wtorek, 18 października 2016

Każdy powód jest dobry...

          ...aby nadać lalce takie, a nie inne, imię :-)
Dlaczego o tym piszę? Bo moja Ruda od wczoraj nazywa się Emily!
Możecie się śmiać, ale bohaterką mojej ulubionej gry komputerowej (grałam kiedyś i chyba mi jeszcze nie przeszło) jest właśnie Emily. Dziewczyna o rudej fryzurce z piegami. Jest zapaloną posiadaczką coraz to prężniej rozwijającej się restauracji, jak to w takich grach "Time Management" bywa.

Ponadto moja Emily ma (też od wczoraj) kręcone włosy. (Szczerze podziwiam osoby, które zakładają papiloty na te małe głowy!)
Nie chciałam, żeby miała sprężynki, ale łagodne loki...
Jak wyszło?




W takiej fryzurce bardziej mi się podoba. 
Jej proste włosy, nawet po umyciu, wyglądały jakoś dziwnie.
Na dodatek były nierówne!










 


Lubię kręcone włoski i nic na to nie poradzę. Uważam, że jej pasują, choć na przykład trudno mi sobie wyobrazić w takiej fryzurze czarnowłosą Neko... a może się mylę i Neko w lokach wyglądałaby równie dobrze?


Tyle na dziś, pozdrawiam serdecznie,