Lubię ubierać kolejne lalki w wykonany przez siebie strój. Uważam, że każda z nich wygląda zupełnie inaczej.
Decyduje nie tylko ich uroda, ale też styl względnie założenie czegoś inaczej albo niekompletnie.
Tak jest i tym razem. Modelka, to prześliczna Brooklyn, której zakup był kiedyś podjęty natychmiastowo, co u mnie często się nie zdarza ;-)
Brooklyn założyła strój, który możecie obejrzeć na Kit, w poprzednim poście.
"Warkoczykowa" panna zrezygnowała z pokazania się w chuście, natomiast odważyła się pokazać w samej białej halce z rękawkami, która "robi" tu za bieliznę.
Na niektórych zdjęciach prezentuje ubranko bez gorsetu i - myślę - że wygląda w nim znakomicie. Sesji towarzyszyło słoneczko i pięknie pozłacało scenografię. Obawiałam się, że mój aparat będzie na takim słonku wariował, ale nawet nie było tak źle i w sumie zdjęcia się udały :)))
Oto one, bo jakżeby mogło być inaczej :-)
Zdjęcia wykonane w Kończycach Małych, przy Zamku. To piękne miejsce, zadbane i ciche.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Odnoszę wrażenie i właściwie przekonuję się z czasem, że są lalki, które ciężko się fotografuje. Oczywiście focić można wszystko i wszystkich, ale chodzi mi o to, że uroda "na żywo" nie przekłada się na piękne ujęcia portretowe. Bywa też i odwrotnie. Niektóre panny nie mają może "nachalnej" urody a jednak są niezwykle fotogeniczne i wychodzą na fotografiach przepięknie! .jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz