wtorek, 3 listopada 2026

Mała Syrenka, Ariel a może Halle?

Choć jestem fanką oryginalnych baśni, ich treści i zakończenia, to jednak opowieść o Małej Syrence daje mieszane odczucia. 

Lubię, kiedy wszystko kończy się dobrze, jest powód do radości i poprawy humoru. 

Cóż, jednak Andersen, świadomy niebezpieczeństw i niesprawiedliwości, które niesie świat (a może raczej źli ludzie i zbiegi okoliczności), postanowił opowieść zakończyć inaczej...

Film Disneya kończy bardziej optymistycznie i chyba mi to pasuje...

 

 

 

Czemu akurat teraz piszę o Małej Syrence? Ano dlatego, że w końcu, po dość długim czasie, właśnie ją sobie kupiłam i umieściłam w swojej kolekcji. Oczywiście po przesadzeniu na ciałko mtm.

Zdaję sobie sprawę z tego, że szał i nawał zdjęć w necie (z jej udziałem) minął już dawno, dawno temu. Skoro jednak nadarzyła się okazja taniego zakupu, postanowiłam z niej skorzystać.

Oto ona:  

Mattel Disney The Little Mermaid Ariel Fashion Doll on Land Wearing Signature Blue Dress, Inspired by the Movie,

lecz w stylizacji mojego pomysłu.

 

 

Podoba mi się jej odcień skóry, uroda inna niż u typowych Barbioszek oraz śliczny kolor włosów... 

 

Założyłam jej (chyba mi wybaczy) dość starą sukienkę, ale uznałam, że będzie jej pasować zarówno zwiewnym fasonem jak i kolorystyką. 





 
Zdjęcia robiłam w pięknym miejscu. "Ton" to , malowniczy, spokojny obszar wodny w miejscowości Goleszów.








 

Trochę żałuję, że ciepłe, słoneczne dni są już za nami, bo to idealna modelka w takich plenerach. Musi jednak poczekać na wiosnę a wtedy postaram się o więcej zdjęć z jej udziałem, bo na to w pełni zasługuje.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, życząc zdrówka wszystkim, którzy tutaj zaglądają 😃💋

 





 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz