środa, 18 listopada 2015

Kolorowa menażeria :-)

          Maskotki kupuję pod wpływem nagłego impulsu i okazji. Przerzucam ich w SH chyba tony w poszukiwaniu lalek, których ani na lekarstwo! Czasem wpadnie mi w oko i ręce pluszak, któremu nie mogę się oprzeć i ląduje w moim koszyku. Na zakup ma wpływ również cena, która jest zazwyczaj tak niska, że nie sposób zrezygnować. Puchate zwierzaczki nie siedzą u mnie na półkach bo nie lubię zbytniego rozgardiaszu (już kolorowe lalki w nadmiernych ilościach go wprowadzają), więc czasami tylko do nich zaglądam. Dziś pokażę, które chwyciły mnie za serce i nieraz już były rekwizytem w moich sesjach foto...





          Na czele grupy stoi, nie miękkie zwierzątko, tylko porcelanowa lala. Jej buziak mnie tak zauroczył, że ją kupiłam. Podobają mi się niektóre porcelanki, ale nie zdecydowałabym się na ich kolekcjonowanie bo mam za małe mieszkanie.  Wyprałam i naprawiłam jej ubranie, choć butów niestety dla niej nie mam, a szkoda :-)
Misiek największy, to darczyńca welonu dla moich panien. Ma fajną sukienkę, więc to chyba pani miśkowa.
Cętkowany zwierzak jest milutki i śliczny! Obok niego sówka, dwa maleńkie, beżowe miśki, słonik, pingwin, brązowy psiak, owieczka o fajnej mordce i fuksjowa "uśmiechogęba", która rozweseli chyba każdego :))) Prawdopodobnie to burak albo jakaś rzepa :-)

Pingwin nie przypomina tych z Madagaskaru, ale i tak jest fajny!


Sówka jest przesłodka i pięknie wykonana!




Malutki, szary słonik z trąbą podniesioną do góry ma nawet łatkę na pupie i kapitalny ogonek z węzełkiem na końcu!


Cętkowany tygrys (lampart?) jeszcze nie brał udziału w sesji, ale nad tym pracuję :-)


Ufna i zabawna owieczka :)))



Na koniec właścicielka całej menażerii - blondyneczka w kapeluszu - słodka i śliczna.


Wygląda na mądrą dziewczynkę, na taką, która wie czego chce!


Choć blog poświęcony jest Barbie, myślę, że taka sesja jest miłą odmianą dla stałego tematu...

Pozdrawiam Wszystkich bardzo, bardzo serdecznie,



25 komentarzy:

  1. Zmierz jej nóżkę i podaj wymiary, może coś da się skombinować :))))))))))))
    Sówka wymiata całe to "zapchlone" towarzystwo, można z nich uszyć futerka kurteczki dla panienek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Ci powiedzieć w sekrecie, że trzy zwierzątka kupiłam z myślą o wykorzystaniu ich - wcale nie zapchlonego! - futerka. Na razie pomysły się rozmyły... i pluszaki pozostały pluszakami :)))
      Z butkami - jak sama czegoś nie wymyślę - to zgłoszę się do Ciebie :)))
      Dziękuję i pozdrawiam!

      Usuń
    2. ... i tak nie wymyślisz :P więc lepiej od razu mierz (mam trochę tych bucików po swoich porcelankach)

      Usuń
  2. Fajna ta menażeria :-) Niektórych maskotek żal zostawiać na pastwę szmateksu. Lalunia jest słodka, uroczy ma ten perkaty nosek ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobno wyjątki potwierdzają regułę :-) Słodka menażeria. Nie wiem, jak duża jest porcelanka, więc nie jestem pewna rozmiaru pluszaków, ale wydają się takie kieszonkowe. Proszę, nie rób sówce krzywdy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podpinam się pod apel Gabi - kocham sówki!

      Usuń
  4. jasnowłosą pyzunią zachwyciłam się i ja -
    całuśny pysiałek i bystre oczęta - cudeńko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć nie zbieram porcelanek nie mogłam jej zostawić w tym koszu...
      Teraz kieruje moim zwierzyńcem :)))

      Usuń
  5. Słonik skradł moją całą uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest słodki i bardzo fikuśnie i dokładnie uszyty :-)

      Usuń
  6. No tak, takim słodkim pluszakom nie sposób się oprzeć. Szkoda tylko, że ograniczają nas nasze 4 ściany. Lala porcelanowa bardzo mi się podoba, choć za nimi nie przepadam. Ma bardzo fajnie pomalowaną buzię, tak delikatnie, no i piękne ubranko. Buciki musisz koniecznie wydziergać, zima idzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buty obiecała mi Ewa z "Porcelanowych Lal". Muszę tylko podać rozmiar :)))
      Obawiam się, że nadmiar tych ładnych, bądź co bądź, lalek porcelanowych, by mnie przytłoczył. Pozostanę więc przy Barbioszkach, choć czasem mi się wydaje, że mam już i ich zbyt dużo. Niestety nie umiem się z żadną z nich rozstać :-)

      Usuń
  7. Zwierzęta bardzo ładny! Sowa jest piękne i owiec, jak i pingwin też, ale lubię wszystkie swoje pluszowe małe zwierzęta! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, sowa i owieczka są naprawdę bardzo urocze. Dziękuję i pozdrawiam bardzo serdecznie!

      Usuń
  8. Też tak mam, ale staram się bardzo ograniczać, do mini misiów lub szczególnie starych pluszaków. A potem jak czegoś nie wezmę, to żałuję, bo przydało by się mieć akurat taki rekwizyt do posta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię doskonale :-) Pluszaki owszem, ale w małych ilościach i nie za duże :)))

      Usuń
  9. Maskotek to i u mnie pod dostatkiem niestety:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie je obejrzę na zdjęciach...może się skusisz i pokażesz całą swoją gromadkę :-)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Owieczka, w pierwszej kolejności, miała zostać zamieniona na ubranko dla lalki, ale jej pyszczek patrzył tak ufnie, ze nie miałam serca! Ale futerko ma świetne!

      Usuń
  11. Hello from Spain: I like your collection of stuffed animals. I like them all. Keep in touch

    OdpowiedzUsuń
  12. Choc bronie sie przed pluszakami jak moge to i tez mam kilka ,ktore bardzo lubie :) Twoje sa przesliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też często ratuję pluszaki:-) fajna lala, też mam kilka porcelanek.

    OdpowiedzUsuń
  14. Takie stworki zawsze przydadzą się do sesji a porcelaneczka jest śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Od dawna noszę się z podobnym postem ;-). Ogromnie się cieszę, że nie tylko ja mam w domu oprócz lalek, My Little Pony i garści LPS kupowanych przez Mamę, także maskotki ;-D.
    Ja bym wzięła z kosza to amarantowe warzywo! Mieszkałoby pewnie w kuchni na półeczce ;-)))

    OdpowiedzUsuń