wtorek, 23 maja 2017

Kwiaty, kwiatki, kwiatuszki :-)

          Cieniutki, delikatny materiał w łąkowe kwiaty stał się "kanwą" następnego szycia dla lalek:-)
Za jednym zamachem, z wielkiego rozpędu,  poczyniłam dwa ubranka dla moich dziewczyn.

 
Pierwszym z nich jest:
suto marszczona spódniczka 
z dodatkową halką koronkową.

Halka jest wykonana na szydełku i od bioder do samego dołu tu klasyczne koronki! Więc się bardzo przyłożyłam, jak widzicie :)))



Tereska do spódniczki założyła białą bluzeczkę, również szydełkową a białe buciki nad kostki dopełniają strój.



Drugim strojem dla dziewczyn, może ciut skromniejszym, ale też przeznaczonym na wybitny upał, 
jest  letnia sukieneczka na ramiączkach
Ma zakładany przód wraz z krzyżującymi się na plecach szeleczkami.
Długość zaś sięga kolan modelki. Obniżony stan podkreślony jest paseczkiem z niebieską klamerką.


Oto obie dziewczyny w nowych ubraniach.




🌞   🌞   🌞   🌞   🌞

 


Zabraliśmy dziewczyny na spacer, 
nad Olzę.
Kamienie, które widoczne są po lewej stronie to dno rzeki, 
jednak wody jest stosunkowo mało 
i nurt nie zdołał zakryć całego koryta.


 


Nagle na kamieniach ukazał się młody koziorożec! 
Stanął przed Tereską na wyciągnięcie ręki!
 










Niestety nie postał zbyt długo, bo za chwilę odskoczył w bok i zniknął za kamieniami i głazami...


 🌞   🌞   🌞   🌞   🌞

Blondyneczka z niebieskimi oczami - Millie - to urodzona optymistka!
Odkąd ją znam, zawsze się uśmiecha i wszystkim poprawia humor!








Dziewczyny, podobnie jak i my, poczuły się wkrótce zmęczone.
My usiedliśmy na ławce a one na trawce :)))
Ale mi się zrymowało, ha, ha :-)

Dwugodzinne przebywanie nad szumiącą rzeką to dopiero wypoczynek!
Cóż, obowiązki jednak czekały i trzeba było wracać... 
Panny upierały się, że pójdą na piechotę, ale pewnie jeszcze byśmy byli w drodze, 
więc zapakowałam je do torby i do domu!




 🌞   🌞   🌞   🌞   🌞

 

To wszystko na dziś.
Panny w kwiecistych, łąkowych sukienkach paradują nadal po mieszkaniu, więc chyba im się ubranka spodobały..... a Wam?

Ślę serdeczności i życzę miłego popołudnia i wieczoru,




piątek, 19 maja 2017

Majowy powiew lata :-)

          Dzień był piękny, prawie letni. Maj rekompensował temperatury ze swych początkowych dni i nadrabiał to pełną gębą! Ćwierkające od czwartej rano ptaki i ciepłe promienie wschodzącego słonka zapowiadały cudną pogodę. Mój wolny dzień mogłam spędzić w plenerze, czego domagały się też i lalki.
Zabrałam ich do pudełka tyle, ile tylko zmieściłam, nawet ich nie przebierając.

 

Tylko Melrose zdjęłam ciepły golf i dżinsy zamieniając je na kostium kąpielowy bo było naprawdę gorąco!
Rany! Uświadomiłam sobie, że nie zmieniałam jej ciuszków od ładnych kilku miesięcy!


Od dawna nie byliśmy nad Tonem. To sztuczny zbiornik wodny, ale niezmiernie malowniczy i piękny.

Prowadzą do niego dwie drogi.
Jedna to szeroki wjazd pod wiaduktem a druga to stopnie prowadzące w dół...
Sami zobaczcie, czyż nie wygląda to wspaniale?


sobota, 13 maja 2017

Dobranoc, pchły na noc :-)

           Od paru tygodni dziewczyny suszyły mi głowę, że nie mają gdzie spać! Meble kuchenne tak im się spodobały, że zaczęły mnie zamęczać, abym im zrobiła łóżko! Nie powiem, też mi się pomysł z łóżkiem spodobał, perspektywa wykonania - mniej.

Przekopałam tony stron internetowych w pościgu za jakimś łatwym
i  jednocześnie ładnym projektem. Owszem, spodobało mi się kilka, ale były za bardzo skomplikowane, albo zrobione ze zbyt wyszukanych materiałów.
Finał finałów puściłam wodze fantazji
i "uzbrojona" jedynie w pokaźnych rozmiarów karton, rozpoczęłam pracę nad swoim pierwszym meblem :)))











sobota, 6 maja 2017

Tańcząca wśród zieleni...

          Marisa to jedna z niewielu lalek, która otrzymany nowy strój umie zaprezentować z takim wdziękiem, że aż chce się dla niej szyć i szydełkować!
Trafiłam ostatnio w SH na  śliczny materiał, który pod postacią bluzeczki przywędrował do mnie, do domu.
Wyprany i pachnący czekał na dobre czasy... Nie miałam pojęcia co z niego uszyć a że nie chciałam go od razu popsuć, odczekałam dobre kilkanaście dni, niż chwyciłam za nożyce!


Z wykrojami jestem na bakier (choć przysięgam sobie, że się za to zabiorę!), więc metodą prób i błędów, która jakoś dotychczas się u mnie sprawdza, doprowadziłam do ostatecznego pokazu, na który Was zapraszam!
Zdjęć - oczywiście - mnóstwo :)))












wtorek, 2 maja 2017

Iluzja lalkowego świata

          Jestem raczej realistką, mocno stąpającą po ziemi, jednak wcale nieobce mi są fascynujące elementy ułudy i mirażu, które czasami przemycam na moich zdjęciach.

Zdaję sobie sprawę, że sesja foto przeważnie wymaga poświęceń, nie tylko ze strony fotografa, ale przede wszystkim - modeli. Nierzadko zdarzało mi się tylko dla potrzeb sesji spreparować kostium "na jeden raz", zszyty na modelce i pospinany szpilkami "na słowo honoru". Czegóż się nie robi, aby fotografia była ciekawa, dobrze wykonana i miła dla oka.
Tak samo jest i tym razem.









sobota, 29 kwietnia 2017

Lalki moich lalek

          W naszym mieście niewiele jest sklepików oferujących drobiazgi i starocie. Pchlego targu nie ma wcale, czego bardzo żałuję. Ostatnio jednak trafiłam do maleńkiego składziku z setkami różnych rzeczy, które upchnięte w koszykach i tekturowych pudłach zdawały się czekać jedynie na wyniesienie na  śmietnik.
Takie rupiecie i szpargały momentalnie i ogromnie rozwinęły moją wyobraźnię, więc nie było innej możliwości, jak tylko je przejrzeć!

Ku mojej radości oczom ukazały się maciupeńkie, porcelanowe laleczki :-)
Nadgryzione zębem czasu i poddane losowi zupełnie nie oponowały, kiedy właścicielka sklepu, na moją prośbę, pakowała je w reklamówkę.
Kiedy przyniosłam niebożątka do domu nie wiedziałam za bardzo co z nimi zrobić. Laleczki zrobiły na mnie dobre wrażenie, ale ich ubranie niekoniecznie. Całe wymagały porządnego mycia i prania ubrań a nie miałam pojęcia jak to przeprowadzić?!
Porcelanowe lale nie są moim "konikiem" i do końca nie wiem, jak się z nimi obchodzić, jednak nie namyślając się długo, tak jak leżały, walnęłam je do wody! Takie nie mogły zostać, więc niech się dzieje co chce!
Przyklejone wszystko na amen taką ilością kleju, że sukienki były od niego sztywne! Podobnie sprawa się miała z włoskami! Po ślicznych loczkach pozostało jedynie wspomnienie a szkoda, bo musiały być kiedyś śliczne!  Choć panienki były słodkie i pomysł podarowania im pastelowych ubranek uznałam za ciekawy to jednak, mimo włożonych wysiłków, ubranka pozostały sztywne a w niektórych miejscach podarte i nieładne.

środa, 26 kwietnia 2017

Gdzieś bardzo daleko...

         




Gdzieś bardzo daleko, za górą, za rzeką,
Dziewczyna z pałacu umyka.
Ratując swe życie,  podążając skrycie,
Życiowy swój rozdział zamyka.

Na białym rumaku, bez służby, orszaku,
Podjęła decyzję z rozwagą,
Uciekać w głąb lasu, nie tracąc krzty czasu,
Nim smutek zagości z powagą.







niedziela, 23 kwietnia 2017

Barbie Look - Księżna Fotografii

          Barbie Look Red Carpet Pink Gown doczekała się ciekawego i pewnie miłego dla niej momentu.
Otóż zdecydowałam, aby przywrócić jej książęcą, elegancką prezencję.
Ciałko model muse przetrwało na półce utrzymując główkę pewnej (okropnie zaklejonej) Tereski a teraz powędrowało do prawowitej właścicielki.


Nie wiem czy zmienia się moje podejście do lalek i piękna w ogóle, faktem jest, że taka wspaniała, kolekcjonerska, kompletna lalka  zasila od teraz moją witrynę :-)

W nagrodę panna otrzymała dość strojną, srebrno-czarną suknię i pozwoliłam jej ją od razu zaprezentować...




Poppy - Królowa Foto

          Jak już wiecie, od dość dawna mieszka ze mną Poppy Parker, godnie reprezentując rodzinę Integritek. Rodzinę, która bardzo mnie interesuje, ale z którą też bardzo mi "nie po drodze". Przedstawicielki tego zacnego Rodu są pannami niezwykłymi. Czarują nas swoją urodą, dystynkcją, elegancją, seksapilem a nierzadko też i niekłamaną wyniosłością i dumą!

Marzenia o tych lalkach nieznośnie przewijają się przez moją świadomość, lecz logika i "wąż w kieszeni" sumiennie wywiązują się ze swych obowiązków i pozostawiają je nadal w sferze pragnień.

Od czasu do czasu poświęcam jej kilka godzin, aby ją wystylizować i sfotografować, bo i modelką jest nieprzeciętną!
Mogłabym długo tworzyć peany na jej cześć, ale po co, skoro  lepiej pokazać zdjęcia a one jak nic innego, oddają cały jej wdzięk i piękno...











sobota, 15 kwietnia 2017

Radosne Święta Wielkanocne!

"Nadzieja to niezwykła siła w człowieku. 
Ta siła, która pozwala mu myśleć o przyszłości, widzieć przyszłość, przeczuwać przyszłość. 
Która pozwala mu wierzyć, że jutro będzie piękniejsze, niż było wczoraj".

                                                                                           (ks.J.Tischner - Wiara ze słuchania).


Kochani, 
niech nigdy, przenigdy nie opuści Was Nadzieja! 
A Wiara i Miłość całkiem dobrze się z Nią komponują...




Dużo radości, spokoju, odpoczynku 
i wspaniałych chwil w gronie najbliższych Ci osób
życzą przedstawicielki mojego zbioru lalek 
z puchatym zajączkiem na czele





oraz ja,

 

niedziela, 9 kwietnia 2017

Szlakiem kwitnącej magnolii

          Witajcie!
Bardzo Wam dziękuję za przemiłe słowa zawarte w komentarzach pod poprzednimi postami. Staram się odpowiadać na każdy wpis, lecz czasami robię to z kilkudniowym poślizgiem, za co przepraszam.
Wszystkie jednak czytam na bieżąco i ogromnie się z każdego cieszę!



Dziś proponuję spacer po Cieszynie argumentowany...przyrodą a właściwie tym, co aura "wyczynia" z naszą roślinnością.
Zaczął się sezon kwitnienia magnolii, a że Cieszyn chwali się ich "Szlakiem", wobec powyższego zapraszam zainteresowanych na przechadzkę :-)









wtorek, 4 kwietnia 2017

Dzień Blogera Lalkowego

          Dzień Blogera Lalkowego zmobilizował mnie do napisania kolejnego posta, choć poprzedni ukazał się nie dalej jak wczoraj. Porządki w układzie bloga a właściwie "zerwanie" kartki z Kalendarza uświadomiły mi, że mamy dziś Święto!
 


Aby to uczcić pokażę pannę,
która jest kwintesencją czaru
i kobiecości (oczywiście w moim mniemaniu).
Modelką jest Midge Dreamhouse
ze swoją niesforną grzywką i burzą jasnych włosów, którą postanowiłam ujarzmić...











poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Fiolet - Kolorem Władców czyli kolejna część "Palety Barw"

          Kolor bogactwa i prestiżu. Rzadko spotykany w przyrodzie, stąd w przeszłości trudność w tworzeniu fioletowych szat. Kolor władców i "pupuratów". Również barwa smutku.
Używany dla podkreślenia wartości produktów klasy premium, barwa luksusu i ekstrawagancji.
Był kolorem buntu a także symbolem młodości i wolności.


"Kolor fioletowy to magia zewnętrznej otoczki płomienia, to ślad dymu z kadzidła, to czasami tajemniczy poblask zachodzącego słońca… 
To wszystko, co niezwykłe, niecodzienne, tajemnicze… Jest to ulubiony kolor ezoteryków
i księży, osób, które poszukują odpowiedzi na najdziwniejsze pytania, dotyczące sensu życia 
i śmierci. To właśnie kojący i wyciszający fiolet pobudza nas do tego, by oderwać się od szarej codzienności i poszukać czegoś więcej, czegoś, czego nie można zmierzyć, zważyć, ani kupić... "  
(cytat stąd) 





piątek, 31 marca 2017

Wiosno, ach to ty!

          Lubię wiosnę :-)
Lubię, kiedy słonko nagrzewa powietrze a spod stóp strzelają pąki kwiatów!
Lubię kolory, lubię spacery w miejsca odległe i lubię mieć czas dla moich dziewczyn :-)




sobota, 25 marca 2017

Mam kuchnię i jestem szczęśliwa!


           Cechą zbieracza jest ciągłe poszukiwanie nowych obiektów zainteresowań, pomimo podjęcia decyzji o powstrzymywaniu się od nabywania nowych dziewczyn i lalków. Przynajmniej ja tak mam.
Wolny czas chętnie spędza się przed ekranem komputera, wypierając z głowy uporczywą myśl o zakupach.
Nowe Barbie są ładne, ciekawe i różnorodne, ale nie urzekły mnie na tyle, żeby kupować je bez opamiętania. Chodzi mi po głowie jedna lub dwie, ale wolę kupić je, trzymając okaz w ręku i ocenić jej jakość oraz wygląd.
Kilka Blogerek rozpoczęło jednak przygodę z dioramą a nawet całym domkiem dla lalek i pomyślałam sobie nieśmiało, że może i ja bym mogła spróbować...
Planować to jedno a wykonać to drugie, jednak kiedy zobaczyłam na czeskiej wystawie sklepowej mebelki kuchenne dla Barbie to oczu nie mogłam oderwać! Miła, rudowłosa Czeszka pokazała mi wszystkie, duże i małe komplety, jednak w kolorze, który mnie zachwycił, był tylko ten jeden jedyny!
Mowa o kuchni czerwono-biało-srebrnej z czarnymi dodatkami.
I co z tego, że dziewczyny nie mają mieszkania! Mają za to kuchnię marzeń! Od czegoś trzeba zacząć, no nie? :)))
Mebelki najbardziej przypadły do gustu mojej Neko. Nie miałam pojęcia o tym, że uwielbia gotować!




sobota, 18 marca 2017

Miała być Fleur...

          Wczoraj był Dzień Fleur w Kalendarzu Lalkowym, którego marcowa karta usytuowana jest w prawym panelu bocznym. Nie trzymam się (ha! dobrze powiedziane)  zbytnio tych lalkowych dat (od początku roku udało mi się trafić jedynie na Dzień Barbie i wstawić odpowiedni post)!
Jakoś nie potrafię się zorganizować i zawsze coś innego zaprzątnie mi głowę...
Dziś jednak, po przeczytaniu kilku interesujących wpisów na Waszych blogach, choć nie mam takiej laleczki, postanowiłam, że pokażę inną, ale też sympatyczną lalkę z "odrzutu".

Oto dziewczę o szaro-niebieskich oczach, które swoje najlepsze lata ma już za sobą, niestety...


Kiedy do mnie trafiła miała tak skołtunione i przerzedzone włosy, że żal było patrzeć na puste dziurki wokół jej czółka... Obciachałam dziewczęciu marniutkie namiastki loków z postanowieniem, że dam jej nowe! Na domiar złego głowa się nie trzymała ciałka, bo miało ułamaną szyję - jak pech to na całej linii!
Czas płynął, panna z pewnością straciła już nadzieję, aż tu pewnego dnia trafiła w moje ręce peruka. Nie jest idealna, ale co tam! Przymierzyłam, uznałam, że może być, znalazłam sztywniackie ciałko z płaskimi stopami, założyłam odzienie sportowe, razem z butami i tak mam nową zawodniczkę!
Dziewczyna ma na imię Westley, ale tej panny z burzą loków wcale nie przypomina! Jest raczej chłopczycą, samo zobaczcie!







środa, 15 marca 2017

Dziewczyna z Brazylii

          Dziś kontynuacja pokazu nowych ubranek szydełkowych. 
Prezentuję sukienkę dla Grace.

 Jeśli ktoś woli obejrzeć zdjęcia i zapoznać się z opisem sukienki, to polecam drugi blog: LINK



niedziela, 12 marca 2017

Mój Rajski Ptaku, czyli: głupio mi, Cassandro!

          Uczyniłam na szydełku nowe ubranko dla Cassandry piłkarki.
Postanowiłam ją troszkę "udziewczynić" ( wiem, nie ma takiego wyrazu, bo słownik szaleje na czerwono! He, he)
Skutek mojego działania możecie zobaczyć poniżej i powiem Wam szczerze, że panna mnie zachwyciła!
Pomyśleć, że ją przygarnęłam, aby... wtajemniczeni wiedzą, o co chodzi :)))

 



Sukienka wyszła "taneczna", 
zwiewna i bardzo kolorowa! 
Taka właśnie miała być!
Zastosowałam cztery kolory kordonków, 
które - moim skromnym zdaniem - dziewczynie bardzo "spasowały"!











czwartek, 9 marca 2017

Wszystkiego najlepszego, Barbie!

          Jak można uczcić Urodziny Barbie? No jak?
Jest wiele sposobów. Na przykład można powiększyć grono posiadanych Barbioszek tym bardziej, jeśli nadarza się niezwykła okazja cenowa!
Tak też uczyniłam, kupując lalkę, której (przyznam się Wam szczerze) nie zamierzałam nabywać.
Trafiłam jednak na taką farciarską cenę, że głupotą byłoby nie skorzystać!
I tak oto przedstawiam Wam pannę, która uwielbia piłkę nożną!


Dziewczyna to "żywe srebro"! Jest wysportowana, zwinna, nie usiedzi nawet na chwilę! Urodzona sportsmenka! Futbol to jej żywioł!


wtorek, 7 marca 2017

To ja, Kobieta!

       

Jakie jesteśmy?
Na to pytanie każda musi odpowiedzieć sobie sama...
Świat się zmienia a my razem z nim.
Jesteśmy silniejsze, zaradniejsze, odważniejsze i bardziej konsekwentne w działaniu!
Musimy takie być!
Musimy też jednak czasem odpocząć i spojrzeć z dystansem na wszystko...







Może damy się zaprosić do Kabaretu? Posłuchamy muzyki, porozmawiamy...
Stolik już czeka...
Czemu akurat Kabaret?
Bo czyż życie nie jest Kabaretem?












sobota, 4 marca 2017

Ażurki na letni spacer

         Dziś pokażę dwie sukieneczki dla dziewczyn plus, które udało mi się skończyć kilka dni temu. Nie będę się zbytnio rozpisywać, bo czuję się okropnie, jestem chora i na dodatek musiałam wziąć L4, bo całkiem zaniemówiłam! Mam nadzieję, że szybko to minie...

Nie tracąc czasu - oto foto :-)


niedziela, 26 lutego 2017

Błękitny, niebieski, lazurowy...

          Lubię kolor niebieski. To żadna tajemnica. Lubię wszystkie jego odmiany. Dlatego myślami krążyłam wokół dokupionego kordonka o ładnej, intensywnej barwie.
Ostatnia niemoc twórcza jakby trochę odpuściła, co mnie bardzo cieszy, więc z chęcią chwyciłam za szydełko.

Dziewczyny zachichotały z uciechy i oto efekty:



piątek, 24 lutego 2017

Ale jaja czyli jak to lalki robią ze mną, co chcą!

          Chciało mi się fotografować! Czasem tak mam.
Lalki czekały, akumulatorki aparatu naładowane, chęci były, ale co z rekwizytami?
Snułam się po mieszkaniu poszukując weny... w końcu wlazłam do kuchni. Wzrok od razu padł na... 3 jajka ugotowane na twardo. Tak, tak! Takie zwykłe, kurze :-)
Nie są zbyt wielkie, wprost idealne  - pomyślałam - nie potłuką się też...można spróbować, czemu nie...

Jasne tło zobligowało mnie na początek do sfotografowania dwóch dziewczyn o ciemnej karnacji a do kompletu zaprosiłam Jake'a (rzadko ostatnio gości na zdjęciach, raczej dotrzymuje towarzystwa moim dziewczynom plus).


czwartek, 16 lutego 2017

Katniss, jakiej nie znacie...

          Katniss mieszka ze mną od miesiąca. Zaproponowałam jej kąpiel, ale to wiązało się z podjęciem decyzji o rozpleceniu warkocza. Warkocz był piękny, ale mocno polakierowany, więc jak to w życiu bywa: albo, albo...
Katniss nie zastanawiała się zbyt długo i przytaknęła głową, chwilę potem zobaczyłam jej piękne, długie włosy...


wtorek, 14 lutego 2017

Miłość o smaku piernika :-)

Dziś krótko i na temat!

Bo co można napisać w Walentynki? 

Chyba tylko to, że prawdziwa, mądra Miłość jest najlepszym, co nas może w życiu spotkać!

Życzę jej każdemu i ślę serdeczności!

 



niedziela, 5 lutego 2017

Co kryją twoje zielone oczy...?

          Podkusiło mnie, aby zmienić wizerunek mojej Katniss. Niektórzy mogą być zaskoczeni, niektórzy oburzeni, ale to w końcu moja lalka i moja decyzja. Poza tym ubranko czeka i kiedy dziewczynie znudzi się być łagodną i romantyczną, wrócimy do dawnych klimatów :-)
Lubię takie rozwiązania, bo dają możliwość wyboru.

Oto "nowa" Katniss...













wtorek, 31 stycznia 2017

"Chlebowa Chata"

          Słyszeliście o czymś takim? Zupełnie przypadkiem natknęliśmy się na nią w Górkach Małych, wsi leżącej w gminie Brenna. Choć mróz mocno doskwierał skręciliśmy z głównej drogi, chcąc przyjrzeć jej się z bliska a przy okazji może i cyknąć kilka zdjęć moim dziewczynom.

Najprościej mówiąc to Zagroda Edukacyjna, w której czas zatrzymał się kilkadziesiąt lat temu. To miejsce, w którym czuje się klimat tamtych czasów. Poznaje się wyposażenie domów, drogę "od ziarenka do bochenka", proces wyrobu masła i sera oraz ciekawostki z życia pszczół.
Odwiedzające to miejsce wycieczki są świadkami, jak młóciło się cepem zboże, jak mieliło się go na autentycznych żarnach, można samemu upiec podpłomyki i spożyć je z domowym masłem lub smalcem oraz skosztować naturalnego miodu.
Aby jednak wziąć udział w takim pokazie należy się umówić. My trafiliśmy tam przypadkiem, ale i tak obejrzeliśmy obejście z wielką przyjemnością a na pewno zajrzymy tam jeszcze wiosną lub latem.


czwartek, 26 stycznia 2017

Szczodrość Urodzinowej Wróżki

          Wróżka, o której mowa w temacie,  była w tym roku dla mnie bardzo, bardzo hojna. Postarała się ogromnie przynosząc mi prezenty od Koleżanek i Kolegów z pracy (lalka Katniss) oraz od kochanej Hani (pod postacią Karli, jeżdżącej na deskorolce)

Było tylko kwestią czasu, kiedy ta śliczna dziewczyna do mnie trafi, ale że trafi było raczej pewne!

Ta, dam!!!



poniedziałek, 23 stycznia 2017

Post nieprzewidywalny :-)

          Zauważyłam, że każdy mój post, a właściwie kolejne w nim zdjęcia są takie "oczywiste". Jak prezentuję nową pannę, to jest tylko nowa lalka, jak pokazuję nową sukienkę, to pokazuję tylko ją.
Znużyła mnie ta przewidywalność, więc dziś "jak leci"!
Mam nadzieję, że czytanie i oglądanie zamieszczonych tu zdjęć Was nie znudzi a wręcz przeciwnie :)))
Fotki robiłam dziewczynom tak jak stały, bez przebieranek, zakładania biżuterii, makijażu itp...
Zaczynamy!


piątek, 20 stycznia 2017

Katniss Everdeen

          Mam lalkę wyjątkową! Tak, wiem, było już takich kilka, ale ta jest wyjątkowa z kilku powodów.
Otóż,
  • po pierwsze:  jest moim Urodzinowym Prezentem 
  • po drugie:  otrzymałam go od Koleżanek i Kolegów z pracy! Wiązało się to też z tym, że pierwszy raz usłyszeli o moim hobby! Nie było jakoś okazji, aby się tym pochwalić aż do momentu, kiedy postanowili kupić mi wymarzony prezent! Wybrałam go sobie sama i już jest u mnie za co bardzo, bardzo Im dziękuję! Sprawili mi naprawdę wielką frajdę!
  • po trzecie:  lalka jest piękna i z charakterem. Kolekcjonerska, inna niż wszystkie pozostałe (nie licząc Poppy Parker i Barbie Look Red Carpet), niezwykła.
Posiada certyfikat, wspaniały kostium z rewelacyjnymi butami oraz łuk i kołczan!
Nie zdążyłam zrobić zdjęcia, kiedy była w pudełku (zresztą bardzo ładnym), ale dla mnie najważniejsza jest ONA!
Nie będę się wypowiadać na temat jej podobieństwa z pierwowzorem, choć uważam, że takowe istnieje.
Patrząc na nią odnosi się wrażenie, że jest nad wyraz spokojna, zdystansowana, nawet chłodna, nieufna, zdecydowanie wybierająca samotność...


niedziela, 15 stycznia 2017

Szaro, buro, byle jak...

          Nie, nie teraz. Jeszcze w grudniu ubiegłego roku, kiedy nie było śniegu i nawet się nie zapowiadał. Za to było brzydko, smutno do potęgi n-tej i to właśnie w taki niefajny czas poszliśmy przejść się w stronę Campingu Olza...
Wszechogarniająca szarość i tylko jeden kolorowy punkt, którym była ... nasza Candy!







Ubranie zakładam lalkom przeważnie w ostatniej chwili przed samym wyjściem. Zazwyczaj nie zastanawiam się, co im ubrać. Tak było i tym razem.
Kolorowy, ciepły płaszczyk z dzianiny, wykończony różowym boa, czarne legginsy i różowe botki.