czwartek, 15 stycznia 2026

Prezent Urodzinowy

Jestem Koziorożcem. Urodziny obchodzę w styczniu. Skoro Urodziny to i okazja do zakupu wymarzonego prezentu.  

Mój przyjechał kilka dni temu i jest dla mnie wyjątkowy.

Ciekawa jestem, czy zgadniecie, co mogło sprawić mi największą frajdę? 

No, oczywiście lalka! Czy mogło być inaczej? 😄

Panna przebyła dłuuugą drogę i dotarła przed czasem.

 

Śledzenie przesyłki odbywało się nader często, ale tak już mam, że cieszy mnie samo oczekiwanie na lalkę! 

 

Tym razem zamówiłam pannę w dwóch częściach (osobno ciało i osobno głowa), więc towarzyszyła mi niepewność, czy kolor twarzy będzie pasował do karnacji ciała. Przeczytałam całe mnóstwo opinii i komentarzy i liczyłam na to, że się nie zawiodę.

 

Choć zamawiane elementy były wysyłane od różnych dostawców, przyleciały do różnych miast w Polsce (na dodatek dostawa obejmowała wszystkie  Święta, Sylwestra i Nowy Rok!) to do mnie dotarły w tym samym dniu, przywiezione przez jednego kuriera. Miałam farta, no nie? 😃

Od razu otworzyłam obie przesyłki, sprawdzić, czy są dobrze wykonane i pomalowane oraz sprawdzić dopasowanie kolorystyczne. 

Wszystko pasowało bardzo dobrze! 

 

 

 

Ciało Worldbox AT210 mnie nie zawiodło, tak jak i przy poprzedniej dostawie. 

Mowa tu o ciałku, które zamówiłam w lecie a które otrzymało głowę Barbioszki. 

Pierwsze ciało było w kolorze jasnym, określane jako "pale". 

Dopasowanie główki lalki Barbie nie było zbyt trudne. Najpierw wykorzystałam głowę rudej Andry i później Syrenki Odile. Można ją obejrzeć w dwóch poprzednich postach.

 

 

Kolejne ciało bardzo mnie kusiło. Jego barwa określana mianem "light tan" okazała się nieco ciemniejsza, bardziej przypominająca prawdziwą skórę i jest naprawdę super! 

Głowa, którą zamówiłam została wybrana w drodze selekcji, pod wpływem opinii oraz zdjęć w sieci. Po prostu spodobała mi się najbardziej z tych, które mogłam wziąć pod uwagę. 

 

 

Lalka stanowi już jedność i jestem nią - najzwyczajniej w świecie - zachwycona!  

Ma na imię Marita, szczegóły i rysy twarzy są "superowe"! 

Choć światło mam w pokoju nie najlepsze, to musiałam cyknąć jej kilka...dziesiąt zdjęć! 

Pewnie, że większość wywaliłam, ale jest kilka, które chcę Wam pokazać.😉😋




Jej twarz bardzo mi się podoba. Jest pełna szczegółów i ma naturalne piękno i urodę. Na niektórych fotografiach wygląda jak prawdziwa dziewczyna, co nie jest częste wśród lalek. 

 

Uważam, że wybrany kolor włosów pasuje świetnie, jedynym mankamentem jest ich ilość. 

Producent obdarowując ją warkoczem (ściśle splecionym) zakładał, że będzie to jedyna standardowa fryzura figurki akcji. 

 

 

 

A tu zamarzyło mi się, aby zmienić jej wygląd! 

Wiedziałam, czego się spodziewać, że włosów jest mało i nie zakrywają ani połowy głowy. 

Mimo to zdecydowałam się jednak na rozprostowanie włosów wrzątkiem.




Również specjalnie dla niej powstała delikatna suknia z moheru. Ma kolor przybrudzonego różu, ale moim zdaniem jej pasuje. Specjalnie wykonałam ubranko, które okrywa jej ciało i skrywa kobiece wdzięki. Na pokazywanie w skąpych ciuchach przyjdzie jeszcze czas. 

Chłodne dni sprzyjają ciepłej odzieży, miękkiej i delikatnej. Sukienka nie jest dopasowana, to typ tunikowy o luźnym kroju. Jest wygodna i ciepła.  


 

To wszystko, co chciałam Wam dziś pokazać. 

Liczę na to, że i Wam się spodobała moja nowa Marita, choć oczywiście dopuszczam myśl, że każdy ma swoje preferencje i każdemu podoba się co innego. 

   

Pozdrawiam Was bardzo gorąco, dbajcie o siebie, bo w tym okresie jesteśmy narażeni na przeziębienia i grypy! 

Tak więc życzę zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia! 


 



 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz