sobota, 10 grudnia 2016

Grudniowe prezenty od Ewy 🎄 🎅

          Nie mam zielonego pojęcia czym sobie zasłużyłam na tak bajeczny podarunek, ale go dostałam! Nadawcą jest Ewa z Wrocławia , Mistrzyni Krawiectwa, Autorka Bloga "Porcelanowe Lale".

To nie pierwszy prezent, którym mnie zaszczyciła, ale na pewno równie piękny a może i piękniejszy!
Przesyłka zawierała to, co Ewa potrafi robić najwspanialej: ubranka dla Barbie oraz buty i ...
ale o tym za chwilę :-)

Żeby nie było, że u mnie na blogu tylko MTM, porwałam w wir fotograficznej pracy moje Raquelki.
Oto one w strojach wykonanych przez Ewę!


wtorek, 6 grudnia 2016

Oooooooo! Nie!

-Nie będziemy dłużej cicho siedzieć!          

- Jesteśmy niedoceniane! Czujemy się niekochane! Jesteśmy zaniedbywane!

Bunt lalek, który od niedawna nabrzmiewał w moich zbiorach, przybrał dziś na sile!

Przyznam się po cichu, że to troszkę prawda.
No dobra! Nie troszkę! To szczera prawda!
Mam lalki, które leżą w pudłach i ani na nie spojrzę, jak tygodnie długie...
Wystawić na półkę nie ma gdzie, sprzedać mi żal...no bo z każdą wiążą się wspomnienia (szczególnie jej zdobycia, nie wspominając o kosztach).
Kiedy jednak biorę je do rąk zaczynają mi się podobać "na nowo"!

Dziś, w poście mikołajkowym dałam im szansę! Do grupowego zdjęcia (nie pytajcie, jak to długo trwało!) zaprosiłam "niebarbiowe"!
Oto one:






Zdjęcie nie jest ostre, bo światło do kitu, wybaczcie...
Do fotki załapały się: przedstawicielki : Moxie Teenz, Liv, Simba, My Scene, Monster High, Everki oraz jedyna Integritka - Poppy.
To bardzo ładne, sympatyczne i fajnie wykonane lalki. Każda ma swój urok i z pewnością warto je kupić i mieć. Nie tylko Barbie jest na świecie (choć osobiście je uwielbiam).
Dajmy szansę innym lalkom...po prostu je kochajmy!


Z okazji Mikołajek, dużej ilości prezentów (na które oczywiście zasłużyliście!) 

w tym wielu wymarzonych, pięknych i wspaniałych lalek,

życzy Wam

 








poniedziałek, 28 listopada 2016

Chleba naszego, powszedniego...

          Niedawno, z wielką radością lecz z małą dozą optymizmu na wygraną, wzięłam udział w Mini Candy u Szarej Sowy. Do wygrania było prześliczne, bardzo apetycznie wyglądające pieczywko oraz dynie.
Los się do mnie uśmiechnął i stałam się posiadaczką całej gamy pieczywka, od bułeczek począwszy, na chlebkach, plecionkach i rogalikach skończywszy!

Zaprezentuje je Barbie Spring Into Style nr 26 o moldzie Skipper (?), która od niedawna gości w moim domu.

Tu winna jestem małe wyjaśnienie - otóż Sumire sugeruje, że to jednak mold o nazwie Curvy Playline Karl. Szperałam w sieci i rzeczywiście nie ma nadmiaru informacji na ten temat. Trafiłam jednak na blondynkę Karl Lagerfeld , która ma takie rysy twarzy oraz na post, gdzie nazwano ten mold "zmodyfikowana Skipper" ) Rzeczywiście trudno jest cokolwiek ustalić. Proszę o dalsze informacje na ten temat :-)



wtorek, 22 listopada 2016

Możecie wierzyć lub nie...

          ale kiedyś postanowiłam, że nie będę kupować żadnej curvy! I co?
I mam ją! Moim zdaniem najpiękniejszą z wszystkich okrąglejszych panien!
Przyznam, że ciałko ma apetyczne i pozytywnie mnie zaskoczyło. Cóż jednak z tego, skoro licho u niej z "ruchomością"! Praktycznie dla mnie "zero" artykulacji!
Prosiłam ją o trochę pomocy w ustawianiu do zdjęć, ale to co zobaczycie to wszystko, co zdołała z siebie wykrzesać!
Nie wiem, czy zostawię jej takie ciałko bo kusi mnie ogromnie zamiana na Tereskowe MTM, choć z drugiej strony to nie lada wyzwanie dla takiej "krawcowej" jak ja! Podoba mi się, że jest taka "inna" i gdyby to ciałko miało taką artykulację jak ta niebieskowłosa, siedząca panna na tym zdjęciu: LINK, to z pewnością bym je zostawiła!
A tak się ciągle waham...
Twarz ma obłędną! Jest taka piękna, że mogłabym na nią patrzeć i patrzeć!

Nie pokazuję jej w oryginalnym ubranku, bo każdy je zna. Podejrzewam, że uszyję choć jedną suknię dla mojej "Spring Into Style" aby zobaczyć, jak w niej będzie wyglądać. Nie mogąc się zdecydować, który wybrać materiał, postanowiłam pokazać ją w trzech wersjach kolorystycznych...może mi coś doradzicie :-)



Wersja pierwsza:


piątek, 18 listopada 2016

Dawno, dawno temu...

          ...trwało lato i to wtedy zrobiłam te zdjęcia. Trafiłam na nie przeglądając starsze pliki. Na ich widok fajniej mi się zrobiło na sercu i postanowiłam Wam je pokazać.

Mam ostatnio nawał pracy a poza tym męczy mnie okrutne przeziębienie, dlatego marne szanse na jakieś nowe fotki (o braku światła już nie wspomnę).


Te zdjęcia zrobiłam wczesnym, letnim rankiem na Wzgórzu Zamkowym w Cieszynie, gdzie nie było żywej duszy!
Tylko my i lalki...