czwartek, 21 października 2021

Warkoczykowa BMR-ka

Podtrzymuję wyznawaną przeze mnie tezę, że kupuję tylko te lalki, które mi się podobają. Wychodzi więc na to, że Barbie muszą sobie niejako zasłużyć a na pewno mieć w sobie coś interesującego, aby znaleźć się w mojej kolekcji :))) 

Seria BMR 1959 mocno namieszała. Nie potrafiłam sobie odmówić artykułowanego mężczyzny, czyli Kena z jasną karnacją, który mnie absolutnie nie rozczarował, bo naprawdę jest świetny.

Kolejną zdobyczą miała zostać Mbili z warkoczykami. Cóż, jednak życie zweryfikowało postanowienia i najpierw zaprosiłam do domu Millie z burzą jasnych, kręconych loków. Potem przyszła pora na Divę oraz Tango, które równocześnie wpadły mi w ręce i za nic nie mogłam odłożyć już ich na półkę. 

Ostatnią kupioną panną jest "warkoczykowa", która najbardziej przykuła mą uwagę na zdjęciach promocyjnych! Czyż to nie ironia?! Przez chwilę nawet miałam zamiar dać sobie spokój z tą dziewczyną, no ale stało się inaczej. Miałam niedawno sposobność obejrzenia jej w Draciku...była śliczna, skusiła mnie urodą i fryzurą, więc wróciła ze mną :)))

Od razu postarałam się o nowy, jesienny ciuch dla mojej najnowszej panny. Jest to ciepła, wełniana suknia - bezrękawnik. pod którą można założyć kolorową bluzeczkę. Jest zrobiona na drutach, lekko dopasowana, dość długa, bo pod kolano. "Guziczki" z przodu są imitacją i ozdobą bo prawdziwe zapięcie jest na plecach, na haftki. 


Każde z ramiączek to dwa warkoczyki, doszyte do sukni, w pasie warkoczykowy paseczek z ozdóbkami z kółek. Po bokach kieszenie, w które dziewczyna może włożyć dłonie.







Spacer w jej towarzystwie okazał się bardzo przyjemny.


Dzień był stosunkowo ciepły, więc kraciasta bluzka z długim rękawkiem i wysokie buty okazały wystarczające, aby nie czuć chłodu. 

Zwróćcie uwagę, że z tyłu suknia ma rozcięcie, aby nie ograniczać ruchów i kroków modelki.



Bardzo spodobały mi się jej włosy. Mają ciekawy kolor i fajnie się układają. 

Od razu jednak zmieniłam jej fryzurkę. Zdjęłam gumki, aby rozprostować pasemka zwinięte w to "coś" na czubku głowy. 

Moim zdaniem wygląda ciekawiej, choć oczywiście innym może podobać się bardziej ta oryginalna. 
Kwestia gustu :)))


 

To wszystko na dziś. Serdecznie Was pozdrawiam i życzę miłego weekendu :-)