Pogoda, jak na luty, mocno nas oszczędza, z drugiej jednak strony pozbawia normalności.Pamiętam te zimy, kiedy nie można było przedrzeć się przez zaspy a silny, mroźny wiatr smagał - niby igiełkami - czerwone policzki!
Jak dobrze było wtedy ogrzać się w mieszkaniu i tylko przez okno patrzeć na śnieżną wichurę...
Wracając do moich panien muszę przypomnieć dziewczynę, którą uważam za ogromnie fotogeniczną. To pani inżynier - wielkiej urody ♥
Zabrałam ją kiedyś na wyjazd do Ustronia Jaszowca, gdzie widoki są piękne a miejsca spokojne i odludne...