Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barbie MTM Red Hair. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Barbie MTM Red Hair. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 2 sierpnia 2020
Sukienka w niebieskie kwiaty
Dziś kolejna porcja wakacyjnych zdjęć :)))
Motywem przewodnim dzisiejszego posta będą niebieskie kwiatuszki z sukien moich dziewczyn.
Mariposa wystąpiła w sukieneczce z falbanką wokół dekoltu. Sukieneczka, uszyta jest dość dawno, ale idealnie pasuje na upał. Ubranko wyszło mi stosunkowo wąskie i panny mtm mają go trochę kuse, niestety :-(
Korzystają z tego jednak szczuplejsze dziewczyny. Mari się mieści, bo podarowałam jej ciałko Liv-ki, które pasowało kolorystycznie, no i było artykułowane :)))
W pełni na to zasługiwała :-)
niedziela, 5 lipca 2020
Śniadanie na trawie
Uwielbiam letnie przechadzki o brzasku.Trudno wstać, ale potem już idzie "z górki".
Za to jakie są doznania, jakie widoki i jaka cisza przeszywana jedynie świergotem i śpiewem ptaków!
Można usłyszeć nawet brzęczącą muchę w locie!
Do tej akurat wyprawy przygotowałam się już wczoraj wieczorem, co czynię bardzo rzadko i zazwyczaj pakuję się spontanicznie.
Pierwszy raz zabrałam kartonik, bo uznałam, że tyle drobiazgów można łatwo pogubić a i transport może być dla lalek mocno "uciążliwy".
Zabrałam stolik z ławeczkami, (który jakiś czas temu przemalowałam na brązowo, bez żalu pozbywając się różowego koloru "deseczek"), dwa leżaczki, dziesiątki kubków, talerzyków i "jedzenia" oraz piłki, rakietę do kometki, gitarę do brzdękania, psa Bastera oraz dwie cudowne torby z lnu z kotami 😻😸
sobota, 8 lipca 2017
Mój przyjaciel, tygrys
Panna od słodkości, czyli "Cupcake Chef" jest piękna, ale też niezwykła! Ma super talent do wypieków, lecz prócz drygu do kuchennych działań przyjaźni się z... tygrysem!
Dogaduje się z nim wybitnie dobrze, zabiera go nawet na spacery, czemu na początku byłam trochę przeciwna i czego się obawiałam! Przecież to w końcu tygrys!
Jednak to, w jaki sposób się ze sobą porozumiewają, pozytywnie mnie zaskoczyło, zresztą sami spójrzcie...
Dogaduje się z nim wybitnie dobrze, zabiera go nawet na spacery, czemu na początku byłam trochę przeciwna i czego się obawiałam! Przecież to w końcu tygrys!
Jednak to, w jaki sposób się ze sobą porozumiewają, pozytywnie mnie zaskoczyło, zresztą sami spójrzcie...
niedziela, 23 października 2016
Pozłota jesiennych liści...
Od kiedy Emily dowiedziała się, że w naszej stajni mieszka koń o pięknym imieniu Apollo, suszyła mi głowę, abym pozwoliła jej pojeździć wierzchem. Pogoda była do bani, więc ani mi w głowie były konne przejażdżki! Jednak dzisiejszym rankiem przywitało nas tak wspaniałe, radosne słońce, że nie mogłam już niczego odwlekać i Emily wraz z Apollem i psem Basterem już przed 9-tą spakowani byli do drogi.
Wycieczka była wspaniała! Słońce fantastycznie ogrzało powietrze a oczom ukazała się cała paleta barwnych: żółtych, brązowych, czerwonych i złotych liści.
Wycieczka była wspaniała! Słońce fantastycznie ogrzało powietrze a oczom ukazała się cała paleta barwnych: żółtych, brązowych, czerwonych i złotych liści.
wtorek, 18 października 2016
Każdy powód jest dobry...
...aby nadać lalce takie, a nie inne, imię :-)
Dlaczego o tym piszę? Bo moja Ruda od wczoraj nazywa się Emily!
Możecie się śmiać, ale bohaterką mojej ulubionej gry komputerowej (grałam kiedyś i chyba mi jeszcze nie przeszło) jest właśnie Emily. Dziewczyna o rudej fryzurce z piegami. Jest zapaloną posiadaczką coraz to prężniej rozwijającej się restauracji, jak to w takich grach "Time Management" bywa.
Ponadto moja Emily ma (też od wczoraj) kręcone włosy. (Szczerze podziwiam osoby, które zakładają papiloty na te małe głowy!)
Nie chciałam, żeby miała sprężynki, ale łagodne loki...
Jak wyszło?
Dlaczego o tym piszę? Bo moja Ruda od wczoraj nazywa się Emily!
Możecie się śmiać, ale bohaterką mojej ulubionej gry komputerowej (grałam kiedyś i chyba mi jeszcze nie przeszło) jest właśnie Emily. Dziewczyna o rudej fryzurce z piegami. Jest zapaloną posiadaczką coraz to prężniej rozwijającej się restauracji, jak to w takich grach "Time Management" bywa.
Ponadto moja Emily ma (też od wczoraj) kręcone włosy. (Szczerze podziwiam osoby, które zakładają papiloty na te małe głowy!)
Nie chciałam, żeby miała sprężynki, ale łagodne loki...
Jak wyszło?
niedziela, 16 października 2016
O tym jak Ruda i Marisa robiły zakupy
Staram się, aby relacje między mną a dziewczynami (mam na myśli oczywiście lalki) były jak najlepsze. Chciałabym czerpać z tego możliwie dużo pozytywnej energii, aby poprawiały mi humor i prowokowały uśmiech. Ja z kolei urozmaicam
im lalkowe życie zabierając je od czasu do czasu na wycieczki, spacery, czasem na zakupy... taka mikro-symbioza :-)
Tak było i tym razem. Ruda (nadal bezimienna) razem z Marisą wyciągnęły nas na spacer.
Po kilku okropnych dniach z deszczem i chłodem w sobotę zaświeciło słońce!
Tak było i tym razem. Ruda (nadal bezimienna) razem z Marisą wyciągnęły nas na spacer.
Po kilku okropnych dniach z deszczem i chłodem w sobotę zaświeciło słońce!
czwartek, 13 października 2016
Nie mogło być inaczej...
Postanowiłam, że też zamieszka z nami, i jest! Miedzianowłosa, wygimnastykowana dziewczyna z dużymi, brązowymi oczami i piegami, rozsypanymi po policzkach. Jest urocza.
Subskrybuj:
Posty (Atom)