niedziela, 21 października 2018
Ciemną porą...
źle robi się zdjęcia, ale co począć, kiedy czuje się wewnętrzny przymus?!
Mój aparat totalnie głupieje przy sztucznym oświetleniu, więc posiliłam się tym razem komórką 😛
Kolory są mniej intensywne, ale przynajmniej obraz bardziej wyraźny 😊
Dzisiejsze popołudnie tylko przez jedną, krótką chwilkę sypnęło nam garścią promyków jesiennego słonka a potem nastała jesienna mglistość, pochłaniając w całości widoczne zazwyczaj góry...
Ostatnio skończyłam sweterek dla mojej Barbie Look City Shine AA i to ona stanie się bohaterką zdjęć do dzisiejszego posta, do których obejrzenia zapraszam :)))
niedziela, 14 października 2018
Ukłony jesieni
w postaci przepięknej pogody dezorientują nie tylko nas, ale i moje panny, które za nic mają kalendarzową datę i ubierają się tak, jak podpowiada im intuicja i widok za oknem.
Może też sprawdzają prognozę pogodę na kompie, ale jak na razie nic mi o tym nie wiadomo 😋

Ostatnio kilka spraw do załatwienia na mieście podsunęło mi pomysł, aby zabrać ze sobą jakąś, dawno nie widzianą przez Was, pannę.
Wybór był szybki i padł na prześliczną Leę, której urodę nadała utalentowana Uleńka :-)
Jest to jedyna panna po repaincie, która mieszka w moim domu. Jest taka "inna", piękna, delikatna, że przy pozostałych, wyrazistych dziewczynach jest kwintesencją subtelności i skromności.
Może też sprawdzają prognozę pogodę na kompie, ale jak na razie nic mi o tym nie wiadomo 😋
Ostatnio kilka spraw do załatwienia na mieście podsunęło mi pomysł, aby zabrać ze sobą jakąś, dawno nie widzianą przez Was, pannę.
Wybór był szybki i padł na prześliczną Leę, której urodę nadała utalentowana Uleńka :-)
Jest to jedyna panna po repaincie, która mieszka w moim domu. Jest taka "inna", piękna, delikatna, że przy pozostałych, wyrazistych dziewczynach jest kwintesencją subtelności i skromności.
czwartek, 11 października 2018
Zakup nieplanowany...
pierwsza zobaczyła Poppy. - Co kupiłaś? - spytała.
- Komodę.
- Kupiłaś komodę? Pokaż! - w jej głosie dało się wyczuć niemałą ciekawość.
Delikatnie wyjęłam komódkę na stół.
- Z prawdziwego drewna - stwierdziła. Droga była?
- Nie tak bardzo. Podoba ci się? - spytałam, oczekując aplauzu i pochwał.
- Całkiem niezła - skwitowała i zapytała prosto z mostu - Jak masz czas mogłabyś strzelić kilka zdjęć - mówiąc to, usiadła koło mebelka i podparła twarz dłonią.
- Właściwie to mogę, zaproś kilka dziewczyn...
- A czyja właściwie będzie ta komódka, bo mogłabym w niej przechowywać ubranka i bieliznę... - rozmarzyła się.
- Mebel jest dla wszystkich, głównie do sesji fotograficznych, więc się nie rozpędzaj - przystopowałam jej zapał.
- Dobra, wiem, wiem... - burknęła rozczarowana.
niedziela, 7 października 2018
Szanowni Państwo: zawitała Jesień!
Nie ma co ukrywać i drzeć szat za cudownym latem, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy.
Otóż Pani Jesień postawiła już swą śliczną stópkę na naszej ziemi 😊
Po raz pierwszy ujrzeliśmy ją podczas wyprawy na Chełm.
Stąpała boso po kamiennym chodniku obsypanym drobniutkimi szyszkami i brunatnym igliwiem.
Luźna sukienka w zielono-brązowych kolorach odsłaniała długie, smukłe nogi a pukle gęstych, mieniących się włosów, spływały na smukłe ramiona...
Sunęła jak Królowa po swoich włościach, rozglądając się wokół a my za nią...
Otóż Pani Jesień postawiła już swą śliczną stópkę na naszej ziemi 😊
Po raz pierwszy ujrzeliśmy ją podczas wyprawy na Chełm.
Stąpała boso po kamiennym chodniku obsypanym drobniutkimi szyszkami i brunatnym igliwiem.
Luźna sukienka w zielono-brązowych kolorach odsłaniała długie, smukłe nogi a pukle gęstych, mieniących się włosów, spływały na smukłe ramiona...
Sunęła jak Królowa po swoich włościach, rozglądając się wokół a my za nią...
czwartek, 4 października 2018
Przed siebie!
Czas płynie, życie się toczy...
Dla jednych wolniej, spokojniej, dla innych szybko i energicznie. Wyznają dewizę, że bez adrenaliny to nie życie!
Moja Asia pokochała motocykle do tego stopnia, że namówiła nas (mojego męża i mnie) abyśmy drałowali kawał drogi piechotą po motocykl, widziany poprzedniego dnia na wystawie sklepowej!
Kiedy wypakowaliśmy go z pudła nie była zadowolona... Ona wprost szalała ze szczęścia!
Nie było dla niej ważne, że w przednim kole zamiast szprych były wskazówki, tykającego zresztą, zegara!
Ten pojazd stał się jej prawdziwą miłością i spędza na wyprawach każdą wolną chwilę :)))
Dla jednych wolniej, spokojniej, dla innych szybko i energicznie. Wyznają dewizę, że bez adrenaliny to nie życie!
Kiedy wypakowaliśmy go z pudła nie była zadowolona... Ona wprost szalała ze szczęścia!
Nie było dla niej ważne, że w przednim kole zamiast szprych były wskazówki, tykającego zresztą, zegara!
Ten pojazd stał się jej prawdziwą miłością i spędza na wyprawach każdą wolną chwilę :)))
Subskrybuj:
Posty (Atom)
