czwartek, 7 grudnia 2017

List do Mikołaja...

          od moich Barbioszek był ogromnie długi. Oczywiście przejęłam ten list, aby dowiedzieć się o czym marzą moje dziewczyny...i zdębiałam! Zawierał bardzo długą listę ubrań, butów, zabawek, biżuterii a nawet prośbę o bilet w podróż marzeń i samochód! Wyobrażacie sobie?!

Głowa mnie od tego wszystkiego rozbolała i nie namyślając się długo wybrałam się do "Dracika".
Liczyłam, że los podpowie mi jakieś rozsądne rozwiązanie.
Wejście do tak dużego sklepu z zabawkami zawsze podnosi mi ciśnienie, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. To jest wymieszane uczucie ciekawości, chęci napawania oczu kolorowymi pudełkami no i iskierka nadziei na zdobycie czegoś wyjątkowego. Budżet, jak to przed Świętami, musiałam trzymać w ryzach.
Kilka chwil później trzymałam w dłoniach wybrany dla moich panien prezent.
Poprosiłam "Herbatkową", aby przebrała się za Śnieżynkę Mikołaja i wręczyła podarek. 
Chętnie wskoczyła w kolorowe ciuszki i wzięła udział w zabawie. 




Panny były ogromnie ciekawe, co skrywa fioletowe pudełko z czerwoną wstążką...
więc szybko je otworzyły!
Po złożeniu wszystkich części ich oczom ukazał się:
ROWER!!!



 Zawartość wzbudziła u nich największą radość!
Dziewczyny autentycznie skakały ze szczęścia! 

Pierwsza wskoczyła na siodełko Millie, ale już dwie następne czekały na swoją kolej!
Radochy było co niemiara!



Jedynym mankamentem tej sytuacji było to, że na przejażdżkę po mieście jest za zimno!
Cóż, musimy poczekać do wiosny :)))


Rower jest całkiem fajnie wykonany i odwzorowany. Jedynie kolory biją po oczach, choć nie po lalkowych, jak mniemam :-)

Narodził się pomysł, żeby go przemalować, lecz nie bardzo znam się na malowaniu plastiku.
Jeśli ktoś z Was ma jakiś sprawdzony sposób, proszę o podanie konkretnych farb, które są dostępne na rynku.... będę wdzięczna :-)

Tyle na dziś w poście poMikołajkowym :)))
Pozdrawiam serdecznie,


23 komentarze:

  1. Fajnie takie prezenty znajdować w Mikołajki. :)

    Strój herbatkowej uroczy! :)

    Podpatrzę co u Ciebie podpowiedzą z malowaniem, bo i ja mam taki uroczy róż do przemalowania. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie dostawać prezenty, ale jeszcze fajniej je darować :-) Uciecha obdarowanej osoby jest bezcenna, szczególnie gdy tę osobę się bardzo lubi :-)
      Kraciasty strój (spódnica i gorsecik) panny otrzymały od Ewy z Porcelanowych Lal, która szyje takie cuda bezbłędnie!

      Usuń
  2. O nazwie farby to już pisałam i fotkę wklejałam nawet :P
    to nic trudnego :) przetrzyj najpierw całość (te części które chcesz pomalować) zmywaczem do paznokci - chodzi o to aby powierzchnia malowana była odtłuszczona a nie koniecznie zmyta i jedziesz z farbą :) a jak wyschnie to jeszcze raz i gotowe :)
    Olu nadaje się do tego farbka akrylowa wodą rozcieńczalna :D
    jak nie zapomnę to podeślę fotkę na maila :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boję się trochę o trwałość takiego malowania, ale może rzeczywiście się skuszę i spróbuję:-)
      Widziałam gdzieś w necie na zagranicznym blogu, że autor przemalowywał taki rowerek, ale nie umiem tego teraz znaleźć. Poza tym przypominam sobie, że ta osoba korzystała z zupełnie nieznanych mi preparatów do malowania i wątpię, czy je u nas dostanę :-)
      Bardzo Ci dziękuję za podpowiedź. Zastanowię się i może podejmę ryzyko ;-)

      Usuń
  3. lubię połączenie różu z fioletem,
    więc moim panienkom bym zostawiła
    jak jest - uroczy okwiecony koszyk:
    czy można roślinność wyjąć a koszyk
    za uchwyt przenieść? czy w zestawie
    był i kask? świetny podarek!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O gustach się nie dyskutuje i może gdybym nie widziała takich rowerów w innych kolorach, to bym pewnie dała spokój. Plastikowe kwiatuszki można wyjąć i tworzą bukiet, ale ucho koszyczka jest nieruchome, niestety. W zestawie był też kask i tenisówki różowe, ale oba prawe?! Dziwne :-(

      Usuń
  4. Cudny prezent! Widać, że panny szczęśliwe.

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny prezent. Moja panny mają dwa rowery i śmigają latem. Malowalam plastik tak jak radzi Świat Porcelanowych Lal i niestety farba odlazła płatami. Buuu. Pewnie coś źle zrobiłam....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... chyba tak, coś źle zrobiłaś

      Usuń
    2. Szkoda, że odlazła, bo bym już próbowała tej metody!

      Usuń
  6. Prezent dla Basiek świetny! Już nie mogę się doczekać wiosennej sesji w plenerze. :)
    A farbki to może takie ze sklepu modelarskiego do jakichś plastikowych figurek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na podpowiedzi w sprawie preparatów do malowania, bo wolę stosować już wypróbowane. Nie chcę też wydawać sporo więcej kasy na malowanie, niż kosztował sam rower, nie będąc pewną efektu.
      Bardzo dziękuję za odzew w temacie i za pochwałę prezentu dla Basiek :)))

      Usuń
  7. Прекрасный подарок!!! Велосипед очень красив!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, Olgo, pozdrawiam Cię gorąco!

      Usuń
  8. Fantastyczny rowerek, ale mnie bardziej podoba się kraciasta sukienka. Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa...kraciasty komplecik to wspaniałość sama w sobie! Nie może być inaczej, kiedy wyszedł spod igły samej Ewy z Porcelanowych Lal"!
      Serdeczności!

      Usuń
  9. Ale sprawiłaś fantastyczny prezent swoim pannom! Prześliczny rower - a kolory - idealne dla dziewczyn!
    "Zawiesiłam" oczy na kraciastej sukieneczce - cudności:))
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! "Kraciasta" robi furorę na równi z rowerem :)))
      Dziękuję, Małgosiu za komentarz i pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń
  10. Jak sobie życzyć, to na całego! Bardzo podoba mi się ta odświętna sukieneczka, Pannie Herbatce w niej do twarzy, ale i rower rządzi! To dopiero będą przejażdżki na wiosnę!

    OdpowiedzUsuń
  11. Prezent bardzo ładny, ale powiem szczerze, że moją uwagę zwróciła kreacja Panny Herbatkowej

    OdpowiedzUsuń
  12. Super prezent, ale kiedy teraz będą miały okazję go wypróbować? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow--that was a really nice early Christmas present to your girls. I know they cannot wait until the spring to ride it. It reminds me of when I was a little girl and my parents gave me a bike for Christmas. But we had way too much snow on the ground for me to take it for a ride around the block. So I could only look at it and imagine....for 4 months before I could ride! A beautiful post as usual, Olla.

    OdpowiedzUsuń