niedziela, 23 kwietnia 2017

Barbie Look - Księżna Fotografii

          Barbie Look Red Carpet Pink Gown doczekała się ciekawego i pewnie miłego dla niej momentu.
Otóż zdecydowałam, aby przywrócić jej książęcą, elegancką prezencję.
Ciałko model muse przetrwało na półce utrzymując główkę pewnej (okropnie zaklejonej) Tereski a teraz powędrowało do prawowitej właścicielki.


Nie wiem czy zmienia się moje podejście do lalek i piękna w ogóle, faktem jest, że taka wspaniała, kolekcjonerska, kompletna lalka  zasila od teraz moją witrynę :-)

W nagrodę panna otrzymała dość strojną, srebrno-czarną suknię i pozwoliłam jej ją od razu zaprezentować...



Ostrzegam lojalnie, że czeka Was mnóstwo zdjęć z moją ślicznotką, więc do dzieła!
Poniższy kolaż oddaje poniekąd to co Was czeka :-)
 Suknia jedna, modelka jedna, ale w trzech fryzurkach...








 Nie wiem czy to norma wśród lalek kolekcjonerskich, ale Barbie Look ma prześliczne, wspaniale układające się włosy a na dodatek są bardzo gęste
i lśniące!





Suknia wieczorowa wykonana na szydełku ze srebrnego kordonka. 
Zapinana na plecach na trzy przeźroczyste zatrzaski.
Zdecydowałam się na ozdobienie kreacji lamówką w kształcie srebrnych kwiatuszków, która sięga od pleców, następnie pełni rolę jednego ramiączka a później spływając wokół zgrabnego ciała oplata go trzykrotnie, aby na końcu udekorować łączenie czarnego woalu z sukienką.


Kontynuacją ozdabiania sukni był dwuwarstwowy srebrno-czarny kwiat szydełkowy, dodatkowo wzbogacony delikatnym tiulem.
Może on zdobić strój, ale może też służyć jako ozdoba włosów pięknej Barbie.








Całość kolorystycznie nabiera harmonii, bo "góra" pozostaje w odpowiedniej proporcji do "dołu".




Dół sukni jest też wykonany na szydełku. Koronkowy krąg ładnie się układał, ale zdecydowałam się wzbogacić go o lekki, delikatny, suto marszczony tiul, który ciemną mgiełką otacza i łagodzi kontury spódnicy.




Niewątpliwie wzrok przyciąga też dekolt, w kokieteryjny sposób ukazujący niewielki fragment zgrabnego biustu modelki :-)




Choć bardzo podobają mi się fryzury u lalek nie czynię tego zbyt często, bo nie znoszę śladów gumek na włosach dziewczyn.

Dziś jednak spróbowałam zmienić wizerunek mojej uroczej blondynki a strój zdawał się mnie do tego nakłaniać.

Upięcie włosów nie było proste. Nie ukrywam, że odrobinę pomógł mi program graficzny, aby ukryć niedociągnięcia. Trudność w ułożeniu fryzury spotęgowały krótsze, niż u "warkoczykowej" Midge, włosy! Ciągle wysuwały się ze spinek a nie chciałam traktować ich lakierem.




Cóż, elegancji i dobrego stylu nie można tej pięknej Barbie odmówić.
Zmiana, której się poddała, sprezentowała jej klasę, lecz pozbawiła ruchu.
Coś za coś, jak w prawdziwym życiu....
Mam nadzieję, że taka Barbie Wam się spodoba ;-)

Ślę serdeczności Wszystkim, którzy mnie odwiedzają i życzę miłego, niedzielnego popołudnia,



Poppy - Królowa Foto

          Jak już wiecie, od dość dawna mieszka ze mną Poppy Parker, godnie reprezentując rodzinę Integritek. Rodzinę, która bardzo mnie interesuje, ale z którą też bardzo mi "nie po drodze". Przedstawicielki tego zacnego Rodu są pannami niezwykłymi. Czarują nas swoją urodą, dystynkcją, elegancją, seksapilem a nierzadko też i niekłamaną wyniosłością i dumą!

Marzenia o tych lalkach nieznośnie przewijają się przez moją świadomość, lecz logika i "wąż w kieszeni" sumiennie wywiązują się ze swych obowiązków i pozostawiają je nadal w sferze pragnień.

Od czasu do czasu poświęcam jej kilka godzin, aby ją wystylizować i sfotografować, bo i modelką jest nieprzeciętną!
Mogłabym długo tworzyć peany na jej cześć, ale po co, skoro  lepiej pokazać zdjęcia a one jak nic innego, oddają cały jej wdzięk i piękno...











sobota, 15 kwietnia 2017

Radosne Święta Wielkanocne!

"Nadzieja to niezwykła siła w człowieku. 
Ta siła, która pozwala mu myśleć o przyszłości, widzieć przyszłość, przeczuwać przyszłość. 
Która pozwala mu wierzyć, że jutro będzie piękniejsze, niż było wczoraj".

                                                                                           (ks.J.Tischner - Wiara ze słuchania).


Kochani, 
niech nigdy, przenigdy nie opuści Was Nadzieja! 
A Wiara i Miłość całkiem dobrze się z Nią komponują...




Dużo radości, spokoju, odpoczynku 
i wspaniałych chwil w gronie najbliższych Ci osób
życzą przedstawicielki mojego zbioru lalek 
z puchatym zajączkiem na czele





oraz ja,

 

niedziela, 9 kwietnia 2017

Szlakiem kwitnącej magnolii

          Witajcie!
Bardzo Wam dziękuję za przemiłe słowa zawarte w komentarzach pod poprzednimi postami. Staram się odpowiadać na każdy wpis, lecz czasami robię to z kilkudniowym poślizgiem, za co przepraszam.
Wszystkie jednak czytam na bieżąco i ogromnie się z każdego cieszę!



Dziś proponuję spacer po Cieszynie argumentowany...przyrodą a właściwie tym, co aura "wyczynia" z naszą roślinnością.
Zaczął się sezon kwitnienia magnolii, a że Cieszyn chwali się ich "Szlakiem", wobec powyższego zapraszam zainteresowanych na przechadzkę :-)









wtorek, 4 kwietnia 2017

Dzień Blogera Lalkowego

          Dzień Blogera Lalkowego zmobilizował mnie do napisania kolejnego posta, choć poprzedni ukazał się nie dalej jak wczoraj. Porządki w układzie bloga a właściwie "zerwanie" kartki z Kalendarza uświadomiły mi, że mamy dziś Święto!
 


Aby to uczcić pokażę pannę,
która jest kwintesencją czaru
i kobiecości (oczywiście w moim mniemaniu).
Modelką jest Midge Dreamhouse
ze swoją niesforną grzywką i burzą jasnych włosów, którą postanowiłam ujarzmić...











poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Fiolet - Kolorem Władców czyli kolejna część "Palety Barw"

          Kolor bogactwa i prestiżu. Rzadko spotykany w przyrodzie, stąd w przeszłości trudność w tworzeniu fioletowych szat. Kolor władców i "pupuratów". Również barwa smutku.
Używany dla podkreślenia wartości produktów klasy premium, barwa luksusu i ekstrawagancji.
Był kolorem buntu a także symbolem młodości i wolności.


"Kolor fioletowy to magia zewnętrznej otoczki płomienia, to ślad dymu z kadzidła, to czasami tajemniczy poblask zachodzącego słońca… 
To wszystko, co niezwykłe, niecodzienne, tajemnicze… Jest to ulubiony kolor ezoteryków
i księży, osób, które poszukują odpowiedzi na najdziwniejsze pytania, dotyczące sensu życia 
i śmierci. To właśnie kojący i wyciszający fiolet pobudza nas do tego, by oderwać się od szarej codzienności i poszukać czegoś więcej, czegoś, czego nie można zmierzyć, zważyć, ani kupić... "  
(cytat stąd) 





piątek, 31 marca 2017

Wiosno, ach to ty!

          Lubię wiosnę :-)
Lubię, kiedy słonko nagrzewa powietrze a spod stóp strzelają pąki kwiatów!
Lubię kolory, lubię spacery w miejsca odległe i lubię mieć czas dla moich dziewczyn :-)




sobota, 25 marca 2017

Mam kuchnię i jestem szczęśliwa!


           Cechą zbieracza jest ciągłe poszukiwanie nowych obiektów zainteresowań, pomimo podjęcia decyzji o powstrzymywaniu się od nabywania nowych dziewczyn i lalków. Przynajmniej ja tak mam.
Wolny czas chętnie spędza się przed ekranem komputera, wypierając z głowy uporczywą myśl o zakupach.
Nowe Barbie są ładne, ciekawe i różnorodne, ale nie urzekły mnie na tyle, żeby kupować je bez opamiętania. Chodzi mi po głowie jedna lub dwie, ale wolę kupić je, trzymając okaz w ręku i ocenić jej jakość oraz wygląd.
Kilka Blogerek rozpoczęło jednak przygodę z dioramą a nawet całym domkiem dla lalek i pomyślałam sobie nieśmiało, że może i ja bym mogła spróbować...
Planować to jedno a wykonać to drugie, jednak kiedy zobaczyłam na czeskiej wystawie sklepowej mebelki kuchenne dla Barbie to oczu nie mogłam oderwać! Miła, rudowłosa Czeszka pokazała mi wszystkie, duże i małe komplety, jednak w kolorze, który mnie zachwycił, był tylko ten jeden jedyny!
Mowa o kuchni czerwono-biało-srebrnej z czarnymi dodatkami.
I co z tego, że dziewczyny nie mają mieszkania! Mają za to kuchnię marzeń! Od czegoś trzeba zacząć, no nie? :)))
Mebelki najbardziej przypadły do gustu mojej Neko. Nie miałam pojęcia o tym, że uwielbia gotować!




sobota, 18 marca 2017

Miała być Fleur...

          Wczoraj był Dzień Fleur w Kalendarzu Lalkowym, którego marcowa karta usytuowana jest w prawym panelu bocznym. Nie trzymam się (ha! dobrze powiedziane)  zbytnio tych lalkowych dat (od początku roku udało mi się trafić jedynie na Dzień Barbie i wstawić odpowiedni post)!
Jakoś nie potrafię się zorganizować i zawsze coś innego zaprzątnie mi głowę...
Dziś jednak, po przeczytaniu kilku interesujących wpisów na Waszych blogach, choć nie mam takiej laleczki, postanowiłam, że pokażę inną, ale też sympatyczną lalkę z "odrzutu".

Oto dziewczę o szaro-niebieskich oczach, które swoje najlepsze lata ma już za sobą, niestety...


Kiedy do mnie trafiła miała tak skołtunione i przerzedzone włosy, że żal było patrzeć na puste dziurki wokół jej czółka... Obciachałam dziewczęciu marniutkie namiastki loków z postanowieniem, że dam jej nowe! Na domiar złego głowa się nie trzymała ciałka, bo miało ułamaną szyję - jak pech to na całej linii!
Czas płynął, panna z pewnością straciła już nadzieję, aż tu pewnego dnia trafiła w moje ręce peruka. Nie jest idealna, ale co tam! Przymierzyłam, uznałam, że może być, znalazłam sztywniackie ciałko z płaskimi stopami, założyłam odzienie sportowe, razem z butami i tak mam nową zawodniczkę!
Dziewczyna ma na imię Westley, ale tej panny z burzą loków wcale nie przypomina! Jest raczej chłopczycą, samo zobaczcie!







środa, 15 marca 2017

Dziewczyna z Brazylii

          Dziś kontynuacja pokazu nowych ubranek szydełkowych. 
Prezentuję sukienkę dla Grace.

 Jeśli ktoś woli obejrzeć zdjęcia i zapoznać się z opisem sukienki, to polecam drugi blog: LINK



niedziela, 12 marca 2017

Mój Rajski Ptaku, czyli: głupio mi, Cassandro!

          Uczyniłam na szydełku nowe ubranko dla Cassandry piłkarki.
Postanowiłam ją troszkę "udziewczynić" ( wiem, nie ma takiego wyrazu, bo słownik szaleje na czerwono! He, he)
Skutek mojego działania możecie zobaczyć poniżej i powiem Wam szczerze, że panna mnie zachwyciła!
Pomyśleć, że ją przygarnęłam, aby... wtajemniczeni wiedzą, o co chodzi :)))

 



Sukienka wyszła "taneczna", 
zwiewna i bardzo kolorowa! 
Taka właśnie miała być!
Zastosowałam cztery kolory kordonków, 
które - moim skromnym zdaniem - dziewczynie bardzo "spasowały"!











czwartek, 9 marca 2017

Wszystkiego najlepszego, Barbie!

          Jak można uczcić Urodziny Barbie? No jak?
Jest wiele sposobów. Na przykład można powiększyć grono posiadanych Barbioszek tym bardziej, jeśli nadarza się niezwykła okazja cenowa!
Tak też uczyniłam, kupując lalkę, której (przyznam się Wam szczerze) nie zamierzałam nabywać.
Trafiłam jednak na taką farciarską cenę, że głupotą byłoby nie skorzystać!
I tak oto przedstawiam Wam pannę, która uwielbia piłkę nożną!


Dziewczyna to "żywe srebro"! Jest wysportowana, zwinna, nie usiedzi nawet na chwilę! Urodzona sportsmenka! Futbol to jej żywioł!


wtorek, 7 marca 2017

To ja, Kobieta!

       

Jakie jesteśmy?
Na to pytanie każda musi odpowiedzieć sobie sama...
Świat się zmienia a my razem z nim.
Jesteśmy silniejsze, zaradniejsze, odważniejsze i bardziej konsekwentne w działaniu!
Musimy takie być!
Musimy też jednak czasem odpocząć i spojrzeć z dystansem na wszystko...







Może damy się zaprosić do Kabaretu? Posłuchamy muzyki, porozmawiamy...
Stolik już czeka...
Czemu akurat Kabaret?
Bo czyż życie nie jest Kabaretem?












sobota, 4 marca 2017

Ażurki na letni spacer

         Dziś pokażę dwie sukieneczki dla dziewczyn plus, które udało mi się skończyć kilka dni temu. Nie będę się zbytnio rozpisywać, bo czuję się okropnie, jestem chora i na dodatek musiałam wziąć L4, bo całkiem zaniemówiłam! Mam nadzieję, że szybko to minie...

Nie tracąc czasu - oto foto :-)


niedziela, 26 lutego 2017

Błękitny, niebieski, lazurowy...

          Lubię kolor niebieski. To żadna tajemnica. Lubię wszystkie jego odmiany. Dlatego myślami krążyłam wokół dokupionego kordonka o ładnej, intensywnej barwie.
Ostatnia niemoc twórcza jakby trochę odpuściła, co mnie bardzo cieszy, więc z chęcią chwyciłam za szydełko.

Dziewczyny zachichotały z uciechy i oto efekty:



piątek, 24 lutego 2017

Ale jaja czyli jak to lalki robią ze mną, co chcą!

          Chciało mi się fotografować! Czasem tak mam.
Lalki czekały, akumulatorki aparatu naładowane, chęci były, ale co z rekwizytami?
Snułam się po mieszkaniu poszukując weny... w końcu wlazłam do kuchni. Wzrok od razu padł na... 3 jajka ugotowane na twardo. Tak, tak! Takie zwykłe, kurze :-)
Nie są zbyt wielkie, wprost idealne  - pomyślałam - nie potłuką się też...można spróbować, czemu nie...

Jasne tło zobligowało mnie na początek do sfotografowania dwóch dziewczyn o ciemnej karnacji a do kompletu zaprosiłam Jake'a (rzadko ostatnio gości na zdjęciach, raczej dotrzymuje towarzystwa moim dziewczynom plus).


czwartek, 16 lutego 2017

Katniss, jakiej nie znacie...

          Katniss mieszka ze mną od miesiąca. Zaproponowałam jej kąpiel, ale to wiązało się z podjęciem decyzji o rozpleceniu warkocza. Warkocz był piękny, ale mocno polakierowany, więc jak to w życiu bywa: albo, albo...
Katniss nie zastanawiała się zbyt długo i przytaknęła głową, chwilę potem zobaczyłam jej piękne, długie włosy...


wtorek, 14 lutego 2017

Miłość o smaku piernika :-)

Dziś krótko i na temat!

Bo co można napisać w Walentynki? 

Chyba tylko to, że prawdziwa, mądra Miłość jest najlepszym, co nas może w życiu spotkać!

Życzę jej każdemu i ślę serdeczności!

 



niedziela, 5 lutego 2017

Co kryją twoje zielone oczy...?

          Podkusiło mnie, aby zmienić wizerunek mojej Katniss. Niektórzy mogą być zaskoczeni, niektórzy oburzeni, ale to w końcu moja lalka i moja decyzja. Poza tym ubranko czeka i kiedy dziewczynie znudzi się być łagodną i romantyczną, wrócimy do dawnych klimatów :-)
Lubię takie rozwiązania, bo dają możliwość wyboru.

Oto "nowa" Katniss...













wtorek, 31 stycznia 2017

"Chlebowa Chata"

          Słyszeliście o czymś takim? Zupełnie przypadkiem natknęliśmy się na nią w Górkach Małych, wsi leżącej w gminie Brenna. Choć mróz mocno doskwierał skręciliśmy z głównej drogi, chcąc przyjrzeć jej się z bliska a przy okazji może i cyknąć kilka zdjęć moim dziewczynom.

Najprościej mówiąc to Zagroda Edukacyjna, w której czas zatrzymał się kilkadziesiąt lat temu. To miejsce, w którym czuje się klimat tamtych czasów. Poznaje się wyposażenie domów, drogę "od ziarenka do bochenka", proces wyrobu masła i sera oraz ciekawostki z życia pszczół.
Odwiedzające to miejsce wycieczki są świadkami, jak młóciło się cepem zboże, jak mieliło się go na autentycznych żarnach, można samemu upiec podpłomyki i spożyć je z domowym masłem lub smalcem oraz skosztować naturalnego miodu.
Aby jednak wziąć udział w takim pokazie należy się umówić. My trafiliśmy tam przypadkiem, ale i tak obejrzeliśmy obejście z wielką przyjemnością a na pewno zajrzymy tam jeszcze wiosną lub latem.


czwartek, 26 stycznia 2017

Szczodrość Urodzinowej Wróżki

          Wróżka, o której mowa w temacie,  była w tym roku dla mnie bardzo, bardzo hojna. Postarała się ogromnie przynosząc mi prezenty od Koleżanek i Kolegów z pracy (lalka Katniss) oraz od kochanej Hani (pod postacią Karli, jeżdżącej na deskorolce)

Było tylko kwestią czasu, kiedy ta śliczna dziewczyna do mnie trafi, ale że trafi było raczej pewne!

Ta, dam!!!



poniedziałek, 23 stycznia 2017

Post nieprzewidywalny :-)

          Zauważyłam, że każdy mój post, a właściwie kolejne w nim zdjęcia są takie "oczywiste". Jak prezentuję nową pannę, to jest tylko nowa lalka, jak pokazuję nową sukienkę, to pokazuję tylko ją.
Znużyła mnie ta przewidywalność, więc dziś "jak leci"!
Mam nadzieję, że czytanie i oglądanie zamieszczonych tu zdjęć Was nie znudzi a wręcz przeciwnie :)))
Fotki robiłam dziewczynom tak jak stały, bez przebieranek, zakładania biżuterii, makijażu itp...
Zaczynamy!


piątek, 20 stycznia 2017

Katniss Everdeen

          Mam lalkę wyjątkową! Tak, wiem, było już takich kilka, ale ta jest wyjątkowa z kilku powodów.
Otóż,
  • po pierwsze:  jest moim Urodzinowym Prezentem 
  • po drugie:  otrzymałam go od Koleżanek i Kolegów z pracy! Wiązało się to też z tym, że pierwszy raz usłyszeli o moim hobby! Nie było jakoś okazji, aby się tym pochwalić aż do momentu, kiedy postanowili kupić mi wymarzony prezent! Wybrałam go sobie sama i już jest u mnie za co bardzo, bardzo Im dziękuję! Sprawili mi naprawdę wielką frajdę!
  • po trzecie:  lalka jest piękna i z charakterem. Kolekcjonerska, inna niż wszystkie pozostałe (nie licząc Poppy Parker i Barbie Look Red Carpet), niezwykła.
Posiada certyfikat, wspaniały kostium z rewelacyjnymi butami oraz łuk i kołczan!
Nie zdążyłam zrobić zdjęcia, kiedy była w pudełku (zresztą bardzo ładnym), ale dla mnie najważniejsza jest ONA!
Nie będę się wypowiadać na temat jej podobieństwa z pierwowzorem, choć uważam, że takowe istnieje.
Patrząc na nią odnosi się wrażenie, że jest nad wyraz spokojna, zdystansowana, nawet chłodna, nieufna, zdecydowanie wybierająca samotność...


niedziela, 15 stycznia 2017

Szaro, buro, byle jak...

          Nie, nie teraz. Jeszcze w grudniu ubiegłego roku, kiedy nie było śniegu i nawet się nie zapowiadał. Za to było brzydko, smutno do potęgi n-tej i to właśnie w taki niefajny czas poszliśmy przejść się w stronę Campingu Olza...
Wszechogarniająca szarość i tylko jeden kolorowy punkt, którym była ... nasza Candy!







Ubranie zakładam lalkom przeważnie w ostatniej chwili przed samym wyjściem. Zazwyczaj nie zastanawiam się, co im ubrać. Tak było i tym razem.
Kolorowy, ciepły płaszczyk z dzianiny, wykończony różowym boa, czarne legginsy i różowe botki. 








wtorek, 10 stycznia 2017

O tym jak Marisa robiła zdjęcia Neko

          U mnie lalki nie tylko są i mieszkają, ale biorą udział w życiu domowników, chodzą na spacery, wycieczki a nawet rozwijają swoje pasje. Nie wiem jak Marisa namówiła Neko do sesji w plenerze, ale obie złożyły mi propozycję nie do odrzucenia😀
Już ubrane, Marisa wyposażona na dodatek w aparat foto starej, plastikowej generacji, czekały aż założymy ciepłe okrycia i hajda w plener!

Dałam im wolną rękę... co będzie, to będzie - pomyślałam, lekko się uśmiechając, jednak efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania!

Oto zrobione fotki:



piątek, 6 stycznia 2017

Harce na śniegu,

          w wykonaniu sztywnej jak patyk Karli, to nie lada wyczyn!
Starała się dziewczyna jak mogła, Hunter pomagał jej się rozruszać, mnie marzły palce od porywistego, lodowatego wiatru a Mąż stał obok i trzymając moją torbę, wskazywał co lepsze miejsca do sesji!
Pierwszy raz robiłam też zdjęcia po czeskiej stronie granicy. Odwiedziłam otwarty sklep zabawkowy "Dráčik" (dziś Czesi nie mają Święta i działają normalnie), bardziej aby nacieszyć oczy niźli coś kupić.
Uznałam, że miejsce poza parkingiem nadaje się na sesję foto i oto efekty:


Od przebywania na dworze Karla nabrała rumieńców!


wtorek, 3 stycznia 2017

Mroźny początek stycznia

          Noworoczny poranek i przedpołudnie były u nas dosyć mroźne. Zapowiadał się jednak wyjątkowo piękny, słoneczny dzień. Zapakowałam Tereskę i poszliśmy w teren.
Brak ludzi na ulicach (jedynie pojedyncze osoby z psami) bardzo poprawiał nam humor :-)
Zwłaszcza mnie, bo zamierzałam cyknąć kilka fotek a towarzystwo nieznajomych działa wtedy na mnie przytłaczająco.

Mróz, duża odległość od domostw sprawiały, że cisza aż dzwoniła w uszach :)))