Doszłam ostatnio do wniosku, że wykonuję bardzo mało męskich ubrań w skali 1/6.
Wprawdzie chłopaków u mnie jak na lekarstwo, ale i tak należą im się jakieś nowe ciuchy.
Nie jestem pewna, czy swetry to jedyne, czego pragną, ale z szyciem jestem na bakier, więc poprzestaję na dzierganiu i szydełkowaniu z włóczki.
Nadal jestem na etapie "moherowym", bo to wdzięczna nitka, nawet dość elastyczna, na dodatek cieniutka. Jeśli chcemy coś grubszego można bezkarnie wziąć dwie nitki a i tak robótka będzie miękka i delikatna.
Właśnie w ten sposób powstał sweter dla Kena. Powstał ciekawy melanż, bo w robótce użyłam jaśniejszy i ciemniejszy brąz.



.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)