Święta za nami. Czas leci szybko i nieubłaganie. Jakby szybciej niż kiedyś...
Wraz z sukienką szydełkowo-materiałową w czerwonym kolorze wykonałam jeszcze beżowo-brązową. W pierwszej chwili chciałam też zrobić do niej szydełkową górę, ale kiedy przymierzyłam ją w tej wersji modelce uznałam, że zostawię ją taką, jaką jest. Szary paseczek z metalowym łączeniem zebrał ją pięknie w pasie. Moim zdaniem wygląda znośnie i w takiej wersji pozostała.
Tkanina (oczywiście apaszka!) jest tak delikatna jak piórko. Cieniutka i cudnie się układa. Całkiem spory kawałek materiału został zmarszczony a zupełnie nie rzuca się to w oczy! (Moim zdaniem 😊)
Do zaprezentowania tej sukienki na blogu wybrałam dwie panny. Pierwsza to pani Inżynier, chyba najlepiej wykształcona lalka w mojej kolekcji 😉
Ciemna karnacja, brązowe włosy - śliczna!
Druga to moja (ostatnio Top modelka!) - Victoria. Och, lubię tę dziewczynę i jej delikatną urodę...
Zapraszam zatem do obejrzenia fotografii.