Czerwona sukienka z dużym dekoltem dla lalki...hmmm, właściwie dlaczego nie?
Przypuszczam, że kiedyś wzbudzałoby to zdziwienie, ale dziś - w tym ostro i szybko zmieniającym się świecie - takie rzeczy już nie bulwersują.
Nie o tym ma jednak być ten post a o letniej sukience dla Marity. Jest gorąco, więc nie mogłam dłużej zwlekać i ukończyłam dla niej tę kieckę.
Kolor dość wyraźny ale uważam, że i taki wakacyjny, urlopowy.
Sesja dwuetapowa: jedna w mieszkaniu, druga na Wzgórzu Zamkowym w Cieszynie.