Jak już pewnie wiecie nowa osóbka w moim zbiorku to Princess Candy Doll 2016 na ciałku MTM.
Zobaczyłam tę lalkę na ruchomym ciałku w sieci i nie mogłam przestać o niej myśleć.
Autorka bloga -
Hannah szczegółowo opisała, jak powstała jej lalka i też zapragnęłam mieć taką samą.
Nie wiedziałam, że jej zdobycie przysporzy tyle emocji i kłopotu!
Z posta dowiedziałam się, że zdarzają się mniej ładne twarze tych lalek i dobrze mieć możliwość wybrania sobie najładniejszej. Z tego właśnie powodu obawiałam się zamówić ją przez internet. W mojej miejscowości w sklepach zabawkowych nowej lalki ani na lekarstwo, o wyborze wzrokowym nie mogło być mowy, postanowiłam zaryzykować i zamówić pannę internetowo. Cóż, kiedy miałam problem z wyborem sklepu, bo jeśli mieli już Candy to brakowało im Neko MTM, której ciałko chciałam wykorzystać! Jak pech, to pech, myślałam!
Przejrzałam online sklepy w Bielsku i w Smyku internetowym namierzyłam Candy i to w nawet niewygórowanej cenie! Miałam nadzieję, że Neko też znajdę, gdy będę już na miejscu w sklepie stacjonarnym.
Wspomniałam o tym Mężowi, który zgodził się na wyjazd w sobotę.
Po drodze wstąpiliśmy do Auchan, ale znalazłam tylko Neko.
Bielsko ze swoją Galerią i Smykiem stało przed nami otworem, w który to weszliśmy zaraz po 9 rano!
Moje rozczarowanie nie miało granic, kiedy - owszem - znalazłam Candy, ale w cenie wyższej o 25zł od tej w e-shopie! Pani mnie dobitnie poinformowała, że to normalne, ale gdybym np zamówiła ją tanio online mogłabym wtedy odebrać ją u nich! Poza tym Neko podchodziło pod 80zł! Horror jakiś!
Rozczarowana, rozgoryczona i nawet pogodzona z losem weszłam jeszcze do TK Maxx.
I wyobraźcie sobie, że na półce wśród kilkunastu różnych Bratzek leżały trzy dziewczyny Princess Candy i żadnej innej Barbie! Czy to nie fart?!
Wybrałam najładniejszą w cenie 20zł tańszej niż w Smyku! Dosłownie 30metrów dalej! Już nie wspomnę, że wszystkie miały naklejki z ceną właśnie na wysokości twarzy i musiałam wszystkie odrywać!
W powrotnej drodze kupiliśmy jeszcze Neko w Auchan (też tańszą) i szczęśliwie wróciliśmy do domu.
A tu dylemat!