środa, 18 października 2017

No, wreszcie!

           - Ile można na Ciebie czekać?! - takimi słowami przywitała mnie w markecie "Marchewka w kapeluszu"! 
- Do mnie mówisz? - spytałam cicho, rozglądając się wokół...
- No pewnie! Ty jesteś Ola, prawda?
- Taaaak... skąd wiesz? 
- Mam swoje sposoby - tu szeroko się uśmiechnęła - dostałam  info, że jestem Ci przeznaczona a od jakiegoś czasu niepotrzebnie szukasz mnie w internecie, było tak?
- Prawda....ale... nie wiem co powiedzieć...
- Nic nie mów, tylko pakuj mnie do koszyka! - energicznym ruchem przecisnęła się przed inne, zapudełkowane panny.
- OK, właściwie to wszystko prawda - wzięłam ją do ręki - ale ile właściwie kosztujesz?
- Ty chyba żartujesz  - prychnęła, jak na leopardową dziewczynę przystało - nie masz pojęcia jak długo tu stoję i ile dzieciaków chciało mnie kupić! Przez Ciebie musiałam się ukrywać!
Ostatnie zdanie mnie kompletnie rozbroiło. Szybko wzięłam pudełko pod pachę i ruszyłam w stronę kas.
Ukradkiem jeszcze zerknęłam, czy aby nie ma krzywo pomalowanych oczu, bo miałabym duży problem, ale na szczęście była idealna :-)

Takim to sposobem rudowłosa dziewczyna z ciałkiem plus zamieszkała w naszym domu :-) 
Czy ktoś z Was ma jeszcze jakieś wątpliwości, że lalki same nas znajdują i wybierają? :)))



Panna " na żywo" zrobiła na mnie wyjątkowo dobre wrażenie. Wszystko razem: kolor włosów, barwa oczu i pomadki do ust, odcień ciałka i ciekawa, mocno kontrastowa sukienka wraz z czarnymi botkami i wreszcie czarny kapelusz, zgrało się rewelacyjnie!
Wszystko, poza jednym.
Jest nieartykułowana. Wiem, wiem... playline i te sprawy, ale żeby tak skrzywdzić tę uroczą pannę!

Mattelu, myśl i reaguj! Chcemy artykułowane ciałka w każdym możliwym odcieniu! I to nie tylko MTM, ale również "curvy"!
I chcemy mieć do nich szybki dostęp! Plissssss!!!







 Teraz kilka zdjęć mojej "marcheweczki" w towarzystwie "owłosionego" niedawno Huntera Huntsmana.


 Oczywiście musiałam ją przebrać! 
Pod ręką była jedynie szara sukienka, do której zrobiłam biały kołnierzyk :-)
Hunter się dostosował i założył sweter od Kevina w podobnym odcieniu.








Piękny, ciepły, lekko pomarańczowy odcień jej "skóry"powoduje, że żadne ciałko mtm nie pasuje kolorystycznie. Martwi mnie to troszkę, bo choć jej sylwetka jest do przyjęcia to brak artykulacji już niezupełnie...
Na razie cieszę się jej ładną buzią:-)

Tyle na dziś.
Pozdrawiam bardzo serdecznie,








piątek, 13 października 2017

Jesienny spacer? Bardzo proszę :-)


         Przyjemny dotyk miękkiej włóczki, otulający ciało sweterek, ciepła dzianinowa sukienka z golfem, ściągaczowe getry to wszystko składa się na jesienny zestaw ubranek dla moich dziewczyn.



Panny poważnie myślą już o jesieni i są zadowolone z nowych ciuszków, które im podarowałam.














niedziela, 8 października 2017

Lea - tchnienie Wschodu

          Im piękniejszą i cenniejszą pannę mam w swoich zbiorach tym bardziej celebruję jej pokazanie. Zwlekam z przedstawieniem jej na blogu, aby się nią wpierw nacieszyć a po wtóre, aby dopracować jej stylizację do stanu, który mnie zadowoli.

Kiedy dotarła do mnie od jednej z najlepszych Artystek, jakie znam, to jest od Uleńki prowadzącej Bloga "OOAK-Moja pasja", przez kilka dni tylko na nią - oczarowana - patrzyłam... od początku bowiem byłam nią zachwycona! Ula stworzyła cud-pannę, a efekt przerósł po stokroć moje oczekiwania.
Uleńko kochana - bardzo, bardzo Ci dziękuję!



Wracając do Lei...
Kruczoczarne włosy Neko, bo to właśnie ona stała się bazą repaintu, nie za bardzo korelowały z delikatnymi rysami twarzy mojej nowej panny. Z drugiej strony musiały zostać, bo nie chciałam ryzykować zniszczenia prześlicznego malunku.
Aby zniwelować kontrast i złagodzić rysy postanowiłam uzupełnić fryzurkę Lei o bordowe pasemka.

Jasna karnacja Lei zmotywowała mnie też do wyszukania ciepłej kolorystycznie tkaniny. Brzoskwiniowy odcień kwiatów uznałam za odpowiedni i tak powstała pierwsza suknia dla Lei.


piątek, 6 października 2017

Nie uwierzę...

          ...jeśli ktokolwiek powie, że łatwo ostrzyc lalka - faceta! Nie uwierzę i koniec!
Nie mam pojęcia jakie trzeba mieć zdolności fryzjerskie oraz ile trzeba wykorzystać kosmetyków, żelów i lakierów, aby wyglądał jako tako!
Ale od początku.
Straciłam ostatnio serce do mojego Huntera Huntsmana z powodu jego fryzury. To już nie była fryzura, lecz klejoglut "okraszony" łysieniem plackowatym po próbie jego odglutowienia. Tak mocno tarłam mu włosy szamponem i nikt nie wie czym jeszcze, że po brązowym meszku na bokach głowy pozostało tylko wspomnienie...
 
Kilka razy podejmowałam próbę poprawienia jego wyglądu, ale że do końca nie miałam pomysłu jak to zrobić, sadzałam go więc z powrotem na kanapie w głębi półki.

Bodźcem stały się tutoriale w sieci, na których teoretycznie poduczyłam się sztuki rerootu metodą wkłuwania pasemek włosów przełamaną igłą. Nie wierzyłam za bardzo w powodzenie całej sprawy, ale mnie naszło, więc podjęłam taką próbę.







wtorek, 3 października 2017

Niebieski sweter z kapturem dla Ashy

          Swetrem z kapturem zawładnęła Asha. Zrobiła to szybko i zdecydowanie twierdząc, że będzie idealny do jesiennego szaleństwa na deskorolce :-)
Założyła go na białą, bawełnianą koszulkę od Cioci Ewy, od której dostała też przekochane trampeczki, do tego dżinsowe legginsy i kremowe skarpetki :)))




Kiedy ją zobaczyłam już trzymała pod pachą sprzęt, więc nie było co dalej się zastanawiać, tylko ruszyć w teren!

Asha uparła się też, aby pokazać wykonaną z tej samej włóczki czapkę, choć była ona zrobiona dla innej panny i innego swetra...
(o tym wkrótce).










czwartek, 28 września 2017

Haftowane kwiaty

          Długo się zastanawiałam, co uszyć lub wydziergać dla mojej najnowszej panny Sweet Tea.  Dziewczyna jest wyjątkowa i chciałam, aby i ubranko dostała inne niż wszystkie.
Ostatnie poczynania z drutami i włóczką sprowokowały mnie do wykonania sukienki w stylu folk :-)


niedziela, 24 września 2017

wtorek, 19 września 2017

Barbie w Brennej

          Posezonowa wizyta w wypoczynkowej miejscowości jaką jest Brenna, ma swoje konkretne zalety!
Doświadczyliśmy tego niedawno, w pewną słoneczną niedzielę a wczesna godzina obiecywała spokojną sesję foto moich panien.
Millie i Sweet Tea ochoczo zapakowały się do torby i za moją zgodą zabrały ze sobą Bastera.

Podróż trwała dość krótko a wieś powitała nas życzliwie i zrobiła na nas bardzo dobre wrażenie.

Skąpane w blasku słońca centrum zapraszało do spacerów nad rzeką Brennicą, obejrzenia parku linowego, amfiteatru, placu do minigolfa, małego wesołego miasteczka, targu, malowniczych budek sprzedażowych i wielu innych, ciekawych miejsc :-)

Dziewczyny były bardzo zadowolone!











czwartek, 14 września 2017

Sweterki wykonane na drutach

          Sweterki, które Barbarki mają na sobie, zostały wykonane na drutach.
Chciałam, aby były różnorodne, więc trochę puściłam wodze fantazji... a co z tego wyszło, obejrzyjcie sami :-)



Na zdjęciu modelki prezentują 4 swetry oraz jedną sukienkę.


















sobota, 9 września 2017

Miss Agent :-)

          Każda dziewczyna od czasu do czasu chciałaby coś zmienić w swoim wyglądzie.
Moje dziewczyny również. Niektóre zagadują, że byłyby skłonne nawet skrócić włosy, ale wybijam im to z głów i tłumaczę, że mają piękne, długie i już im nie odrosną!
(No chyba, że reroot, ale im nie wspominam!)
Uległam jednak jednej z nich (mam na myśli moją pannę, która proces odchudzania z ciałka curvy ma już za sobą i teraz pragnęła by zmienić też fryzurę. Po namyśle na to przystałam, bo jej włoski rzeczywiście do najpiękniejszych nie należą a z głowy cały czas sączy się jak jad klej, którym je przytwierdzono!

Od kilku dni patrzyła na mnie znacząco, więc uległam i pokazałam, jak może wyglądać po strzyżeniu, co umożliwił bardzo przyjazny program wirtualnych fryzur. Oczywiście zmiana koloru włosów nie wchodzi, przynajmniej na razie, w grę!

Wiem, że z realną fryzurą lalki nie ma to wiele wspólnego, ale i tak fajnie czymś takim się zabawić :-)

Efekt przerósł moje oczekiwania i chętnie się z Wami podzielę owym efektem :)))


Z góry przepraszam, że zdjęcia nie są idealne a jedynie poglądowe ;-)
Powiększyłam przypadkowe zdjęcia, (niczego nie sugerują) aby urozmaicić grafikę posta.


wtorek, 5 września 2017

A gdyby tak popłynąć...

         Mogą malować obrazy, grać na saksofonie, tańczyć, śpiewać, robić na drutach, to dlaczego nie miałyby też pływać?!
Udowodniła mi to Cassandra podczas ostatniego naszego wypadu.
Ale po kolei...

Pojechaliśmy niedawno szukać na polach łanów zbóż a wylądowaliśmy nad rzeką Wisłą, w Ustroniu :-)


Zabraliśmy dwie elegantki: Tereskę MTM w nowej, "łączkowej" sukni z suwakiem 
oraz Cassandrę piłkarkę.














sobota, 2 września 2017

"Ekspresowa" sukienka ;-)

         Terenia zaprezentuje dziś sukienkę z suwakiem na przodzie. Oczywiście wykorzystałam element zapięcia z bluzki, nabytej w SH. Materiał ładny, choć snujący... ale co tam, panna zadowolona, więc zapraszam!


środa, 30 sierpnia 2017

Czas napoić spragnione konie...

          Nasza "stadnina" powiększyła się o jednego konia. Jest to gniada klacz o wdzięcznym imieniu Dafne,  niezwykle sympatyczna i spokojna.  Tym sposobem Apollo zyskał towarzyszkę:-)





Dziewczyny są nią zafascynowane a Karla i Emily nie odstępują tych pięknych zwierząt na krok!
Karmią, czyszczą, poją...
pracują zawzięcie licząc na częste przejażdżki :-)
Byłam dziś świadkiem, kiedy prowadziły konie do wodopoju...










piątek, 25 sierpnia 2017

Koronkowe kółeczka - raz jeszcze :-)

          Nie wiem jak u Was, ale u mnie pojawia się już od czasu do czasu zapach jesieni ...
Nim jednak rozstaniemy się z latem na dobre, zamierzamy wykorzystać ciepłe dni i słońce i razem z pannami poparadować w letnich sukienkach, a co!
Kupiona za bezcen w SH - delikatna, choć bardzo ładna, biżuteria srebrno-czerwona została przeze mnie przerobiona na ... kolczyki i paseczek :)))


W roli modelki Karla od deskorolki, która tym razem tenisówki i sportowy strój zamieniła na białą, letnią sukienkę.

Czerwone szpilki od Midge Style a biała torebeczka od nowej mieszkanki naszego zbioru - panienki "Sweet Tea".

Nowe ciuszki dla "Słodkiej Herbatki" są już w zamyśle, lecz brak czasu na realizację :)))

Poza tym czy Wam też tak czas umyka przez palce?!





wtorek, 15 sierpnia 2017

Słodka herbatka? Czemu nie :-)

          Myślę, że zakup panny, która ciągle nam "chodzi po głowie",  jest tylko kwestią czasu.
Śliczna dziewczyna, gustująca w cukrowanym naparze, od dawna jak meteor, pojawiała się i znikała z moich marzeń o jej posiadaniu. Wreszcie, niemożliwie stęskniona za nową, ciekawą lalką, trafiłam na nią w jednym, jedynym sklepie. Decyzja podjęta w momencie i jest u mnie!




Oto ona, cudownie delikatna,
z burzą kasztanowych włosów: Barbie Look Sweet Tea.



Dziewczyna jest bardzo ładna, loki w pudełku świetnie się trzymały.
Na zdjęciach obok są już trochę rozczesane, ale na poniższych, gdzie panna ma oryginalne ubranko, widać piękne pukle.
Poza tym zero kleju!
Rewelacja!







środa, 9 sierpnia 2017

Sesja ze studzienką w tle :-)


          Zazwyczaj staram się, aby sesja foto moich dziewcząt odbywała się w pięknych plenerach krajobrazowych, bo rzeczywiście nasze tereny obfitują w takie piękne miejsca. Jednak dziś pokażę zdjęcia, na których motywem łączącym będzie....właz do studzienki kanalizacyjnej. A co!
Trzy panny: czerwonowłosa Mbili, Millie oraz Karla wybrały się z nami na spacer.




Miejsce wybrałam trochę z lenistwa, bo zaczynał się srogi upał pomimo wczesnej pory dnia i nie chciało nam się daleko chodzić!
Poza tym studzienka ulokowana była wyżej, więc zachęciła mnie możliwość wykonania zdjęć bez konieczności klękania, czy kładzenia się na ziemi.











sobota, 5 sierpnia 2017

Tygrysie serce

          Pręgowane, piękne zwierzę, które pojawiło się już u mnie wcześniej na blogu, wybrało już swoją Panią. Jego wielkie, tygrysie serce w całości wypełniła miłość do ciemnoskórej, uroczej Ashy!





Jeśli macie jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, to z pewnością przekonają Was te zdjęcia... :-)

















środa, 2 sierpnia 2017

Pamiętacie Juls?

          Moja Juls odzyskała niedawno podstawową sprawność lalkową :-) Jej sprawność polega na tym, że głowa skontaktowała się z nowym ciałkiem. Ciałko jest... zresztą opowie o tym sama :)))




Cześć, to ja, Juls!
Wreszcie nabrałam...ciała i moja głowa nie wygląda jak bania!

Moje oryginalne ciałko służy młodej Skipper
i sama przyznam, że pasuje jej znakomicie! (Może Ola da się uprosić i pokaże wkrótce kilka jej zdjęć).

Ja, z kolei, otrzymałam inne ciałko, które mi pasuje! Jestem z niego zadowolona, bo jeśli chodzi o rozmiar to jest - moim zdaniem -  idealne! Mogłoby być bardziej ruchome,
no ale i tak jest całkiem, całkiem :-)





czwartek, 27 lipca 2017

Suknia z falbanami - druga odsłona

          Po obejrzeniu zdjęć Karli przyszło mi do głowy, aby zabawić się trochę stylizacją
i zaproponować sesję innej modelce. Wybrałam Summer Leę, głównie z powodu jej loków i bujnej czuprynki. Otóż wymyśliłam sobie, że koniecznie (KONIECZNIE!) upnę pannie fryzurę!

Czy mi się to udało, sami oceńcie :-)



Zdjęć całe mnóstwo, czyli do licha i trochę, no ale mam nadzieję, że zbytnio Was nimi nie zanudzę ;-)














poniedziałek, 24 lipca 2017

Suknia w kratę z falbanami - odsłona pierwsza :-)

          Tak mnie okręciła koło palca moja Karla, czyli Spring Into Style na ciałku mtm, że kolejny strój musiała (no, po prostu musiała!) zaprezentować właśnie ona! Mam nadzieję, że ten fakt przełkniecie ze spokojem :)))





Sprawę personalną mamy już za nami, przejdźmy zatem do prezentacji sukni...
















sobota, 22 lipca 2017

Łapmy słońce!

          Dziewczyny lubią brąz, tak stanowią słowa piosenki i chyba jest to prawda.
Moje dziewczyny niczym się nie różnią od tych, o których śpiewa pan Rynkowski.
Namawiały mnie i nie dawały spokoju, więc zabrałam je w końcu na wypad leżakowy :-)


środa, 19 lipca 2017

Przesyłka do Warszawy :-)

          Udało mi się dokończyć sukienkę, która jest zaległym upominkiem dla Inki za zdobycie
I Miejsca na Liście TOP Komentatorów! Pisałam o tym TUTAJ.

Sukieneczka miała być beżowa z dodatkiem czekoladowego brązu lub czerni.
Czekoladowy brąz był nieosiągalny, więc posłużyłam się czarnym kordonkiem.





Mam ogromną nadzieję, że taka wersja koronkowej sukni Ineczce się spodoba :-)









poniedziałek, 17 lipca 2017

Ażurowa, biała sukienka

          Sukienkę, którą dziś pokażę, zrobiłam już jakiś czas temu. Może nie uwierzycie, ale trzykrotnie pakowałam lalki, aby zrobić "miejską" sesję, ale za każdym razem ulice były pełne ludzi a ja zupełnie nie miałam wtedy chęci skupiać na sobie, i swoim hobby, uwagi.
Nie pozostało mi nic innego, jak wykonać sesję zdjęciową w domu :)))

Oto efekty...



Sukienka wykonana na szydełku z łączonych ze sobą elementów. 

Bez rękawów, mocno zabudowana z przodu, sięgająca szyi.















czwartek, 13 lipca 2017

Błogie, letnie przedpołudnie...

          Moje "kwieciste" ubranka robią furorę wśród dziewczyn, co mnie cieszy, ale też przysparza o ból głowy. Do obiecanej im sesji wszystkie chciały się załapać i jak tu wybrać tylko dwie... ?



sobota, 8 lipca 2017

Mój przyjaciel, tygrys

          Panna od słodkości, czyli "Cupcake Chef" jest piękna, ale też niezwykła! Ma super talent do wypieków, lecz prócz drygu do kuchennych działań przyjaźni się z... tygrysem!
Dogaduje się z nim wybitnie dobrze, zabiera go nawet na spacery, czemu na początku byłam trochę przeciwna i czego się obawiałam!  Przecież to w końcu tygrys! 
Jednak to, w jaki sposób się ze sobą porozumiewają, pozytywnie mnie zaskoczyło, zresztą sami spójrzcie...


niedziela, 2 lipca 2017

Upominki dla Top Komentatorów!

          

 Kochani, zbliżają się 4 Urodziny mojego bloga :-)




Od 21.07.2013r. opublikowałam aż 500 postów!
Nie mam pojęcia ile pokazałam w nich lalek, ile nowych ubranek i ile sesji plenerowych.
Z pewnością była ich cała masa :)))






Dzięki Bloggerowi poznałam niezwykłych, mądrych i dobrych ludzi. Ludzi z pasją! Was!
Choć tylko "klikamy" do siebie mam wrażenie, że dobrze Was znam i naprawdę traktuję jak Przyjaciół!








środa, 28 czerwca 2017

Beżowe koronki Karli

          Karla otrzymała nową sukienkę. Tym razem w beżowym kolorze.
Robótkę rozpoczęłam od uszydełkowania poprzecznego pasa, opinającego ciało modelki.


czwartek, 22 czerwca 2017

Moja OOAK i Nominacja do Liebster Award

           Często oglądam w sieci OOAKi  i to z ogromnym niedowierzaniem, że można stworzyć takie cuda! To już nie lalki, to zjawiskowe postacie, których nie można porównać z żadną inną. Niewprawne oko nie zauważy niezwykłości ale Ci, którym lalkowe hobby uparcie zaprząta głowę, od razu poznają indywidualność i wartość takiej lalki.

Owszem, starałam się kiedyś zrepaintować jedną swoją pannę, ale lepiej o tym nie wspominać...
Zdecydowanie lepiej wyszedł mi reroot, choć pominę milczeniem, ile mnie kosztował bólu palców z powodu niedoskonałych narzędzi i braku oryginalnych pasm włosów.

Jednak cieszę się, że podjęłam ryzyko, które w końcu się opłaciło powstaniem nietuzinkowej lalki.


Moja Akiko nazywała się kiedyś Neko i miała proste, kruczoczarne włosy.
Teraz ma rude pukle o dwóch tonach intensywności koloru.
Nie mając doświadczenia i nieświadoma efektu, podarowałam jej ilość owłosienia, porównywalną nawet z kolekcjonerską Barbie Red Carpet!




Dziś pokażę Akiko na spacerze :-)





niedziela, 18 czerwca 2017

Lalko ty moja!

          Zastanawiałam się ostatnio, jaki to fenomen tkwi w lalkach, że potrafią oczarować nie tylko dzieci, ale i dorosłych! Uświadomiłam sobie, że akurat w moim przypadku lubię je przebierać, czesać, stylizować, czasami obdarowywać innymi ciałkami i za każdym razem mam nieodparte wrażenie, że sprezentowałam sobie nową pannę!
No a czy znacie kogoś, kto nie lubi dostawać prezentów? Bo ja nie!
Robiłam to już dziesiątki razy a za każdym kolejnym cieszę się z "nowej", atrakcyjnej i zupełnie odmienionej dziewczyny!

Dziś pokażę zdjęcia dwóch panien: znanej już Wam Katniss oraz Chambray Chic doll 22 blondi na nowym body, które otrzymała właśnie po swojej koleżance z dzisiejszej sesji :-)

Fotografie wykonane ponad miesiąc temu, kiedy jeszcze było dość chłodno i mokrawo, doczekały się w końcu emisji.

Tym razem poszliśmy na spacer po mieście bo choć Katniss była ubrana raczej sielsko, to blondyneczka niekoniecznie. Miała bowiem na sobie przepiękny kostium w biało czarną pepitkę : sukieneczkę na kryształkowych ramiączkach i żakiecik. Wszystko wykończone czarną, delikatną koroneczką. Twórcą tego wspaniałego ubranka jest Ewa z Wrocławia :-)

Do tego buty na koturnie ze srebrną obwódką i czarną kopertówką.
Zdaję sobie sprawę, jak ważnym elementem ubioru kobiecego jest torebka a z reguły pomijam ją w stylizacjach moich panien :-(


czwartek, 15 czerwca 2017

"Słodka" dziewczyna od Mattela

          Zajrzałam przypadkiem do "zaprzyjaźnionego" Dracika czyli czeskiego sklepu z zabawkami. Nie podejrzewałam, że znajdę tam coś wartego zachodu, bo od kilku ładnych tygodni mają ten sam słodko-cukierkowy i syrenio-lalkowy temat .
Fajnie jednak przejrzeć półki i poczuć ten dreszczyk, że a nuż ukaże się naszym oczom coś wartego uwagi! Na pierwszy rzut oka zauważyłam, że regał z mattelowskimi babkami przenieśli bliżej drzwi. Układ różnił się nieznacznie, choć żadna nowość nie rzuciła mi się w oczy. Zatrzymałam się jednak, obejrzałam wszystkie, sprawdziłam co nowego w dodatkach sukienkowo-butkowych, ale nic ciekawego nie zobaczyłam. Troszkę jednak rozczarowana podreptałam dalej, sama nie wiem, czego szukając...
Przeszłam prawie wszystkie regały a koszyk nadal świecił pustkami.
Zawróciłam do wyjścia, ale przystanęłam jeszcze na jedną maleńką chwilkę i sięgnęłam ręką za pierwszy szereg znanych już mi panien.


Wyciągnęłam pudełko, którego wcześniej nie widziałam a w środku stała Ona!
Nie, wtedy nie wyglądała tak, jak na tym zdjęciu :)))

niedziela, 11 czerwca 2017

Droga donikąd...

          Szkoda siedzieć w wolnym czasie w domu, kiedy słońce z szerokim uśmiechem zagląda do okien. Niebo przybrało kolor błękitny a na nim, jak porozrywane strzępy waty cukrowej, przepływają leniwe, białe chmurki.


Tytuł nasunął mi się sam, kiedy spojrzałam na to zdjęcie:















środa, 7 czerwca 2017

Czy istnieją Wróżki?

                 Patrząc na moje "zaczarowane" dziewczyny, uśmiecham się sama do siebie. Są takie inne, niż wszystkie pozostałe panny. Enigmatyczne i barwne. Nawet zamiana ciałek na ruchome oraz odjęcie im skrzydlatych dodatków nie pozbawiło je melancholii i niezwykłości!
Dawno nie było ich na blogu - musiałam to koniecznie zmienić.


A gdzie wróżki czują się najlepiej?
No chyba w lesie, nad jeziorem...


Wyczailiśmy fantastyczne miejsce po czeskiej stronie Cieszyna.
Idąc wzdłuż Olzy w górę rzeki, napotkaliśmy świetnie usytuowane jezioro.
Miejsce piękne, wydało się mało odwiedzane, choć duży parking świadczył, że to niestety nie norma...






Pierwszą kolorową Istotką, którą zobaczyliśmy, była Seledynowa Wróżka. Na swoim terenie czuła się pewnie, bo zaciekawiona zerkała z drewnianego domku na drzewie, wcale się nie chowając :-)












sobota, 3 czerwca 2017

Wykropkowane Tereski i czterolistna koniczynka

          Aura sprzyja spacerowym wypadom i nie ma się co dziwić, że wszyscy są z tego powodu zadowoleni, zwłaszcza moje panny :-)
Lekkie wyrzuty sumienia sprawiły, że w teren ruszyły z nami lalki, które mieszkają już u mnie długo a dosyć rzadko je pokazuję.
Obu Tereskom się poszczęściło i po szybkiej zmianie ubranek, już zapakowane, czekały u mnie  w torbie.

 

Poszliśmy nad znajomy staw kierowani ciekawością, czy zdążył już się pokryć liliami wodnymi, których wczesną wiosną zarządca go prawie zupełnie pozbawił...
Kwiatów jeszcze nie było, ale i tak oczy nasze ucieszył widok tego uroczego zakątka... a Tereski zaniemówiły z wrażenia!
(O ile lalki w ogóle mogą jeszcze bardziej zaniemówić).


Od razu domagały się też rozłożenia leżaków, które targałam dla ich wygody...




wtorek, 30 maja 2017

Spotkaliśmy śliczną dziewczynę...

        ...barwną, niezależną i piękną! Wolne ciało, wolny duch! Swoboda i żywioł z odrobiną zadumy...


 

Pozwoliła mi zrobić kilka zdjęć i to bezwarunkowo... nie mogłam nie skorzystać z takiej okazji...













sobota, 27 maja 2017

Moja Mama...

          ... o dłoniach tak szczupłych i delikatnych jak jedwab, jak ręce małego dziecka...
To nic, że skronie pokrywa siwizna i nie ma już czterdziestu lat. 
Nadal jest piękna. Piękna w moich oczach.  
Nie szkodzi, że zmarszczki dają znać o upływie czasu i o tym, że to ja muszę być teraz silniejsza...
Będę silna. Dla Ciebie, kochana Mamo.


 
 











 



Z okazji Dnia Matki wszystkim Mamom 
życzę samych radosnych i pogodnych dni. 
Aby omijały Was troski 
a Wasze pociechy dawały tylko szczęście!


wtorek, 23 maja 2017

Kwiaty, kwiatki, kwiatuszki :-)

          Cieniutki, delikatny materiał w łąkowe kwiaty stał się "kanwą" następnego szycia dla lalek:-)
Za jednym zamachem, z wielkiego rozpędu,  poczyniłam dwa ubranka dla moich dziewczyn.

 
Pierwszym z nich jest:
suto marszczona spódniczka 
z dodatkową halką koronkową.

Halka jest wykonana na szydełku i od bioder do samego dołu tu klasyczne koronki! Więc się bardzo przyłożyłam, jak widzicie :)))



Tereska do spódniczki założyła białą bluzeczkę, również szydełkową a białe buciki nad kostki dopełniają strój.






piątek, 19 maja 2017

Majowy powiew lata :-)

          Dzień był piękny, prawie letni. Maj rekompensował temperatury ze swych początkowych dni i nadrabiał to pełną gębą! Ćwierkające od czwartej rano ptaki i ciepłe promienie wschodzącego słonka zapowiadały cudną pogodę. Mój wolny dzień mogłam spędzić w plenerze, czego domagały się też i lalki.
Zabrałam ich do pudełka tyle, ile tylko zmieściłam, nawet ich nie przebierając.

 

Tylko Melrose zdjęłam ciepły golf i dżinsy zamieniając je na kostium kąpielowy bo było naprawdę gorąco!
Rany! Uświadomiłam sobie, że nie zmieniałam jej ciuszków od ładnych kilku miesięcy!


Od dawna nie byliśmy nad Tonem. To sztuczny zbiornik wodny, ale niezmiernie malowniczy i piękny.

Prowadzą do niego dwie drogi.
Jedna to szeroki wjazd pod wiaduktem a druga to stopnie prowadzące w dół...
Sami zobaczcie, czyż nie wygląda to wspaniale?


sobota, 13 maja 2017

Dobranoc, pchły na noc :-)

           Od paru tygodni dziewczyny suszyły mi głowę, że nie mają gdzie spać! Meble kuchenne tak im się spodobały, że zaczęły mnie zamęczać, abym im zrobiła łóżko! Nie powiem, też mi się pomysł z łóżkiem spodobał, perspektywa wykonania - mniej.

Przekopałam tony stron internetowych w pościgu za jakimś łatwym
i  jednocześnie ładnym projektem. Owszem, spodobało mi się kilka, ale były za bardzo skomplikowane, albo zrobione ze zbyt wyszukanych materiałów.
Finał finałów puściłam wodze fantazji
i "uzbrojona" jedynie w pokaźnych rozmiarów karton, rozpoczęłam pracę nad swoim pierwszym meblem :)))











sobota, 6 maja 2017

Tańcząca wśród zieleni...

          Marisa to jedna z niewielu lalek, która otrzymany nowy strój umie zaprezentować z takim wdziękiem, że aż chce się dla niej szyć i szydełkować!
Trafiłam ostatnio w SH na  śliczny materiał, który pod postacią bluzeczki przywędrował do mnie, do domu.
Wyprany i pachnący czekał na dobre czasy... Nie miałam pojęcia co z niego uszyć a że nie chciałam go od razu popsuć, odczekałam dobre kilkanaście dni, niż chwyciłam za nożyce!


Z wykrojami jestem na bakier (choć przysięgam sobie, że się za to zabiorę!), więc metodą prób i błędów, która jakoś dotychczas się u mnie sprawdza, doprowadziłam do ostatecznego pokazu, na który Was zapraszam!
Zdjęć - oczywiście - mnóstwo :)))