piątek, 24 czerwca 2022

Marzenia urlopowe moich lalek

Lato właśnie przyszło a wraz z nim pojawiły się marzenia o wyjazdach, urlopie i wypoczynku 😍😎🌞

Peewit dostała ode mnie nowe bikini. Ucieszyła się bardzo, bo i kolor, i fason, jej się spodobały.

Uważam, że wygląda świetnie, no i te dłuuugie nogi aż do nieba!

Nastrzelałam jej tysiąc zdjęć, trochę "na ślepo", bo złamały mi się w torebce okulary... Dużo musiałam usunąć, ale i tak zostało wiele, którymi Was teraz zasypię, a co! 😁

 

Bikini ważna rzecz na urlopowy wypad i jej przedstawienie wymaga też odpowiedniej oprawy. Gdzie wypadnie to najlepiej? Oczywiście nad wodą! 

Bez długiego namysłu pojechaliśmy nad Wisłę do Ustronia. Normalnie obłęd! Wspaniała pogoda, brak ludzi (trochę na nich za wcześnie o 7 rano 😂😂😂) i rewelacyjne miejsca!

Oj, mam nadzieję, że nie zanudzę Was tymi fotkami :-)

No to - zapraszam!



















 

 

Ustroń ma piękne widoki i wiele miejsc, które naprawdę warto odwiedzić. 







I w tym miejscu powinnam zakończyć ten post, ale...nie pozwoliła mi na to "Mała Sówka".

Z nadąsaną minką powitała nas w progu i zażądała przymierzenia bikini i sesji w mieszkaniu! 

Nie było sposobu, aby jej odmówić! Oczywiście sesja się odbyła a Little Owl sama wybierała zdjęcia do publikacji na blogu!

 

Dziewczyna z laptopem na kolanach i z przejęciem na twarzy zakomunikowała, że pokaże mi zaraz miejsce na wakacyjną podróż... Myślałam, że wybierze Mazury albo polskie morze a ona "zastrzeliła" mnie jakąś egzotyczną wyspą!


Przekonywała mnie, że jest tam pięknie i takiej lazurowej wody nie ma u nas nigdzie w Polsce!

 

Wytłumaczyłam jej, że takiego urlopu nie może planować. Może za to wybrać jakieś fajne miejsce w Polsce i może uda się zorganizować taki wyjazd...


Z żalem przeglądała zdjęcia słonecznych plaż, potem się zadumała i wyglądała na zatroskaną...

No cóż, nie zawsze możemy spełnić marzenia naszych lalek 😋😉




 

 

Dość klikania na dziś.

Pozdrawiam bardzo gorąco i życzę Wam wszystkiego dobrego :-)


Ps. Nie przejmujcie się blondyneczką. Sówka jest już w lepszym humorze. Czemu? Ano obiecałam jej nowy ciuch! To najlepsze pocieszenie na takie smuteczki. Działa to przynajmniej na moje panny :)))