Przebywanie w zamkniętych pomieszczeniach, brak słońca, deszcze, mgły i chłód a tym samym brak odpowiednich warunków do spacerowania, zaowocowało ogromną tęsknotą za przyrodą !
Wolny dzień postanowiliśmy wykorzystać do wyjazdu nad, znany już z wcześniejszych postów, sztuczny zbiornik "Ton".
Zabrałam z sobą Sporty, którą to bardzo ucieszyło i śmiała się do nas cały czas!
Dość szybko znaleźliśmy się na miejscu.
Wejście pod wiaduktem...
Zawitał do nas nowy lalek! Niewiarygodne ale prawdziwe. Wiąże się to niestety z likwidacją sklepiku z zabawkami przez moją znajomą ale za to zaoferowała mi go w takiej cenie, że grzechem byłoby nie skorzystać!
Czytałam trochę o tych lalkach (LIV), obejrzałam setki fotek ale jakoś mnie wcześniej nie zachęciły.
Skoro jednak sam wpadł mi (prawie) w ręce - to nie ma co wybrzydzać tylko go dobrze obejrzeć.
Nie wiem, jakie kto ma wyobrażenia o tych lalkach i jaką ma opinię, muszę szczerze przyznać, że mnie bardzo pozytywnie zaskoczył. Ten Jake.
Nie będę przynudzać, tylko pokażę zdjęcia. A było ich tyle, że zrobiłam kolaże. Uznałam, że na jednej fotce pokażę więcej jego możliwości artykulacyjnych...
Dziś, dla odmiany, kolejną literę Alfabetu Lalkowego potraktuję prezentacją filmową mojego, skromnego autorstwa.
Zapraszam:
Pierwszą z tych lalek kupiłam rok temu, w maju 2013roku. Była nią Teresa Fashionistas.
Mogę teraz z całą odpowiedzialnością napisać, że to ona stała się motywem mojego dalszego działania i moją "muzą".
Nie mając wcześniej do czynienia z artykułowanymi lalkami - nie miałam pojęcia o ich możliwościach pozowania oraz o ich niesamowitej fotogeniczności. (Tak, też jeszcze żyją ludzie, którzy nie mieli takiej lalki w rękach...ha,ha!).
Po Teresie przyszedł czas na kolejne Barbie, w sumie mam ich 11.
Pewnie dla wytrawnych kolekcjonerów to kropla w morzu, ale dla mnie wystarczy. Jestem zadowolona, że je mam.
Każda jest inna, każda ma swój własny, niepowtarzalny styl. Cieszy mnie ich widok, bardzo lubię je fotografować, radosne twarze wprawiają mnie w dobry nastrój, wywołują uśmiech i to chyba najważniejszy powód aby je mieć!
Próbowałam przygód z innymi lalkami lecz pozostanę przy Barbie Fashionistas.
Dziękuję Ci, Mattelu, że dałeś mi je poznać i zaoferowałeś przystępną cenę, na którą było mnie stać!
To na dziś wszystko, co przygotowałam.
Miłej niedzieli i kolejnego tygodnia życzy cała moja "Jedenastka"
Ostatnio w SH udało mi się zdobyć kilka ubranek dla moich dziewczyn po symbolicznej cenie.
Glam przedstawi dwa z nich: szafirowe szorty, świetne, zapinane na zatrzask z tyłu oraz "kubraczek" z tkaniny podobnej do flauszu z nadrukowanymi stebnówkami i kieszeniami oraz niewielkim kapturem. Bluzeczka koronkowa zrobiona jest przeze mnie na szydełku.
Proszę bardzo:
Dla odmiany postanowiłam pobawić się trochę w Gimpie. Ale oczywiście nadal związane to było z Barbie.
Znalazłam na jednej ze stron, piękną kobietę z ruchomymi oczami. Tamten gif utkwił mi w pamięci, bo był cudny. Ten też mi się podoba. Jak na pierwszy raz, to chyba wyszedł mi niezły...
Nie jestem zapaloną kolekcjonerką. Na razie wystarczają mi te modelki, które mam. Nie mieszczą się już na kanapie wiklinowej, którą im zrobiłam, więc będę musiała pomyśleć o dodatkowej. I choć nie wszystkie są prawdziwymi Mattel i tak bardzo je lubię.
Przygotowałam dla odmiany prosty filmik o moich dziewczynach. Trochę z ciekawości, jak będzie się prezentował na stronie bloga.