Blondynka z warkoczykami, którą kiedyś zobaczyłam na zdjęciach w sieci, utkwiła mi w pamięci i już dawno temu postanowiłam, że jak ją spotkam, to kupię. Czas mijał a Swag nigdy nie stanęła na mojej drodze...
Jednak pewnego dnia, podczas zakupów w Bielsku zobaczyłam ją na półce. Przyznam, że stanęłam jak wryta, bo nie spodziewałam się, że spotkam ją w dużym, handlowym markecie! Podejrzewałam jakiś podstęp, bo pudełko nie przypominało znanego mi opakowania, jednak laleczkę obejrzałam pod folią i ... uznałam, że jest identyczna! Bez zastanowienia wpakowałam ją do koszyka, bo fajnie realizować marzenia, czyż nie? Po rozpakowaniu stwierdziłam, że ma wszystko, prócz okularów, więc i tak jest OK!

