sobota, 21 marca 2026

Sukienka "wielkanocna" z fartuszkiem

Lalkowy świat jest bardzo przyjemny. Lubię w nim bywać i działać. 

Choć przez lata zmieniła się trochę specyfika moich działań, to dbam o to, aby nadal sprawiało mi to wielką radość.

Zmieniło się to, że kupuję już naprawdę mało lalek i to takie, które uważam za "przydatne". 

Cóż, choć widuję na portalach wiele lalek przepięknych i wspaniale wyeksponowanych w swoich "pudełkach-domach", to jednak bez żalu zmieniam oglądaną stronę.

U mnie mieszkają te, które muszą ze mną współdziałać. Wszystkie (poza jedną lalką zdublowaną) są wyjęte z pudełek. 

Godzą się na przebieranie, czesanie, stanie i siedzenie w najróżniejszych miejscach mojej witryny. Nie może być inaczej. 

 

Choć od momentu zakupu pierwszej Teresy (w 2013 roku) parałam się szyciem (zbyt duże słowo) ubranek, to od pewnego czasu skoncentrowałam się głównie na dzierganiu i szydełkowaniu.

Myślę, że ubranka, które w ten sposób powstają są dobrze wykonane, dobrze wykończone i ... dość ładne. Jeśli jeszcze znajdą nabywcę a ubranko się spodoba, to sprawia mi to zawsze ogromną radość i zachęca do dalszego tworzenia. 

Dziś pokażę najnowszy komplet. Jest nieco "wielkanocny", bo kolor zielony i wiosenne margerytki do takiej nazwy mnie upoważniają :)))



Zdjęć dużo i tu od razu chcę wyjaśnić, że w zależności od miejsca, gdzie robiłam zdjęcia, od pory dnia i pogody - barwa tego zestawu waha się pomiędzy jasnozielonym - seledynem i turkusem. 

W oryginale to jasno zielony, bardzo ładny, pastelowy kolor.  

Modelkami są Millie i ruda Heide.  Słodka Millie pasuje mi do świątecznego charakteru kompletu a zmysłowa Heide ze swoimi zielonymi, kocimi oczami do sukni w nowocześniejszym stylu (zdecydowanie bez fartucha) ;-)



Kilka słów o komplecie. 

Zestaw składa się z delikatnej, dzierganej na drutach sukienki z nowej przędzy moherowej w kolorze zielonym oraz uroczego fartuszka ozdobionego naszytymi margerytkami.

W skład wchodzą:

1/ sukieneczka długa, góra dopasowana z małym dekoltem. Dół mocno poszerzany (wygląda jak zrobiony z falban), rękawy dość ciekawie wyszły, bo wyglądają jak bufki, ale na całej długości. Zapięcie na plecach na 3 metalowe zatrzaski. Pod sukienką krótka haleczka, również wykonana z tej samej przędzy moherowej. 

 

oraz 


2/ fartuszek wykonany wzorem dekoracyjnym, mocno ażurowym, zawiązywany z tyłu, ozdobiony wykonanymi na drutach kwiatuszkami margerytkami. Kwiatki zrobione osobno i doszyte do fartuszka. 



 

 

 

Sukienka posiada mini-haleczkę. Jest na stałe połączona z sukienką i nie ma potrzeby zakładania jej osobno.

Zasłania też bieliznę a sukienka jest bardziej "puszysta" ;-)

 

 






Obie dziewczyny fajnie pozują. Blondynka jest wyższa, lecz suknia dobrze na niej leży.






Dobrnęliśmy do końca posta. Wiem, zdjęć dużo, ale chciałam pokazać zestaw w dwóch odmiennie różnych stylizacjach. Mam nadzieję, że się udało. 
Szkoda, że kolory zdjęć lekko przekłamują oryginalne barwy, lecz zdecydowanie barwie sukienki bliżej do zielonego pastelowego niż do turkusu. 
Nadmienię, że komplet jest w ofercie sklepu na Etsy, dokąd Was serdecznie zapraszam. Jest tam krótki filmik, prezentujący ubranko - można go obejrzeć bez jakichkolwiek zobowiązań :)))
 
 
Postanowiłam zrobić małą niespodziankę dla odwiedzających mój sklep. 
Otóż od dziś do 6 kwietnia 2026r. obowiązuje 25% rabatu na wszystkie ubranka. Każdy model jest wykonany ręcznie, więc myślę, że to dobra okazja, by upolować coś wyjątkowego dla swoich lalek.
 
Użyj Kodu:   RABAT25WIELKANOC2026  aby otrzymać 25% rabatu 
na całe zamówienie w moim sklepie Etsy.
 
 można też skorzystać z linku: 
 

 
To wszystko, Kochani. Życzę dobrego weekendu i fajnego, pozytywnego nowego tygodnia, spędzonego w zdrowiu i radości.
 
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz