Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mariposa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mariposa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 czerwca 2022

Platinum i Mari

Bohaterkami posta są dwie śliczne dziewczyny.

Są dobrze znane Lalkolubom, więc tylko przypomnę ich imiona.

Pierwszą jest Mariposa, której oczy pozostają niezmiennie piękne od wielu, wielu lat a drugą białowłosa panna Platinum Pop 63, z nowszego pokolenia Barbioszek. 

Mari funkcjonuje na ciałku od Liv-ki, które bardzo sobie chwali. Nie jest tak bardzo artykułowane, ale nastoletnia uroda dziewczyny idealnie pasuje do tego, niezbyt jeszcze wykształconego, kobiecego ciałka. 

Platinum zaś hasa na ciałku mtm, które od lat robi furorę w lalkowym świecie :-)

Piękno niedzielnego poranka nie dało wyboru i musieliśmy wykonać sesję w plenerze...



niedziela, 2 sierpnia 2020

Sukienka w niebieskie kwiaty


Dziś kolejna porcja wakacyjnych zdjęć :)))

Motywem przewodnim dzisiejszego posta będą niebieskie kwiatuszki z sukien moich dziewczyn.

Mariposa wystąpiła w sukieneczce z falbanką wokół dekoltu. Sukieneczka, uszyta jest dość dawno, ale idealnie pasuje na upał. Ubranko wyszło mi stosunkowo wąskie i panny mtm mają go trochę kuse, niestety :-(
Korzystają z tego jednak szczuplejsze dziewczyny. Mari się mieści, bo podarowałam jej ciałko Liv-ki, które pasowało kolorystycznie, no i było artykułowane :)))
W pełni na to zasługiwała :-)



wtorek, 1 stycznia 2019

Nowy Rok zaczął się...

...wystrzałowo! Fakt, ma to swoje zalety, w tym widowiskowość, ale pewnie każde zwierzę odczuwa wtedy ogromny lęk.

Tak samo było i z Basterem.
Wszystkie panny zaplanowały już tę noc na balach i prywatkach, ale dwie nastolatki, które uwielbiają i kochają zwierzęta, zaopiekowały się przestraszonym psem. Mariposa i Cali Girl Horseback Lea zadbały o to, aby w miarę spokojnie przetrwał najgłośniejszą noc w całym roku :-)






















czwartek, 11 października 2018

Zakup nieplanowany...

          pierwsza zobaczyła Poppy.
- Co kupiłaś? - spytała.
- Komodę.
- Kupiłaś komodę? Pokaż! - w jej głosie dało się wyczuć niemałą ciekawość.
Delikatnie wyjęłam komódkę na stół.
- Z prawdziwego drewna - stwierdziła. Droga była?
- Nie tak bardzo. Podoba ci się? - spytałam, oczekując aplauzu i pochwał.
- Całkiem niezła - skwitowała i zapytała prosto z mostu - Jak masz czas mogłabyś strzelić kilka zdjęć - mówiąc to, usiadła koło mebelka i podparła twarz dłonią.

- Właściwie to mogę, zaproś kilka dziewczyn...
- A czyja właściwie będzie ta komódka, bo mogłabym w niej przechowywać ubranka i bieliznę... - rozmarzyła się.
- Mebel jest dla wszystkich, głównie do sesji fotograficznych, więc się nie rozpędzaj - przystopowałam jej zapał.
- Dobra, wiem, wiem... -  burknęła rozczarowana.

środa, 22 sierpnia 2018

Panna w białym welonie

          Wzgórze Zamkowe uznałam za najlepsze dla "wypromowania" nie tyle sukni ślubnej, bo ona miała już swoje pięć minut, ile platynowej dziewczyny o anielskiej twarzy.
Łagodność i subtelność, delikatny makijaż, białe, proste włosy i tajemniczy uśmiech - wszystko to składa się na ślicznotkę o krągłych kształtach, której zdecydowanie należy się wspaniała sesja i wspaniały dzień :-)

Dziś na blogu króluje: 

Barbie Platinum Pop 63 curvy








środa, 13 grudnia 2017

Jazda konna...

          to atrybut Cali Girl Horseback Lei. Uwielbia to zajęcie a tak rzadko jej na to pozwalam...
Postanowiłam to naprawić, co bardzo spodobało się dziewczynie :-)
Bez długiego namysłu, sprawnym ruchem, zarzuciła na grzbiet konia czarne, skórzane siodło...      


 




Cali Girl Horseback Lea opanowała sztukę jazdy konnej do perfekcji.
W siodle czuje się doskonale!

Niedawno obiecała dać kilka lekcji swojej przyjaciółce, delikatnej Mariposie :-)







środa, 7 czerwca 2017

Czy istnieją Wróżki?

                 Patrząc na moje "zaczarowane" dziewczyny, uśmiecham się sama do siebie. Są takie inne, niż wszystkie pozostałe panny. Enigmatyczne i barwne. Nawet zamiana ciałek na ruchome oraz odjęcie im skrzydlatych dodatków nie pozbawiło je melancholii i niezwykłości!
Dawno nie było ich na blogu - musiałam to koniecznie zmienić.


A gdzie wróżki czują się najlepiej?
No chyba w lesie, nad jeziorem...


Wyczailiśmy fantastyczne miejsce po czeskiej stronie Cieszyna.
Idąc wzdłuż Olzy w górę rzeki, napotkaliśmy świetnie usytuowane jezioro.
Miejsce piękne, wydało się mało odwiedzane, choć duży parking świadczył, że to niestety nie norma...






Pierwszą kolorową Istotką, którą zobaczyliśmy, była Seledynowa Wróżka. Na swoim terenie czuła się pewnie, bo zaciekawiona zerkała z drewnianego domku na drzewie, wcale się nie chowając :-)












poniedziałek, 26 grudnia 2016

Święta, Święta i po...

          Pogoda u nas jest zdecydowanie nieświąteczna, ale zbytnio nie narzekam, bo nie lubię odśnieżać auta ani ślizgać się po wygładzonych lodem chodnikach.
Niemniej pokaprysić troszkę można, bo prócz plusowej temperatury wieje u nas dość mocny wiatr a tego nie lubię ponoć od dziecięcych lat.
Mariposa wyciągnęła nas jednak na spacer a Mariposę  - pies Baster.
Psy, jak wiecie, nie uznają wolnych dni i na spacer udać się muszą :-)
Swoje kroki skierowaliśmy nad Olzę, bo nie byłam już tam od "niepamiętnych czasów".
Widoki - powiedziałabym - niezachęcające do spacerów. Tkwiący w pamięci obraz rzeki w letni, piękny dzień nijak się miał do szaroburego, dzisiejszego widoku.
Jednak twardo szliśmy przed siebie...


wtorek, 29 grudnia 2015

Róż - kolor, który nie istnieje, czyli kolejna odsłona "Palety Barw"

          Preferowany przez producentów ubranek dla lalek, kolor różowy, tak naprawdę nie istnieje. Szczerze mówiąc, dowiedziałam się o tym niedawno...  link.
Nie ma takiej długości fali elektromagnetycznej w zakresie światła widzialnego, która odpowiadałaby temu właśnie kolorowi.
To interpretacja naszego mózgu na brak koloru zielonego. To wymysł naszej wyobraźni.
I choć często słyszy się opinie, że to niefajna, nieciekawa barwa, moim zdaniem dobrze, że umysł znalazł wyjście z tej sytuacji i "wyobraził" sobie ten kolor, abyśmy m.in. mogli obejrzeć dziś fotografie moich panien, które lubią stroje w tym właśnie odcieniu :-)

Zapraszam serdecznie...



niedziela, 13 września 2015

Cieszyńska Wenecja

          Poprzednia niedziela przywitała nas niższą temperaturą powietrza z jednoczesnymi przebłyskami słońca. Zachęciło nas to do wyjścia w plener. Nie mogło się obejść bez lalki. Tym razem w pełnym rynsztunku czekała już Mariposa!



niedziela, 7 czerwca 2015

Mariposa - krucha i subtelna jak motyl

          Mariposa to jedna z nielicznych lalek, której łagodność jest wypisana na twarzy. Jej wielkie, brązowe, sarnie oczy patrzą z taką czułością, że nie sposób się w nich nie zakochać. Jeśli jeszcze jasne, delikatne ciałko (hybrydka) pozuje z taką łatwością i gracją, to jej fotografowanie jest czystą przyjemnością.
Oddałam się tej przyjemności zabierając Mari w plener. Godzina była wczesna. Wschodzące słonko dopiero zaczynało ogrzewać ziemię, rosa ustępowała miejsca suszy a nade wszystko naszą radość wzbudzał brak przechodniów, którzy korzystając z wolnego dnia, wylegiwali się jeszcze w wygodnych łóżkach :)
Jeśli jednak przezwycięży się niechęć do porannego wstawania, potem jest już tylko lepiej!





niedziela, 26 kwietnia 2015

Trzy przyjaciółki z podwórka :)

          Pogoda za oknem była taka wspaniała, że porwałam panny na spacer tak jak stały! Zresztą decyzja o wyjściu w plener była też spontaniczna! Buty dziewczyn zgarnęłam w ostatniej chwili i założyły je później :)


Nikki II, Mariposa oraz Raquelle FF

niedziela, 25 stycznia 2015

Szlachetne zdrowie...

          Mariposa jest przeziębiona. Ma lekką gorączkę i katar. Boli ją głowa. Okazało się, że może liczyć na swoje przyjaciółki: Gillian i Midge. Poszły do apteki, przyniosły tabletki oraz proszki p/gorączce, rozpuszczalne w gorącej wodzie, Teracośtam.


poniedziałek, 29 grudnia 2014

Kto spaceruje w taką pogodę?

          No, oczywiście: my! Wybraliśmy się z Mężem na spacer zimową porą, zabierając ze sobą Mariposę!
Gwoli ścisłości ja ją zabrałam a Mąż się uśmiechał...
Wiał okrutny, zimny wiatr, choć termometr wskazywał "tylko" minus 5 stopni.
Moje plany wykonania ślicznotce pełnej sesji spełzły na niczym, bo marzły mi dłonie a panna przewracała się na śniegu, nie mogąc ustać dłuższej chwili. Jedyne co nam sprzyjało to brak spacerowiczów.
Kilka fotek udało się trzasnąć i oto one:


czwartek, 25 grudnia 2014

Sukieneczka w dwóch wersjach

           Pisałam juz kiedyś, że bawi i fascynuje mnie fakt, że nigdy nie wiem, jaki będzie końcowy efekt mojego dziergania. Ponadto lubię, kiedy ubranko nie jest takie "oczywiste". Śpieszę z wyjaśnieniem, co mam na myśli. Otóż przykładowa sukieneczka, którą dzisiaj pokażę spełnia właściwie dwie role: ubranka dla słodkiej, bezbronnej Mariposy o sarnich oczach oraz seksownej, prześwitującej sukienki dla odważnej dziewczyny o dojrzałych kształtach.


środa, 24 grudnia 2014

Wesołych Świąt

 

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia

przyjmijcie życzenia zdrowia, pomyślności, radości oraz spokoju.

Niech ten czas będzie pełen pozytywnych wrażeń,

miłości i nadziei.

niedziela, 7 grudnia 2014

Z jak zabawki (Alfabet Lalkowy 2014)

          Dotarliśmy (a szkoda!) do końca Alfabetu Lalkowego i zajmujemy się dziś literą Z. Nie mógł być inny wyraz, który lepiej by pasował! Zabawka to chyba najmilszy i najlepszy podarunek, który może otrzymać dziecko!
Ale czy tylko dziecko? Czy lalka dla nas jest "zabawką"? Czy może czymś więcej?
Jak zwał, tak zwał. Musimy przyznać, że jest dość duże grono dorosłych osób, które szczerze by się ucieszyło z otrzymania nowej lalki! Czyż nie?

Może Was zaskoczę, ale "zabawkę" w postaci pluszowego misia, przedstawi dziś nie Barbie a ktoś zupełnie inny...


wtorek, 25 listopada 2014

Kocham twoje oczy...

          Nic na to nie poradzę, uwielbiam ją, i już! Odkąd u Lunarh na Blogu "Plastiku Czar" zobaczyłam tę lalkę, zakochałam się w jej oczach. Długo ją wypatrywałam w ogłoszeniach sprzedaży (prawie zawsze była ze skrzydłami, a po diabła mi skrzydła?) aż tu nadarzyła się okazja zakupu dość taniej (oszczędzam na całego!) panienki z uszkodzonym mechanizmem.