sobota, 26 września 2020

Ken długowłosy

Lubię mojego Kena i to coraz bardziej! Mowa oczywiście o Kenie BMR 1959 z dłuższymi włosami, bo "zielonego" ani rudego, jeszcze się nie dorobiłam :))) 
Dziś partnerką przystojniaka będzie na planie Barbie Look City Shine AA, przesadzona na ciałko mtm. 
Panna jest bardzo ładna, choć ciężko zrobić jej bliskie zdjęcia portretowe. Łapie każdą drobinkę kurzu! Ale z daleka dziewczyna wygląda świetnie.

piątek, 18 września 2020

Basia MR z medalionem

Jak to często bywa, inspiracją do uszycia nowej kiecki stał się materiał. Mowa o ładnej kratce w ślicznych, twarzowych kolorach. 

Powstała długa, prosta sukienka.

Moja eteryczna Millicent idealnie nadawała się do jej zaprezentowania. 

Marszczona nad biustem, ujęta w gumkę, bez ramiączek.
U dołu szeroka falbanka.
Do kompletu paseczek ze sprzączką.
Ubranko jest bez zapięcia, lecz  bardzo łatwo wciąga się na ciało modelki.

Na szyi zawisł "medalion" na długim łańcuszku, będący pamiątką rodu Roberts...powiedzmy 😊




niedziela, 13 września 2020

Rey

    Ciągłe pozostawanie w kręgu Barbie chyba trochę mnie znużyło, bo zerkam nieraz w stronę innych lalek i (o co bym siebie raczej nigdy nie podejrzewała) również figurek😮

Trafiłam w sklepie na Rey. Była w przystępnej cenie i łypała na mnie wyrazistym okiem. Na dodatek miałam wrażenie, że "myślała" zadziornie :
- I tak mnie nie kupisz, nie jestem w Twoim typie - opuszczając w dezaprobacie kąciki ust.
Na przekór postanowiłam zabrać ją do domu, choć nadal nie wiem, co mną tak naprawdę kierowało...może to, że jej mina jest naprawdę "charakterna"...
    
To figurka, więc hmm... ma wmoldowane ciuchy, poza butami, dzianinowymi otulaczami na ręce, paskiem z torbą i zwisającą szatą, która strzępi się niemiłosiernie! Ma też plastikową, zdejmowalną "niby-spódnicę".
Od kilku lat mam przekonanie, że lalka, to tak naprawdę głowa (ha, ha, ale się porobiło!), więc wzięłam ją z nastawieniem, że od razu dam jej inne ciałko.
Nim jednak do tego się zabiorę postanowiłam zrobić jej parę fotek do lalkowego, pamiątkowego albumu.


sobota, 5 września 2020

Brak...



Brak mi wokół nas prawdy, odwagi i honoru. Szczerości, uczciwości i oddania. 
Brak rzetelności i dotrzymywania słowa. Zawsze i za wszelką cenę. 
Brak nawyku punktualności i szacunku do drugiego człowieka. 
Brak podziwu i poszanowania do ziemi.
Po prostu mi brak...
  
Wymarzyłam więc sobie Indianina.
Odważnego, mężnego, który honor ceni ponad wszystko.  Opiekuńczego wobec swojej squaw.  
Rolę tę - bez castingu - objął mój Ken BMR.
Jego piękną towarzyszką została śliczna panna z ciemnymi, długimi włosami, która na co dzień jest mądrą i wykształconą panią inżynier :)))

Zdjęć - do licha i trochę, bo się postarałam :-)
Mężowi dziękuję za cierpliwość i wyrozumiałość, bo trochę to jednak trwało :)))
Zapraszam zatem do ich obejrzenia...


czwartek, 3 września 2020

Poziom wody

Lato latem, pogoda pogodą, ale przyroda jest nieprzewidywalna i nieokiełznana.
Kolejne, piękne dni pozwalają szybko zapomnieć o kilkunastu godzinach ulewnego deszczu i czarnych chmurach na niebie, które towarzyszyły nam w jednym z sierpniowych piątków.
Poziom wody w Olzie mocno się wtedy podwyższył, o czym świadczyły powalone trawy i zarośla wzdłuż brzegu.

Owszem, bywało, że kiedyś woda zalewała pobliską Aleję Łyska, ale mam nadzieję, że to już nie powróci...
Choć z drugiej strony, z aurą nigdy nie wiadomo 😏

Dwa dni po ulewie wybraliśmy się do Parku Sikory ze śliczną blondyneczką o szczerym, rozbrajającym uśmiechu.