Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ken BMR1959 GHT93. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ken BMR1959 GHT93. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 maja 2024

Jeansowy Majstersztyk

Jak zapewne wiecie staram się samodzielnie uzupełniać szafę moich lalek. 

W szydełkowaniu i robótkach na drutach czuję się całkiem dobrze, za to szycie idzie mi jak po grudzie... Próbując uszyć spodnie poniosłam kilka razy sromotną klęskę.

Moje lalki suszyły mi głowę już od kilku miesięcy i przekonywały, że jeansy w szafie to absolutny mus! 

Nie było innego wyjścia, jak rozejrzeć się za pomocą z zewnątrz. Postanowiłam zwrócić się do Mistrzyni Krawiectwa Lalkowego czyli Kamelii z Bloga Kamelia Dolls

I to był strzał w dziesiątkę! 👌 

 

 


poniedziałek, 24 października 2022

Szary sweter dla Heide

"Popełniłam" kolejny sweter. To szary kardigan zrobiony na drutach. Rozpinany z przodu, ozdobiony prostymi warkoczami wzdłuż plis po bokach, na plecach oraz na rękawach. Ma doszyty kaptur, lecz przez bujną fryzurę Heide nie było możliwości go zademonstrować na głowie. (Aby to zrobić muszę zaprosić do sesji inną lalkę).











środa, 20 lipca 2022

Nowa twarz Kena

Przemalowałam Kena BMR. 

Nie mogłam już dłużej na niego patrzeć. Jego tępawe spojrzenie było nie do przyjęcia na dłuższą metę. 

Pomyślałam, że ma fajną sylwetkę, fajne kontury twarzy, więc trzeba to jednak wykorzystać i mu pomóc. Dlatego podjęłam decyzję o repaincie. 

Repaint brzmi profesjonalnie a mój warsztat w tym zakresie jest na średnim poziomie, niemniej jestem zadowolona z efektu.

Wycierpiał się biedak niemało. Mam nadzieję, że swoją buzią będzie teraz przyciągał więcej przyjaciół i... przyjaciółek 😉

Ponadto okulary ratują nieco sytuację, bo kryją pewne (powiedzmy, że niewielkie) niedoskonałości 😄

 

niedziela, 26 grudnia 2021

Białe Święta :)))

Tegoroczne Święta Bożego Narodzenia są bardziej klimatyczne, niż miało to miejsce w poprzednich latach, za sprawą białego puchu.  Choć nie przepadam za śniegiem, to muszę przyznać, że prawdziwa zima ma swój urok. Dziś, prócz ładnej, białej pierzynki przywitało nas też -10 st. C mrozu!

Kurtka to świetny element stroju na zimową porę, kiedy wiatr wieje za kołnierz a pod stopami trzeszczy zmarznięty śnieg.

Kena ubrałam ciepło. Założył kurtkę od innego lalka, którego kupiłam właśnie z powodu ubranka :))) Rzeczywiście rzadko mi się to zdarza, ale w tym wypadku zrobiłam wyjątek, bo oprócz kurtki zdobyłam też spodnie, koszulkę i fajne buty za całkiem przystępną cenę, więc nie było się co zastanawiać, tylko brać! 

Niebieskooki sztywniak zasilił pudełko w szafie i czeka na lepsze czasy natomiast jego ubranko sprawuje się zacnie :)))

 

 

poniedziałek, 13 grudnia 2021

Chaos

Nie lubię chaosu i nieprzewidywalności. Mam wtedy wrażenie, że nad niczym nie panuję i wszystko żyje swoim życiem :-)  

Gdy nie ma porządku i logiki - czuję się nieswojo, bo zdecydowanie opowiadam się za symetrią i za stanem "poukładanym"... nie wiem, czy wiecie o czym piszę...😝

 

Zazwyczaj skrupulatnie przygotowuję się do publikowania nowego posta. Staram się, by miał temat przewodni, był w miarę czytelny i choć trochę ciekawy. 

 

Dziś jednak post złożony z najdziwniejszych i najróżniejszych zdjęć, znalezionych w moim komputerze. Było ich zbyt mało, aby ująć je w jeden, sensowny post, dlatego zlepek niepublikowanych dotąd  fotografii powalczy o Waszą uwagę i Wasz cenny, przedświąteczny czas :)))



piątek, 12 listopada 2021

Swetry dla przyjaciół

Swetry wykonałam na drutach z melanżowej włóczki kupionej w jednym z pawilonów handlowych, do których niezwykle rzadko zaglądam.

Jednak wizyta w sklepie się opłaciła, bo dostrzegłam na półce ciekawe, kolorowe motki.

Spodobały mi się zastosowane kolory, więc urocza para: Millicent i Ken, otrzymała nowe ubranka. 

Myślę, że są idealne na jesienny spacer w chłodniejsze dni...

 







niedziela, 20 czerwca 2021

Lalkowanie na ekranie

 
Radosna nastolatka
Urocze dziecko
Dziś bez nowych zdjęć, za to trochę starszych, zmienionych graficznie.
 
Po co? Na przykład po to, aby pokazać jak mogłoby wyglądać życie...lalki. 
 
Taka mini-opowieść o dzieciństwie, lalkowej młodości i dorastaniu, o zauroczeniu, pierwszej miłości i o założeniu rodziny. 
O tym, jak można godnie i pięknie się zestarzeć w plastikowo-winylowym świecie naszych lalek :)))