Dziś będzie mowa o ... lalkach, a jakże!
O nowych lalkach, których właściwie nie miało być w mojej kolekcji, ale są 😊😉
Na forach internetowych, jest cały ogrom zdjęć tych zestawów, więc pominę pokazywanie ich w pudełku.
Właściwie jestem pozytywnie zaskoczona, że producent poszedł nową drogą, co jednak nie każdemu się podoba.
Otóż, wiecie już zapewne, że powstały komplety lalek Barbie zawierające jedno ciało i 3 głowy (do wymiany) wraz z zestawem ubranek, butów i kilku drobiazgów.
W sumie nie byłoby to złe posunięcie, gdyby nie fakt, że odcień ciałka jest baaardzo "opalony" i trudno wykombinować dodatkowe ciałka dla pozostałych główek.
Cena nie jest (jak na razie) zaporowa a nie każdy musi mieć od razu każdą z głów na ciałku, nieprawdaż?
Osobiście nie są mi potrzebne, ale domyślam się, że dla niektórych kolekcjonerów może to być dyskomfort.
Dzisiaj pokaże się na razie jedna panna, która bardzo mi się podoba i to właśnie ona, jako pierwsza, zagarnęła ciałko z kompletu.
Lara, bo to o niej mowa, jest piękną dziewczyną.
Ma śliczne oczy, usta, mały nosek i cudny kolor włosów łącznie z fryzurką i grzywką.
Nie miałam jeszcze lalki z tym moldem i bardzo cieszę się z zakupu.
Oczywiście nie jest lalką bez skazy, bo ma ich trochę, ale nie będę się na nich skupiać, bo nie warto.
Warto jednak pokazać ją na zdjęciach w plenerze, bo o takich myślałam, odkąd pojawiła się w moim domu.
Fakt, czekała na ten moment długo, no i wreszcie jest na blogu!

Suknia ma już sporo lat i nie skupiam się na niej, muszę jednak podkreślić, że turkus, czekoladowy brąz oraz zielone żółcie apaszki świetnie korelują z urodą modelki.
%20(1).jpg)


%20(1).jpg)


%20(1).jpg)
%20(1).jpg)
%20(1).jpg)
%20(1).jpg)
%20(1).jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
%20(1).jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz