wtorek, 15 sierpnia 2017

Słodka herbatka? Czemu nie :-)

          Myślę, że zakup panny, która ciągle nam "chodzi po głowie",  jest tylko kwestią czasu.
Śliczna dziewczyna, gustująca w cukrowanym naparze, od dawna jak meteor, pojawiała się i znikała z moich marzeń o jej posiadaniu. Wreszcie, niemożliwie stęskniona za nową, ciekawą lalką, trafiłam na nią w jednym, jedynym sklepie. Decyzja podjęta w momencie i jest u mnie!




Oto ona, cudownie delikatna,
z burzą kasztanowych włosów: Barbie Look Sweet Tea.



Dziewczyna jest bardzo ładna, loki w pudełku świetnie się trzymały.
Na zdjęciach obok są już trochę rozczesane, ale na poniższych, gdzie panna ma oryginalne ubranko, widać piękne pukle.
Poza tym zero kleju!
Rewelacja!








Wcześniej nie zwróciłam też uwagi, że ma śliczne, zielone oczy :-)










Zanim przebrałam ją w nowy strój zaprosiłam do naszego kącika kuchenno-jadalnego 
i poczęstowałam niby-herbatą, aby zaprezentować prześliczną filiżaneczkę i ciastko na talerzyku.






Oryginalne ubranko, które przypadło mojej pannie, jest ładnie uszyte i pozytywnie zaskoczyła mnie obecność zatrzasków przy bluzce i spódniczce, zamiast wszechobecnych rzepów.
Fantastyczne szpilki dopełniają strój!



 Dziewczyna jest piękna, choć dość trudna do fotografowania.
Przypuszczam jednak, że to moja wina, bo źle ustawiałam ją do zdjęć i miałam niedobre światło.


 

Lalka zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie i cieszy mnie jej obecność na półce.
No i jest artykułowana a to wielki plus!
Pewnie ją wkrótce zaproszę do nowej sesji foto i pokażę na blogu. Już dziś zapraszam na nowe notki.

Pozdrawiam bardzo serdecznie,


środa, 9 sierpnia 2017

Sesja ze studzienką w tle :-)


          Zazwyczaj staram się, aby sesja foto moich dziewcząt odbywała się w pięknych plenerach krajobrazowych, bo rzeczywiście nasze tereny obfitują w takie piękne miejsca. Jednak dziś pokażę zdjęcia, na których motywem łączącym będzie....właz do studzienki kanalizacyjnej. A co!
Trzy panny: czerwonowłosa Mbili, Millie oraz Karla wybrały się z nami na spacer.




Miejsce wybrałam trochę z lenistwa, bo zaczynał się srogi upał pomimo wczesnej pory dnia i nie chciało nam się daleko chodzić!
Poza tym studzienka ulokowana była wyżej, więc zachęciła mnie możliwość wykonania zdjęć bez konieczności klękania, czy kładzenia się na ziemi.











sobota, 5 sierpnia 2017

Tygrysie serce

          Pręgowane, piękne zwierzę, które pojawiło się już u mnie wcześniej na blogu, wybrało już swoją Panią. Jego wielkie, tygrysie serce w całości wypełniła miłość do ciemnoskórej, uroczej Ashy!





Jeśli macie jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, to z pewnością przekonają Was te zdjęcia... :-)

















środa, 2 sierpnia 2017

Pamiętacie Juls?

          Moja Juls odzyskała niedawno podstawową sprawność lalkową :-) Jej sprawność polega na tym, że głowa skontaktowała się z nowym ciałkiem. Ciałko jest... zresztą opowie o tym sama :)))




Cześć, to ja, Juls!
Wreszcie nabrałam...ciała i moja głowa nie wygląda jak bania!

Moje oryginalne ciałko służy młodej Skipper
i sama przyznam, że pasuje jej znakomicie! (Może Ola da się uprosić i pokaże wkrótce kilka jej zdjęć).

Ja, z kolei, otrzymałam inne ciałko, które mi pasuje! Jestem z niego zadowolona, bo jeśli chodzi o rozmiar to jest - moim zdaniem -  idealne! Mogłoby być bardziej ruchome,
no ale i tak jest całkiem, całkiem :-)





czwartek, 27 lipca 2017

Suknia z falbanami - druga odsłona

          Po obejrzeniu zdjęć Karli przyszło mi do głowy, aby zabawić się trochę stylizacją
i zaproponować sesję innej modelce. Wybrałam Summer Leę, głównie z powodu jej loków i bujnej czuprynki. Otóż wymyśliłam sobie, że koniecznie (KONIECZNIE!) upnę pannie fryzurę!

Czy mi się to udało, sami oceńcie :-)



Zdjęć całe mnóstwo, czyli do licha i trochę, no ale mam nadzieję, że zbytnio Was nimi nie zanudzę ;-)














poniedziałek, 24 lipca 2017

Suknia w kratę z falbanami - odsłona pierwsza :-)

          Tak mnie okręciła koło palca moja Karla, czyli Spring Into Style na ciałku mtm, że kolejny strój musiała (no, po prostu musiała!) zaprezentować właśnie ona! Mam nadzieję, że ten fakt przełkniecie ze spokojem :)))





Sprawę personalną mamy już za nami, przejdźmy zatem do prezentacji sukni...
















sobota, 22 lipca 2017

Łapmy słońce!

          Dziewczyny lubią brąz, tak stanowią słowa piosenki i chyba jest to prawda.
Moje dziewczyny niczym się nie różnią od tych, o których śpiewa pan Rynkowski.
Namawiały mnie i nie dawały spokoju, więc zabrałam je w końcu na wypad leżakowy :-)


środa, 19 lipca 2017

Przesyłka do Warszawy :-)

          Udało mi się dokończyć sukienkę, która jest zaległym upominkiem dla Inki za zdobycie
I Miejsca na Liście TOP Komentatorów! Pisałam o tym TUTAJ.

Sukieneczka miała być beżowa z dodatkiem czekoladowego brązu lub czerni.
Czekoladowy brąz był nieosiągalny, więc posłużyłam się czarnym kordonkiem.





Mam ogromną nadzieję, że taka wersja koronkowej sukni Ineczce się spodoba :-)









poniedziałek, 17 lipca 2017

Ażurowa, biała sukienka

          Sukienkę, którą dziś pokażę, zrobiłam już jakiś czas temu. Może nie uwierzycie, ale trzykrotnie pakowałam lalki, aby zrobić "miejską" sesję, ale za każdym razem ulice były pełne ludzi a ja zupełnie nie miałam wtedy chęci skupiać na sobie, i swoim hobby, uwagi.
Nie pozostało mi nic innego, jak wykonać sesję zdjęciową w domu :)))

Oto efekty...



Sukienka wykonana na szydełku z łączonych ze sobą elementów. 

Bez rękawów, mocno zabudowana z przodu, sięgająca szyi.















czwartek, 13 lipca 2017

Błogie, letnie przedpołudnie...

          Moje "kwieciste" ubranka robią furorę wśród dziewczyn, co mnie cieszy, ale też przysparza o ból głowy. Do obiecanej im sesji wszystkie chciały się załapać i jak tu wybrać tylko dwie... ?



sobota, 8 lipca 2017

Mój przyjaciel, tygrys

          Panna od słodkości, czyli "Cupcake Chef" jest piękna, ale też niezwykła! Ma super talent do wypieków, lecz prócz drygu do kuchennych działań przyjaźni się z... tygrysem!
Dogaduje się z nim wybitnie dobrze, zabiera go nawet na spacery, czemu na początku byłam trochę przeciwna i czego się obawiałam!  Przecież to w końcu tygrys! 
Jednak to, w jaki sposób się ze sobą porozumiewają, pozytywnie mnie zaskoczyło, zresztą sami spójrzcie...


niedziela, 2 lipca 2017

Upominki dla Top Komentatorów!

          

 Kochani, zbliżają się 4 Urodziny mojego bloga :-)




Od 21.07.2013r. opublikowałam aż 500 postów!
Nie mam pojęcia ile pokazałam w nich lalek, ile nowych ubranek i ile sesji plenerowych.
Z pewnością była ich cała masa :)))






Dzięki Bloggerowi poznałam niezwykłych, mądrych i dobrych ludzi. Ludzi z pasją! Was!
Choć tylko "klikamy" do siebie mam wrażenie, że dobrze Was znam i naprawdę traktuję jak Przyjaciół!








środa, 28 czerwca 2017

Beżowe koronki Karli

          Karla otrzymała nową sukienkę. Tym razem w beżowym kolorze.
Robótkę rozpoczęłam od uszydełkowania poprzecznego pasa, opinającego ciało modelki.


czwartek, 22 czerwca 2017

Moja OOAK i Nominacja do Liebster Award

           Często oglądam w sieci OOAKi  i to z ogromnym niedowierzaniem, że można stworzyć takie cuda! To już nie lalki, to zjawiskowe postacie, których nie można porównać z żadną inną. Niewprawne oko nie zauważy niezwykłości ale Ci, którym lalkowe hobby uparcie zaprząta głowę, od razu poznają indywidualność i wartość takiej lalki.

Owszem, starałam się kiedyś zrepaintować jedną swoją pannę, ale lepiej o tym nie wspominać...
Zdecydowanie lepiej wyszedł mi reroot, choć pominę milczeniem, ile mnie kosztował bólu palców z powodu niedoskonałych narzędzi i braku oryginalnych pasm włosów.

Jednak cieszę się, że podjęłam ryzyko, które w końcu się opłaciło powstaniem nietuzinkowej lalki.


Moja Akiko nazywała się kiedyś Neko i miała proste, kruczoczarne włosy.
Teraz ma rude pukle o dwóch tonach intensywności koloru.
Nie mając doświadczenia i nieświadoma efektu, podarowałam jej ilość owłosienia, porównywalną nawet z kolekcjonerską Barbie Red Carpet!




Dziś pokażę Akiko na spacerze :-)





niedziela, 18 czerwca 2017

Lalko ty moja!

          Zastanawiałam się ostatnio, jaki to fenomen tkwi w lalkach, że potrafią oczarować nie tylko dzieci, ale i dorosłych! Uświadomiłam sobie, że akurat w moim przypadku lubię je przebierać, czesać, stylizować, czasami obdarowywać innymi ciałkami i za każdym razem mam nieodparte wrażenie, że sprezentowałam sobie nową pannę!
No a czy znacie kogoś, kto nie lubi dostawać prezentów? Bo ja nie!
Robiłam to już dziesiątki razy a za każdym kolejnym cieszę się z "nowej", atrakcyjnej i zupełnie odmienionej dziewczyny!

Dziś pokażę zdjęcia dwóch panien: znanej już Wam Katniss oraz Chambray Chic doll 22 blondi na nowym body, które otrzymała właśnie po swojej koleżance z dzisiejszej sesji :-)

Fotografie wykonane ponad miesiąc temu, kiedy jeszcze było dość chłodno i mokrawo, doczekały się w końcu emisji.

Tym razem poszliśmy na spacer po mieście bo choć Katniss była ubrana raczej sielsko, to blondyneczka niekoniecznie. Miała bowiem na sobie przepiękny kostium w biało czarną pepitkę : sukieneczkę na kryształkowych ramiączkach i żakiecik. Wszystko wykończone czarną, delikatną koroneczką. Twórcą tego wspaniałego ubranka jest Ewa z Wrocławia :-)

Do tego buty na koturnie ze srebrną obwódką i czarną kopertówką.
Zdaję sobie sprawę, jak ważnym elementem ubioru kobiecego jest torebka a z reguły pomijam ją w stylizacjach moich panien :-(


czwartek, 15 czerwca 2017

"Słodka" dziewczyna od Mattela

          Zajrzałam przypadkiem do "zaprzyjaźnionego" Dracika czyli czeskiego sklepu z zabawkami. Nie podejrzewałam, że znajdę tam coś wartego zachodu, bo od kilku ładnych tygodni mają ten sam słodko-cukierkowy i syrenio-lalkowy temat .
Fajnie jednak przejrzeć półki i poczuć ten dreszczyk, że a nuż ukaże się naszym oczom coś wartego uwagi! Na pierwszy rzut oka zauważyłam, że regał z mattelowskimi babkami przenieśli bliżej drzwi. Układ różnił się nieznacznie, choć żadna nowość nie rzuciła mi się w oczy. Zatrzymałam się jednak, obejrzałam wszystkie, sprawdziłam co nowego w dodatkach sukienkowo-butkowych, ale nic ciekawego nie zobaczyłam. Troszkę jednak rozczarowana podreptałam dalej, sama nie wiem, czego szukając...
Przeszłam prawie wszystkie regały a koszyk nadal świecił pustkami.
Zawróciłam do wyjścia, ale przystanęłam jeszcze na jedną maleńką chwilkę i sięgnęłam ręką za pierwszy szereg znanych już mi panien.


Wyciągnęłam pudełko, którego wcześniej nie widziałam a w środku stała Ona!
Nie, wtedy nie wyglądała tak, jak na tym zdjęciu :)))

niedziela, 11 czerwca 2017

Droga donikąd...

          Szkoda siedzieć w wolnym czasie w domu, kiedy słońce z szerokim uśmiechem zagląda do okien. Niebo przybrało kolor błękitny a na nim, jak porozrywane strzępy waty cukrowej, przepływają leniwe, białe chmurki.


Tytuł nasunął mi się sam, kiedy spojrzałam na to zdjęcie:















środa, 7 czerwca 2017

Czy istnieją Wróżki?

                 Patrząc na moje "zaczarowane" dziewczyny, uśmiecham się sama do siebie. Są takie inne, niż wszystkie pozostałe panny. Enigmatyczne i barwne. Nawet zamiana ciałek na ruchome oraz odjęcie im skrzydlatych dodatków nie pozbawiło je melancholii i niezwykłości!
Dawno nie było ich na blogu - musiałam to koniecznie zmienić.


A gdzie wróżki czują się najlepiej?
No chyba w lesie, nad jeziorem...


Wyczailiśmy fantastyczne miejsce po czeskiej stronie Cieszyna.
Idąc wzdłuż Olzy w górę rzeki, napotkaliśmy świetnie usytuowane jezioro.
Miejsce piękne, wydało się mało odwiedzane, choć duży parking świadczył, że to niestety nie norma...






Pierwszą kolorową Istotką, którą zobaczyliśmy, była Seledynowa Wróżka. Na swoim terenie czuła się pewnie, bo zaciekawiona zerkała z drewnianego domku na drzewie, wcale się nie chowając :-)












sobota, 3 czerwca 2017

Wykropkowane Tereski i czterolistna koniczynka

          Aura sprzyja spacerowym wypadom i nie ma się co dziwić, że wszyscy są z tego powodu zadowoleni, zwłaszcza moje panny :-)
Lekkie wyrzuty sumienia sprawiły, że w teren ruszyły z nami lalki, które mieszkają już u mnie długo a dosyć rzadko je pokazuję.
Obu Tereskom się poszczęściło i po szybkiej zmianie ubranek, już zapakowane, czekały u mnie  w torbie.

 

Poszliśmy nad znajomy staw kierowani ciekawością, czy zdążył już się pokryć liliami wodnymi, których wczesną wiosną zarządca go prawie zupełnie pozbawił...
Kwiatów jeszcze nie było, ale i tak oczy nasze ucieszył widok tego uroczego zakątka... a Tereski zaniemówiły z wrażenia!
(O ile lalki w ogóle mogą jeszcze bardziej zaniemówić).


Od razu domagały się też rozłożenia leżaków, które targałam dla ich wygody...




wtorek, 30 maja 2017

Spotkaliśmy śliczną dziewczynę...

        ...barwną, niezależną i piękną! Wolne ciało, wolny duch! Swoboda i żywioł z odrobiną zadumy...


 

Pozwoliła mi zrobić kilka zdjęć i to bezwarunkowo... nie mogłam nie skorzystać z takiej okazji...













sobota, 27 maja 2017

Moja Mama...

          ... o dłoniach tak szczupłych i delikatnych jak jedwab, jak ręce małego dziecka...
To nic, że skronie pokrywa siwizna i nie ma już czterdziestu lat. 
Nadal jest piękna. Piękna w moich oczach.  
Nie szkodzi, że zmarszczki dają znać o upływie czasu i o tym, że to ja muszę być teraz silniejsza...
Będę silna. Dla Ciebie, kochana Mamo.


 
 











 



Z okazji Dnia Matki wszystkim Mamom 
życzę samych radosnych i pogodnych dni. 
Aby omijały Was troski 
a Wasze pociechy dawały tylko szczęście!


wtorek, 23 maja 2017

Kwiaty, kwiatki, kwiatuszki :-)

          Cieniutki, delikatny materiał w łąkowe kwiaty stał się "kanwą" następnego szycia dla lalek:-)
Za jednym zamachem, z wielkiego rozpędu,  poczyniłam dwa ubranka dla moich dziewczyn.

 
Pierwszym z nich jest:
suto marszczona spódniczka 
z dodatkową halką koronkową.

Halka jest wykonana na szydełku i od bioder do samego dołu tu klasyczne koronki! Więc się bardzo przyłożyłam, jak widzicie :)))



Tereska do spódniczki założyła białą bluzeczkę, również szydełkową a białe buciki nad kostki dopełniają strój.






piątek, 19 maja 2017

Majowy powiew lata :-)

          Dzień był piękny, prawie letni. Maj rekompensował temperatury ze swych początkowych dni i nadrabiał to pełną gębą! Ćwierkające od czwartej rano ptaki i ciepłe promienie wschodzącego słonka zapowiadały cudną pogodę. Mój wolny dzień mogłam spędzić w plenerze, czego domagały się też i lalki.
Zabrałam ich do pudełka tyle, ile tylko zmieściłam, nawet ich nie przebierając.

 

Tylko Melrose zdjęłam ciepły golf i dżinsy zamieniając je na kostium kąpielowy bo było naprawdę gorąco!
Rany! Uświadomiłam sobie, że nie zmieniałam jej ciuszków od ładnych kilku miesięcy!


Od dawna nie byliśmy nad Tonem. To sztuczny zbiornik wodny, ale niezmiernie malowniczy i piękny.

Prowadzą do niego dwie drogi.
Jedna to szeroki wjazd pod wiaduktem a druga to stopnie prowadzące w dół...
Sami zobaczcie, czyż nie wygląda to wspaniale?


sobota, 13 maja 2017

Dobranoc, pchły na noc :-)

           Od paru tygodni dziewczyny suszyły mi głowę, że nie mają gdzie spać! Meble kuchenne tak im się spodobały, że zaczęły mnie zamęczać, abym im zrobiła łóżko! Nie powiem, też mi się pomysł z łóżkiem spodobał, perspektywa wykonania - mniej.

Przekopałam tony stron internetowych w pościgu za jakimś łatwym
i  jednocześnie ładnym projektem. Owszem, spodobało mi się kilka, ale były za bardzo skomplikowane, albo zrobione ze zbyt wyszukanych materiałów.
Finał finałów puściłam wodze fantazji
i "uzbrojona" jedynie w pokaźnych rozmiarów karton, rozpoczęłam pracę nad swoim pierwszym meblem :)))











sobota, 6 maja 2017

Tańcząca wśród zieleni...

          Marisa to jedna z niewielu lalek, która otrzymany nowy strój umie zaprezentować z takim wdziękiem, że aż chce się dla niej szyć i szydełkować!
Trafiłam ostatnio w SH na  śliczny materiał, który pod postacią bluzeczki przywędrował do mnie, do domu.
Wyprany i pachnący czekał na dobre czasy... Nie miałam pojęcia co z niego uszyć a że nie chciałam go od razu popsuć, odczekałam dobre kilkanaście dni, niż chwyciłam za nożyce!


Z wykrojami jestem na bakier (choć przysięgam sobie, że się za to zabiorę!), więc metodą prób i błędów, która jakoś dotychczas się u mnie sprawdza, doprowadziłam do ostatecznego pokazu, na który Was zapraszam!
Zdjęć - oczywiście - mnóstwo :)))












wtorek, 2 maja 2017

Iluzja lalkowego świata

          Jestem raczej realistką, mocno stąpającą po ziemi, jednak wcale nieobce mi są fascynujące elementy ułudy i mirażu, które czasami przemycam na moich zdjęciach.

Zdaję sobie sprawę, że sesja foto przeważnie wymaga poświęceń, nie tylko ze strony fotografa, ale przede wszystkim - modeli. Nierzadko zdarzało mi się tylko dla potrzeb sesji spreparować kostium "na jeden raz", zszyty na modelce i pospinany szpilkami "na słowo honoru". Czegóż się nie robi, aby fotografia była ciekawa, dobrze wykonana i miła dla oka.
Tak samo jest i tym razem.









sobota, 29 kwietnia 2017

Lalki moich lalek

          W naszym mieście niewiele jest sklepików oferujących drobiazgi i starocie. Pchlego targu nie ma wcale, czego bardzo żałuję. Ostatnio jednak trafiłam do maleńkiego składziku z setkami różnych rzeczy, które upchnięte w koszykach i tekturowych pudłach zdawały się czekać jedynie na wyniesienie na  śmietnik.
Takie rupiecie i szpargały momentalnie i ogromnie rozwinęły moją wyobraźnię, więc nie było innej możliwości, jak tylko je przejrzeć!

Ku mojej radości oczom ukazały się maciupeńkie, porcelanowe laleczki :-)
Nadgryzione zębem czasu i poddane losowi zupełnie nie oponowały, kiedy właścicielka sklepu, na moją prośbę, pakowała je w reklamówkę.
Kiedy przyniosłam niebożątka do domu nie wiedziałam za bardzo co z nimi zrobić. Laleczki zrobiły na mnie dobre wrażenie, ale ich ubranie niekoniecznie. Całe wymagały porządnego mycia i prania ubrań a nie miałam pojęcia jak to przeprowadzić?!
Porcelanowe lale nie są moim "konikiem" i do końca nie wiem, jak się z nimi obchodzić, jednak nie namyślając się długo, tak jak leżały, walnęłam je do wody! Takie nie mogły zostać, więc niech się dzieje co chce!
Przyklejone wszystko na amen taką ilością kleju, że sukienki były od niego sztywne! Podobnie sprawa się miała z włoskami! Po ślicznych loczkach pozostało jedynie wspomnienie a szkoda, bo musiały być kiedyś śliczne!  Choć panienki były słodkie i pomysł podarowania im pastelowych ubranek uznałam za ciekawy to jednak, mimo włożonych wysiłków, ubranka pozostały sztywne a w niektórych miejscach podarte i nieładne.

środa, 26 kwietnia 2017

Gdzieś bardzo daleko...

         




Gdzieś bardzo daleko, za górą, za rzeką,
Dziewczyna z pałacu umyka.
Ratując swe życie,  podążając skrycie,
Życiowy swój rozdział zamyka.

Na białym rumaku, bez służby, orszaku,
Podjęła decyzję z rozwagą,
Uciekać w głąb lasu, nie tracąc krzty czasu,
Nim smutek zagości z powagą.







niedziela, 23 kwietnia 2017

Barbie Look - Księżna Fotografii

          Barbie Look Red Carpet Pink Gown doczekała się ciekawego i pewnie miłego dla niej momentu.
Otóż zdecydowałam, aby przywrócić jej książęcą, elegancką prezencję.
Ciałko model muse przetrwało na półce utrzymując główkę pewnej (okropnie zaklejonej) Tereski a teraz powędrowało do prawowitej właścicielki.


Nie wiem czy zmienia się moje podejście do lalek i piękna w ogóle, faktem jest, że taka wspaniała, kolekcjonerska, kompletna lalka  zasila od teraz moją witrynę :-)

W nagrodę panna otrzymała dość strojną, srebrno-czarną suknię i pozwoliłam jej ją od razu zaprezentować...




Poppy - Królowa Foto

          Jak już wiecie, od dość dawna mieszka ze mną Poppy Parker, godnie reprezentując rodzinę Integritek. Rodzinę, która bardzo mnie interesuje, ale z którą też bardzo mi "nie po drodze". Przedstawicielki tego zacnego Rodu są pannami niezwykłymi. Czarują nas swoją urodą, dystynkcją, elegancją, seksapilem a nierzadko też i niekłamaną wyniosłością i dumą!

Marzenia o tych lalkach nieznośnie przewijają się przez moją świadomość, lecz logika i "wąż w kieszeni" sumiennie wywiązują się ze swych obowiązków i pozostawiają je nadal w sferze pragnień.

Od czasu do czasu poświęcam jej kilka godzin, aby ją wystylizować i sfotografować, bo i modelką jest nieprzeciętną!
Mogłabym długo tworzyć peany na jej cześć, ale po co, skoro  lepiej pokazać zdjęcia a one jak nic innego, oddają cały jej wdzięk i piękno...











sobota, 15 kwietnia 2017

Radosne Święta Wielkanocne!

"Nadzieja to niezwykła siła w człowieku. 
Ta siła, która pozwala mu myśleć o przyszłości, widzieć przyszłość, przeczuwać przyszłość. 
Która pozwala mu wierzyć, że jutro będzie piękniejsze, niż było wczoraj".

                                                                                           (ks.J.Tischner - Wiara ze słuchania).


Kochani, 
niech nigdy, przenigdy nie opuści Was Nadzieja! 
A Wiara i Miłość całkiem dobrze się z Nią komponują...




Dużo radości, spokoju, odpoczynku 
i wspaniałych chwil w gronie najbliższych Ci osób
życzą przedstawicielki mojego zbioru lalek 
z puchatym zajączkiem na czele





oraz ja,

 

niedziela, 9 kwietnia 2017

Szlakiem kwitnącej magnolii

          Witajcie!
Bardzo Wam dziękuję za przemiłe słowa zawarte w komentarzach pod poprzednimi postami. Staram się odpowiadać na każdy wpis, lecz czasami robię to z kilkudniowym poślizgiem, za co przepraszam.
Wszystkie jednak czytam na bieżąco i ogromnie się z każdego cieszę!



Dziś proponuję spacer po Cieszynie argumentowany...przyrodą a właściwie tym, co aura "wyczynia" z naszą roślinnością.
Zaczął się sezon kwitnienia magnolii, a że Cieszyn chwali się ich "Szlakiem", wobec powyższego zapraszam zainteresowanych na przechadzkę :-)









wtorek, 4 kwietnia 2017

Dzień Blogera Lalkowego

          Dzień Blogera Lalkowego zmobilizował mnie do napisania kolejnego posta, choć poprzedni ukazał się nie dalej jak wczoraj. Porządki w układzie bloga a właściwie "zerwanie" kartki z Kalendarza uświadomiły mi, że mamy dziś Święto!
 


Aby to uczcić pokażę pannę,
która jest kwintesencją czaru
i kobiecości (oczywiście w moim mniemaniu).
Modelką jest Midge Dreamhouse
ze swoją niesforną grzywką i burzą jasnych włosów, którą postanowiłam ujarzmić...











poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Fiolet - Kolorem Władców czyli kolejna część "Palety Barw"

          Kolor bogactwa i prestiżu. Rzadko spotykany w przyrodzie, stąd w przeszłości trudność w tworzeniu fioletowych szat. Kolor władców i "pupuratów". Również barwa smutku.
Używany dla podkreślenia wartości produktów klasy premium, barwa luksusu i ekstrawagancji.
Był kolorem buntu a także symbolem młodości i wolności.


"Kolor fioletowy to magia zewnętrznej otoczki płomienia, to ślad dymu z kadzidła, to czasami tajemniczy poblask zachodzącego słońca… 
To wszystko, co niezwykłe, niecodzienne, tajemnicze… Jest to ulubiony kolor ezoteryków
i księży, osób, które poszukują odpowiedzi na najdziwniejsze pytania, dotyczące sensu życia 
i śmierci. To właśnie kojący i wyciszający fiolet pobudza nas do tego, by oderwać się od szarej codzienności i poszukać czegoś więcej, czegoś, czego nie można zmierzyć, zważyć, ani kupić... "  
(cytat stąd)