaczy szybko. Idealnie to znaczy, że nitka płynnie i miękko przesuwa się pomiędzy palcami, nie tworzy supełków, jest niezwykle delikatna i przy tym przyjemna w dotyku. Szydełko i ten kordonek są dla siebie stworzeni! 

 

Idźmy jednak dalej... czym suknia się wyróżnia? Hmmm, może nie tyle wyróżnia się sama suknia, ile czynią to, wymyślone do niej, rękawy. Projekt nie powstaje przed robótką, tak jak u innych. U mnie projekt tworzy się na bieżąco, wraz z pracą i powstającym ubrankiem. 

Obszerny dół sukni, bardzo bogaty i stylowy musiałam nieco zrównoważyć szerszymi rękawkami. Są one wykonane i nakładane osobno, stąd możliwość ich zastosowania, lub nie, w zależności od upodobań i okazji. 

Portretowe fotografie w plenerze uznałam za wystarczająco "królewskie" i panna Katniss wystąpiła w sukni wraz z rękawami. Nie będę tu obiektywna, bo uznałam te zdjęcia za ogromnie udane, więc jest ich też sporo. 

Mam nadzieję, że Wasz osąd będzie podobny do mojego, więc zamieszczę tu jeszcze parę takich portretów. 

 

Zapewne zwróciliście uwagę na ozdobę we włosach Katniss.

Otóż wpadłam na pomysł, aby przystroić jej nieco głowę, ale zamiast korony wybrałam kunsztowną siatkę do upięcia włosów, ozdobioną błyszczącymi jak diamenty - cyrkoniami w koszyczku. 

Siatka jest zakończona gumką, która skutecznie utrzymuje ją na włosach.



 
 
 
 
 
Suknia wykonana na szydełku z cienkiego, merceryzowanego kordonka Altin Basak o grubości 50. 
Góra sukienki dopasowana natomiast dół bardzo mocno poszerzany.          
Obwód ma długość 2 krotnego koła a ilość kwiatuszków (każdy wykonany osobno i łączony w rzędzie) sięga 59. 
Ramiączka są cienkie, zapięcie na plecach na 4 maleńkie, plastikowe guziczki.


Rękawy są osobnym elementem ubioru. Zakłada się je na ręce (dłonie najlepiej włożyć do małego woreczka foliowego, wtedy przechodzą bez kłopotu. Choć i bez niego też jest to jak najbardziej możliwe).
Dół rękawa jest rozszerzany.  


 
 
 
 
 
Pod suknią doszydełkowałam krótką półhalkę, na stałe połączoną z ubrankiem. Wszak Jej Wysokość nie może być narażona na jakiekolwiek prześwity! 😄😁

Właśnie teraz przechodzimy do drugiej części prezentacji...
Od razu muszę wyjaśnić, że te zdjęcia robiłam w mieszkaniu i kolory nieco się różnią. Jednak zapewniam, że suknia, rękawy i siatka na włosy są w przepięknym, szmaragdowym kolorze natomiast peleryna i ozdobna koronka na niej są w nieco jaśniejszej zieleni. 
 
 

O właśnie! O pelerynie będzie teraz mowa. Okrycie jest - dla odmiany - zrobione na drutach z przędzy moherowej, wyjątkowej miękkości i delikatności. Kiedy trzyma się je w ręku ma się wrażenie, jakby trzymało się piórko, bo na dodatek jest fantastycznie lekkie!


Wymyśliłam sobie, że byłoby wspaniale, gdyby kołnierz można było ozdobić bogatą koronką (użyłam do tego kordonka Altin Basak w nieco jaśniejszej zieleni). Koronka jest dość szeroka i można postawić ją za głową, wtedy potęguje powagę i majestat Jej Królewskiej Wysokości.
Och, te moje fantazje 😉😀😁No, ale sami zobaczcie, czy w tych diamentach i "kołnierzu medycejskim" nie prezentuje się wspaniale? 






Jeszcze na koniec parę zdjęć zapięcia, rękawów i samej sukni...

Dodam jeszcze, że komplet pasuje na lalki w skali 1/6, 29-32cm, 12 cali, o standardowej sylwetce. Jest w ofercie mojego sklepiku na Etsy do którego Was serdecznie zapraszam. Można tam bowiem obejrzeć 2 krótkie filmiki, przedstawiające to ubranko w całej okazałości. 


Muszę jeszcze dodać, że... 

Ogromnie mi przykro, ale z powodu zmiany przepisów jestem zmuszona prowadzić sprzedaż jedynie na terenie Polski. Przynajmniej na razie. Po dawniejszym wstrzymaniu wysyłki do USA (naliczenie ceł oraz podwyższenie kosztów wysyłki) nadszedł czas na zakończenie sprzedaży i wysyłki do państw UE.   

Jaki jest powód? Otóż obowiązki sprzedających obejmują teraz dokonywanie opłat, które są niewspółmierne do potencjalnych przychodów, uzyskanych ze sprzedaży. Utrzymywanie sprzedaży i wysyłki do krajów UE są dla mnie, jako rękodzielnika, kompletnie nieopłacalne a wręcz dopłacałabym do prowadzonej działalności... 😔

O ile UE nie dostrzeże problemu, to małe firmy rękodzielnicze zakończą działalność...

Kochani, to wszystko na dziś. Pokazałam mnóstwo zdjęć, opisałam cały cykl pracy, użyte materiały i podzieliłam się z Wami moimi myślami i spostrzeżeniami. Jest mi niezmiernie przykro, że moje produkty w postaci ubranek dla lalek nie mogą być dostępne dla szerszego ogółu.. 

 

Gorąco Was pozdrawiam, życzę zdrówka Wam i Waszym Najbliższym.

Kłaniam się i zapraszam na kolejny wpis.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz