niedziela, 17 czerwca 2018

Suknia z rafy koralowej

         W morskiej głębinie mieszka piękna Syrena.
Nie ma rybiego ogona, bo zrezygnowała z niego dla miłości...
Otrzymała w zamian dar w postaci ludzkich nóg, ale straciła mowę...
Nigdy nie wyznała ukochanemu swoich uczuć...


 
Dość!
Wystarczająco dużo powagi
i szarości wokół nas!

Obejrzyjmy morską pannę bez podtekstów
i baśniowej fabuły... zapraszam :-)








czwartek, 14 czerwca 2018

- Wygrałam!

          - zawołała panna, kiedy wkładałam ją do sklepowego koszyka. Czekała długo. Powiedziałabym, że bardzo długo. Kiedy miesiąc temu odkładałam ją z powrotem na półkę, dzierżąc w ręku Steffie w złotej sukience, musiała być zdruzgotana...






Ale w końcu się doczekała i przyjechała z wielką pompą, bo zawitała do nas z okazji Światowego Dnia Lalki!
Czy to nie wystarczający powód, aby nabyć nową ślicznotkę? :)))
Przy współudziale Męża ruszyliśmy na "łowy" :)))
Jechałam po nią z duszą na ramieniu, bo nie byłam pewna, czy będzie na mnie czekać!
Jednak czekała i wróciła z nami do domu, aby wzbogacić półkę z "elegantkami model muse".









niedziela, 10 czerwca 2018

Gdyby nie było lalek...

          to nie wiem, jakie znalazłabym sobie hobby. Lalkowanie skupia w sobie wszystko, co lubię.
Lalki są wspaniałe, różnorodne, można je czesać, przebierać, fotografować i na dodatek szyć i szydełkować dla nich stroje :-)
Można o nich pisać na blogu oraz czytać Wasze :-)
Są ciche, nie kłócą się i nie plotkują. Nie zazdroszczą sobie nawzajem. Pożyczają sobie ubrania bez cienia zawiści.
Nie są duże, zmieszczą się w mojej torbie wraz z gadżetami i aparatem foto. Jeśli nie mamy (ja i one) ochoty, to nie robimy żadnych zdjęć, tylko sobie spacerujemy :-)







Oczywiście "przespałam" Światowy Dzień Lalki, który przypadł w tym roku na 9 czerwca. Musi mnie usprawiedliwić fakt, że dość mocno byłam zajęta i stąd niedopatrzenie.
Postanowiłam nadgonić zaległości i pokazać pannę Steffie w nowej wieczorowej sukni, którą dla niej uszyłam.










piątek, 8 czerwca 2018

Leśne tajemnice...

      
          Cieszy mnie, że są miejsca na świecie, do których człowiek nie ma dostępu. Dawniej uważałabym to za konieczny cel wypraw odkrywców, ale teraz z upływającym czasem jestem zadowolona, że są takie tereny, na których króluje jedynie zwierzyna. W naszej okolicy zapomnianych, nieodkrytych jeszcze miejsc niestety nie ma. O rezerwaty i inne tego typu miejsca musi zadbać sam człowiek.
Niedawno, wraz z moimi pannami natknęliśmy się w lesie na "Cenne stanowisko rozrodu płazów".
Niewielki obszar zarośnięty bujną roślinnością z mokradłem pośrodku.



sobota, 2 czerwca 2018

Girl On Fire!

Uważałam ją za ładną, ale w granicach rozsądku :)))
Jej jasne, proste włosy były trochę nijakie, bez wyrazu, choć buziak niebieskooki patrzył na mnie dość ufnie.
Jednak  do czasu, kiedy wzięłam w rękę marker...
- Raz kozie! ... - pomyślałam, oklejając twarz taśmą malarską i mażąc po pasemkach...
Potem były chwile grozy naprzemiennie z momentami zadowolenia, aż w końcu powstała nowa ONA:
Girl On Fire czyli zupełnie nowa  Chambray Chic :)))