Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Repaint. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Repaint. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 lipca 2022

Nowa twarz Kena

Przemalowałam Kena BMR. 

Nie mogłam już dłużej na niego patrzeć. Jego tępawe spojrzenie było nie do przyjęcia na dłuższą metę. 

Pomyślałam, że ma fajną sylwetkę, fajne kontury twarzy, więc trzeba to jednak wykorzystać i mu pomóc. Dlatego podjęłam decyzję o repaincie. 

Repaint brzmi profesjonalnie a mój warsztat w tym zakresie jest na średnim poziomie, niemniej jestem zadowolona z efektu.

Wycierpiał się biedak niemało. Mam nadzieję, że swoją buzią będzie teraz przyciągał więcej przyjaciół i... przyjaciółek 😉

Ponadto okulary ratują nieco sytuację, bo kryją pewne (powiedzmy, że niewielkie) niedoskonałości 😄

 

czwartek, 3 marca 2022

Pamiętacie mnie?

To ja, Truskaweczka. 

Oj, Ola miała natchnienie i mnie w końcu przemalowała. Nawet nie macie pojęcia, jak się cieszę! Mój poprzedni makijaż był - delikatnie ujmując - mocno nieciekawy... Szczerze mówiąc był okropny! Zdziwione oczy i blada cera, normalnie anemiczka z wytrzeszczem! 😏😔

A tam! Co było, to było. Zapominamy. Najważniejsze, że teraz jest lepiej 😄

Wiem, wiem, nie jest idealnie, ale i tak jestem zadowolona. Mam teraz ciemnobrązowe oczy, które pasują do mojej karnacji i barwy włosów. Mam też doklejone rzęsy! W życiu takich nie miałam i o takich nie marzyłam! No i mam teraz bardziej czerwony kolor pomadki. Jest ok 👍

Rany! Jak sobie przypomnę, jak poprzednio zobaczyły mnie przyjaciółki! Cóż, nie było lekko, ale wszystko co złe, to już za mną 😀

Ola zaprosiła mnie od razu do sesji zdjęciowej i długo namyślała się, w co mam się ubrać. W końcu wybrała ładną i ciekawie uszytą długą suknię w kolorach zieleni, beżu, brązu i czerni. Fajnie się w niej czułam :-) 

Zdjęć było mnóstwo, ale widziałam, że z niektórych Ola nie była zadowolona i wylądowały w koszu. Mam nadzieję, że chętnie obejrzycie te, które udało się zachować 😋


środa, 1 maja 2019

Lea i majowe słońce 🌞

Lea założyła spodnie w kratkę.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie były to spodnie uszyte dla Jake'a 😏

Paradował już w nich dość dawno na blogu z niemałym, że tak powiem, powodzeniem (możecie go obejrzeć TU).

Naszła mnie jednak niedawno ochota, aby spodnie przymierzyć którejś z moich Fashionistek, (wszak z ubranka byłam dumna i głupio, że tak leżało zapomniane w szufladzie!).

Zgłosiła się nieśmiało Lea, która należy do moich najdelikatniejszych i najpiękniejszych dziewczyn!
Patrząc na jej uroczą buzię zawsze myślę o Uli, która jest Autorką tego piękna!
Pozdrawiam Uleńko - serdecznie :-)


niedziela, 8 października 2017

Lea - tchnienie Wschodu

          Im piękniejszą i cenniejszą pannę mam w swoich zbiorach tym bardziej celebruję jej pokazanie. Zwlekam z przedstawieniem jej na blogu, aby się nią wpierw nacieszyć a po wtóre, aby dopracować jej stylizację do stanu, który mnie zadowoli.

Kiedy dotarła do mnie od jednej z najlepszych Artystek, jakie znam, to jest od Uleńki prowadzącej Bloga "OOAK-Moja pasja", przez kilka dni tylko na nią - oczarowana - patrzyłam... od początku bowiem byłam nią zachwycona! Ula stworzyła cud-pannę, a efekt przerósł po stokroć moje oczekiwania.
Uleńko kochana - bardzo, bardzo Ci dziękuję!



Wracając do Lei...
Kruczoczarne włosy Neko, bo to właśnie ona stała się bazą repaintu, nie za bardzo korelowały z delikatnymi rysami twarzy mojej nowej panny. Z drugiej strony musiały zostać, bo nie chciałam ryzykować zniszczenia prześlicznego malunku.
Aby zniwelować kontrast i złagodzić rysy postanowiłam uzupełnić fryzurkę Lei o bordowe pasemka.

Jasna karnacja Lei zmotywowała mnie też do wyszukania ciepłej kolorystycznie tkaniny. Brzoskwiniowy odcień kwiatów uznałam za odpowiedni i tak powstała pierwsza suknia dla Lei.


środa, 16 lipca 2014

Pani na włościach

          Trochę odmienności... Barbie Dreamhouse ma przyciemnione oczy i przemalowane usta...HA!
Pomińcie krytykę, bo mi się podoba, jak na pierwszy raz! Próbowałam pomalować usta farbą "Artists' Quality Acrylic Colours ale zapomniałam, że jeszcze potrzebne są umiejętności. Przy czterdziestym razie zmycia farbki, przestałam liczyć. Potem chciałam pomalować usta tylko bezbarwnym ale problemem były ząbki, które musiały być! A namalowanie ich było równie problematyczne!
Poratowałam się kredką a że miałam tylko taki kolor (oprócz białego, czarnego i zielonego) usta muszą być na razie pomarańczowe.
Ale mnie się i tak podoba w tym nowym wcieleniu.
Niemniej tu i z tego miejsca chcę pogratulować osobom, które tak umiejętnie i tak pięknie wykonują repaint lalkom. Jestem dla nich pełna podziwu!