środa, 6 maja 2015

Suknia dla Kennedy

          Post dzień po dniu? Lekka przesada, ale tak wyszło!         
Kennedy pokaże suknię, która tworzona była w niemałych bólach. Ostatnio pisałam, jak to dość szybko powstają u mnie ubranka a wczoraj, jak na ironię, myślałam, że cisnę nią w kąt!
Pomysł nasunął się już podczas kupowania za grosze ładnej, elastycznej bluzeczki w rozmiarze XXS.
Miała fajne rękawki zakończone falbanką o nierównej długości, którą (oczami wyobraźni) widziałam już jako dół sukni.
Wyprałam, wypłukałam w pachnącym płynie do tkanin, wysuszyłam ekspresowo podmuchami majowego wiatru i usiadłam do szycia. Od początku wszystko szło "pod górkę" Tam, gdzie materiału było zbyt dużo - wcale nie był potrzebny a tam, gdzie go brakowało, właśnie by się przydał. Kosmos normalnie!
Pokój wyglądał jak pobojowisko!
Nawet nie wiem, ile godzin mi zeszło, aby ją w końcu uznać za gotową...
A jak wyszło? Oceńcie sami...




Suknia to właściwie dwie nakładane na siebie spódnice, mocno marszczone w pasie z nawleczoną gumką kapeluszową. Do tego bluzeczka, czyli pas materiału, nakładany na szyję modelki i osłaniający biust.
Plecy są gołe. Pożyczony od Raquellki plastikowy, czarny pas, ładnie podkreślił talię Kennedy.





Wykorzystany materiał jest naprawdę ładny. Elastyczny, w odcieniach brązu, beżu z ciemnoturkusowymi kwiatami. 


 


Szkoda, że nie widać błyszczących drobinek, których (po zakończeniu szycia) całe mnóstwo miałam na swoim ubraniu. To, co zostało, w realu ładnie się błyszczy i mieni :)














Kennedy wydawała się dość zadowolona, choć na pewno gumka w pasie mocno ją ściskała :)))


To wszystko, na dziś. Wiem, troszkę dużo tych zdjęć, ale nie umiałam wybrać...

Pozdrawia Was Kennedy
oraz ja















25 komentarzy:

  1. Hello from Spain: I love this fabric. The dress is fabulous. Very beautiful and elegant. As always, beautiful photos.We keep in touch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło czytać takie słowa :)
      Dziękuję i ślę pozdrowienia!

      Usuń
  2. Co przesada?! Jaka przesada?!:) Takie miłe dla oka posty to ja mogę oglądać i kilka razy dziennie:) Piękna ta sukienka, ale jestem w stanie sobie wyobrazić Twoje problemy przy szyciu bo tego typu materiał już mnie kilka razy pokonał, a jestem mniej cierpliwa niż Ty i nie walczyłam dalej. Uroda kennedy bardzo pasuje do tej kreacji - albo na odwrót:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Materiał rzeczywiście jest ładny i wbrew pozorom powinno szyć się łatwo, ale jak ktoś ma takie blade pojęcie o krawiectwie i wykrojach jak ja, to nie ma się co dziwić :)))
      Pozdrowienia!

      Usuń
  3. Nie ma przesady tam, gdzie jest co do pokazania, a jest! Materiał ma super wzór i wykorzystałaś go genialnie, ale wierze, jak trudno było uzyskać z niego taki efekt, bo chyba kojarzę jego "fakturę"... Świetna robota! Oraz: Ech, gdzie te lata, gdy ja ubierałam się na dziecięcym i nosiłam XXSy ;-) [ale tak dobrze jak Kennedy w nich nigdy nie wyglądałam].

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy wiek ma swoje prawa. Tak mówią :)
      Kennedy - fakt - wygląda dobrze i zaletą lalek jest, że nigdy nie zmienią noszonego rozmiaru :)))
      Serdeczności!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dzięki, Ewo za wizytę i pozdrawiam Cię serdecznie!
      Znam Twój stosunek do tych lalek, ale może kiedyś się do nich przekonasz :)))

      Usuń
    2. Haha... Olu nie, nie przekonam się :(
      Przecież miałam ze trzy sztuki i poszły w świat, ale jak bym wiedziała, że je chcesz :)
      to bym do Ciebie je wysłała :)))

      Usuń
  5. Warto było cierpieć, sukienka fantastyczna :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Madelaine :)
      Pozdrawiam gorąco (za oknem śliczne słońce!)

      Usuń
  6. Actually very happy to see another post - this dress is beautiful! Kennedy looks very happy to have been the recipient of such a nice dress! I also like to use clothes that we not longer wear as fabrics for new doll clothes. It saves a lot of money!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ubrania z drugiej ręki mogą być fantastycznym bodźcem do uszycia nowego stroju dla lalek i to za małe pieniądze :)
      Dziękuję Phyllis za odwiedziny!
      Pozdrawiam Cię gorąco!

      Usuń
  7. Śliczna jest :-) Gratuluję i pozdrawiam! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślicznie dziękuję :)
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, Urszulko!
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Jedno słowo a tyle radości!
      Dzięki Kukanio!

      Usuń
  10. zaintrygowała mnie ta gumka kapeluszowa :)
    a szeroki pas idealnie i do orientalnego na
    sukni wzornictwa i do panienki się nadał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, ze tak sądzisz. Pas jest plastikowy, ale do tego wzoru pasuje i tego zupełnie nie widać.
      Gumkę wykorzystałam z braku innych pomysłów :)))

      Usuń
  11. Super suknia! Bardzo sprytnie uszyta, prezentuje się rewelacyjnie. Warto było przejść przez te trudności, gratuluję ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Suknia jest w częściach, ale po założeniu wygląda nawet nieźle. Oj, trudności były i zniechęcenie również :)))
      Serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  12. Cóż za cudowna suknie! Nie mogę od niej oderwać wzroku, warto było się pomęczyć. Czy możesz na moim blogu pod jakimś postem napisać, czy możesz uszyć coś dla mojej Mel? Proszę... Obserwujesz mojego bloga, ale dla przypomnienia: adullkaanddolls,blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że suknia Ci się podoba :)
      W sprawie szycia dla Mel odpisałam Ci pod Twoim postem:)
      Pozdrawiam!

      Usuń