piątek, 6 marca 2026

Simone, Simone...

Simone to fajne imię i uważam, że do niej pasuje. 

Mowa tu oczywiście o Barbie Looks 24. 

To intrygująca i świetna modelka. Jej nieco naburmuszona mina nie zachęca do rozpoczęcia konwersacji, ale mnie to nie wzrusza. Lubię takie niesforne dziewczyny. Nie wiem, czy to kaprys, obrażenie czy poza, ale na fotkach wychodzi bardzo dobrze. 

No i ta grzywka. W sumie mam niewiele lalek z grzywką...hmm, pamiętam kiedyś takie "wyzwanie" lalkowe, gdzie trzeba było wykonać zdjęcie dziewczynie z grzywką a ja takiej nie miałam! 

Musiałam kombinować i pamiętam, jak na głowę pewnej dziewczynie nałożyłam czapkę a kosmyki włosów wystawały spod nakrycia głowy... to były czasy! 😀😀😀

 

Wracając do mojej panny...dziś tylko 4 zdjęcia. Mało, jak na moje możliwości, ale tak wyszło.

Piękna, słoneczna pogoda zaprosiła nas na spacer, lalka czekała w pogotowiu już ubrana, więc znalazła się w torbie. 

Pojechałyśmy do Kończyc Małych. Znacie to miejsce z moich zdjęć, bo często tam właśnie odbywa się sesja foto. 

Brak zieleni i szaro-bure kolory spowodowały, że to właśnie Simone stała głównym, barwnym elementem fotografii.

Ubrana w kwiecistą sukienkę, białą kurteczkę ze sztucznej skóry, pożyczone, nowe kozaki i torebkę z frędzlami.

Kieckę i kurtkę uszyłam sama kilka lat temu i - jak widać - ciągle są u mnie w modzie 😄😆😋 

Ta-dam! Oto moja Simone!



Cóż, może Simone poczuła się nieco rozczarowana ilością fotek, ale obiecałam jej, że wkrótce to nadrobimy, kiedy uszyję jej coś nowego. Powiem Wam w sekrecie, że na to przystała, no bo kto nie chce mieć nowego ciuszka na wiosnę! 😁

Trzymajcie się zdrowo, Kochani i...do następnego razu!
 

 

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz