wtorek, 23 maja 2017

Kwiaty, kwiatki, kwiatuszki :-)

          Cieniutki, delikatny materiał w łąkowe kwiaty stał się "kanwą" następnego szycia dla lalek:-)
Za jednym zamachem, z wielkiego rozpędu,  poczyniłam dwa ubranka dla moich dziewczyn.

 
Pierwszym z nich jest:
suto marszczona spódniczka 
z dodatkową halką koronkową.

Halka jest wykonana na szydełku i od bioder do samego dołu tu klasyczne koronki! Więc się bardzo przyłożyłam, jak widzicie :)))



Tereska do spódniczki założyła białą bluzeczkę, również szydełkową a białe buciki nad kostki dopełniają strój.



Drugim strojem dla dziewczyn, może ciut skromniejszym, ale też przeznaczonym na wybitny upał, 
jest  letnia sukieneczka na ramiączkach
Ma zakładany przód wraz z krzyżującymi się na plecach szeleczkami.
Długość zaś sięga kolan modelki. Obniżony stan podkreślony jest paseczkiem z niebieską klamerką.


Oto obie dziewczyny w nowych ubraniach.




🌞   🌞   🌞   🌞   🌞

 


Zabraliśmy dziewczyny na spacer, 
nad Olzę.
Kamienie, które widoczne są po lewej stronie to dno rzeki, 
jednak wody jest stosunkowo mało 
i nurt nie zdołał zakryć całego koryta.


 


Nagle na kamieniach ukazał się młody koziorożec! 
Stanął przed Tereską na wyciągnięcie ręki!
 










Niestety nie postał zbyt długo, bo za chwilę odskoczył w bok i zniknął za kamieniami i głazami...


 🌞   🌞   🌞   🌞   🌞

Blondyneczka z niebieskimi oczami - Millie - to urodzona optymistka!
Odkąd ją znam, zawsze się uśmiecha i wszystkim poprawia humor!








Dziewczyny, podobnie jak i my, poczuły się wkrótce zmęczone.
My usiedliśmy na ławce a one na trawce :)))
Ale mi się zrymowało, ha, ha :-)

Dwugodzinne przebywanie nad szumiącą rzeką to dopiero wypoczynek!
Cóż, obowiązki jednak czekały i trzeba było wracać... 
Panny upierały się, że pójdą na piechotę, ale pewnie jeszcze byśmy byli w drodze, 
więc zapakowałam je do torby i do domu!




 🌞   🌞   🌞   🌞   🌞

 

To wszystko na dziś.
Panny w kwiecistych, łąkowych sukienkach paradują nadal po mieszkaniu, więc chyba im się ubranka spodobały..... a Wam?

Ślę serdeczności i życzę miłego popołudnia i wieczoru,




piątek, 19 maja 2017

Majowy powiew lata :-)

          Dzień był piękny, prawie letni. Maj rekompensował temperatury ze swych początkowych dni i nadrabiał to pełną gębą! Ćwierkające od czwartej rano ptaki i ciepłe promienie wschodzącego słonka zapowiadały cudną pogodę. Mój wolny dzień mogłam spędzić w plenerze, czego domagały się też i lalki.
Zabrałam ich do pudełka tyle, ile tylko zmieściłam, nawet ich nie przebierając.

 

Tylko Melrose zdjęłam ciepły golf i dżinsy zamieniając je na kostium kąpielowy bo było naprawdę gorąco!
Rany! Uświadomiłam sobie, że nie zmieniałam jej ciuszków od ładnych kilku miesięcy!


Od dawna nie byliśmy nad Tonem. To sztuczny zbiornik wodny, ale niezmiernie malowniczy i piękny.

Prowadzą do niego dwie drogi.
Jedna to szeroki wjazd pod wiaduktem a druga to stopnie prowadzące w dół...
Sami zobaczcie, czyż nie wygląda to wspaniale?


sobota, 13 maja 2017

Dobranoc, pchły na noc :-)

           Od paru tygodni dziewczyny suszyły mi głowę, że nie mają gdzie spać! Meble kuchenne tak im się spodobały, że zaczęły mnie zamęczać, abym im zrobiła łóżko! Nie powiem, też mi się pomysł z łóżkiem spodobał, perspektywa wykonania - mniej.

Przekopałam tony stron internetowych w pościgu za jakimś łatwym
i  jednocześnie ładnym projektem. Owszem, spodobało mi się kilka, ale były za bardzo skomplikowane, albo zrobione ze zbyt wyszukanych materiałów.
Finał finałów puściłam wodze fantazji
i "uzbrojona" jedynie w pokaźnych rozmiarów karton, rozpoczęłam pracę nad swoim pierwszym meblem :)))











sobota, 6 maja 2017

Tańcząca wśród zieleni...

          Marisa to jedna z niewielu lalek, która otrzymany nowy strój umie zaprezentować z takim wdziękiem, że aż chce się dla niej szyć i szydełkować!
Trafiłam ostatnio w SH na  śliczny materiał, który pod postacią bluzeczki przywędrował do mnie, do domu.
Wyprany i pachnący czekał na dobre czasy... Nie miałam pojęcia co z niego uszyć a że nie chciałam go od razu popsuć, odczekałam dobre kilkanaście dni, niż chwyciłam za nożyce!


Z wykrojami jestem na bakier (choć przysięgam sobie, że się za to zabiorę!), więc metodą prób i błędów, która jakoś dotychczas się u mnie sprawdza, doprowadziłam do ostatecznego pokazu, na który Was zapraszam!
Zdjęć - oczywiście - mnóstwo :)))












wtorek, 2 maja 2017

Iluzja lalkowego świata

          Jestem raczej realistką, mocno stąpającą po ziemi, jednak wcale nieobce mi są fascynujące elementy ułudy i mirażu, które czasami przemycam na moich zdjęciach.

Zdaję sobie sprawę, że sesja foto przeważnie wymaga poświęceń, nie tylko ze strony fotografa, ale przede wszystkim - modeli. Nierzadko zdarzało mi się tylko dla potrzeb sesji spreparować kostium "na jeden raz", zszyty na modelce i pospinany szpilkami "na słowo honoru". Czegóż się nie robi, aby fotografia była ciekawa, dobrze wykonana i miła dla oka.
Tak samo jest i tym razem.