niedziela, 14 października 2018

Ukłony jesieni

          w postaci przepięknej pogody dezorientują nie tylko nas, ale i moje panny, które za nic mają kalendarzową datę i ubierają się tak, jak podpowiada im intuicja i widok za oknem.
Może też sprawdzają prognozę pogodę na kompie, ale jak na razie nic mi o tym nie wiadomo 😋



Ostatnio kilka spraw do załatwienia na mieście podsunęło mi pomysł, aby zabrać ze sobą jakąś, dawno nie widzianą przez Was, pannę.

Wybór był szybki i padł na prześliczną Leę, której urodę nadała utalentowana Uleńka :-)

Jest to jedyna panna po repaincie, która mieszka w moim domu. Jest taka "inna", piękna, delikatna, że przy pozostałych, wyrazistych dziewczynach jest kwintesencją subtelności i skromności.



















Lea to ślicznotka.Wygląda na młodszą niż była Neko dzięki mistrzowskiemu malunkowi Ulki 😊

Uleńko, gdy spoglądam na Leę zawsze myślę o Tobie i Twoich umiejętnościach 😘
Są po prostu nadzwyczajne!




Suche, brunatne liście pod stopami dziewczyny świadczą już o jesieni, ale termometr zdaje się o tym zapominać i wskazuje nawet ponad 35 stopni Celsjusza!  Stąd zwiewna sukienka na ramiączkach i deseń w motylki 😉

Pozdrowienia dla Wszystkich :-)