Obie dziewczyny, którym zaproponowałam pójście w plener, od razu zaczęły się przygotowywać i stroić :-)
Chciałam, aby nowa mieszkanka naszego domu trochę poznała miasto, a że najlepiej dogaduje się z Midge, propozycję spaceru otrzymały obie.
Było słonecznie, ale chłodno, więc obie założyły pończoszki i cieplejsze kurteczki oraz buty.
Midge wybrała czarną "skórzaną" kurtkę z frędzlami, którą opisałam i pokazałam TUTAJ
Moja blondynka, którą będę nazywać Mackie (póki nie dowiem się, jak ma na imię naprawdę), wybrała czerwoną kurteczkę i pasujący (materiałowo) do niej kapelusz. Sukieneczka w kratkę i szalik z tego samego materiału dopełniły całości.
Midge pożyczyła strój od Hayden a buty od Stefi Simba.
Tak wystrojone wołały, abym nie zapomniała przypadkiem aparatu fotograficznego!
Sprawdziłam też, czy w aparacie jest karta pamięci, którą jednego pięknego razu zapomniałam wyciągnąć z laptopa (po skopiowaniu zdjęć) i tkwiła tam sobie a ja o robieniu zdjęć mogłam sobie pomarzyć!
Na obrzeżach Cieszyna, Mackie zauważyła wśród traw czterolistną koniczynkę!
Od razu poprosiła, aby zrobić jej zdjęcie!
Okazało się, że była tam jeszcze jedna czterolistna koniczynka!
Mam nadzieję, że to na podwójne szczęście!
Troszkę dalej kwitnące kwiaty zachęciły nas do wykonania kolejnej fotografii, bo o tej porze roku to chyba niezbyt częste zjawisko...a może się mylę?
Słoneczko pięknie grzało i dziewczyny zaprzestały plotkowania i wypoczywały, wygrzewając się w jego promieniach.
Czuję jeszcze niedosyt w ilości zdjęć ślicznej Mackie i pozwoliłam sobie na wykonanie kilku...nastu, którymi Was "pomęczę" :-)
Kapelusz może fasonem niezbyt pasuje do kompletu, ale jak na ironię wykonany jest z identycznego materiału! Aż się prosiło, żeby je skompletować. Poza tym uważam, że Mackie to pasuje i wygląda w nim świetnie!
Mackie trzyma patyczek, który posłużył do jej ustawienia.
Właśnie tutaj Mackie stoi oparta o patyczek a Midge stoi samodzielnie, choć przybrała troszkę śmieszną i niestabilną pozę.
Na koniec ciekawostka historyczna. Foto tablicy upamiętniającej linię tramwajową w Cieszynie.
Kilka słów na ten temat możecie przeczytać TUTAJ oraz obejrzeć niezwykle ciekawe, stare fotografie Cieszyna z lat 1911 - 1921. Naprawdę warto!
Tyle przygotowałam na dziś przy współpracy Mackie, Midge oraz mojego Męża, który mnie bardzo wspiera w moim hobby i nigdy się ze mnie nie nabija! Ha, ha!
Pozdrowionka dla Was, moi mili
Hi, beautiful pictures Olla!!! The outfits are gorgeous. The four-leaf clover is definitely double luck :-)!!! xx Witam piękne zdjęcia Olla!!! Stroje są wspaniałe. Czterolistna koniczyna jest zdecydowanie podwójnego szczęścia:-)! XX
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję. Też mam nadzieję, że czterolistna koniczynka przyniesie szczęście :-)
UsuńPozdrawiam bardzo serdecznie!
Kiedyś też znalazłam czteroslistną koniczynkę. Ucieszyłam się, zerwałam. Patzrę, obok druga, trzecia, dziesiąta... O poczułam się jak Mały Książę na pou róż ;)
OdpowiedzUsuńCzterolistne koniczynki zawsze mnie napawają radością! Tylko raz w życiu udało mi się znaleźć całą kępkę takich właśnie! Wszystkie czterolistne! Super wrażenie!
UsuńHello from Spain: I like the cover photo on your blog. Raquelle is beautiful. Fabulous outfits. fabulous photos. Very inspiring. Keep in touch
OdpowiedzUsuńDziękuję Marta, cieszę się, że zdjęcie nagłówka Ci się spodobało. Raquelle też uważam za piękną lalkę.
UsuńPozdrowienia!
Perfect style ;D the dresses are perferct :)) Kisses from Spain ¡¡muá!!
OdpowiedzUsuńDziękuję Natalia! Pozdrawiam Cię serdecznie!
UsuńObie dziewczyny śliczne i bardzo stylowe, lubię kratkę vichy. A zdjęcia jak z wiosennego spaceru (ech, jeszcze tyle miesięcy czekania...)
OdpowiedzUsuńDziękuję Gabrielo, tak, jest troszkę czekania, choć na razie nie ma co narzekać na jesień, słoneczko zagląda przez ramię... :-)
UsuńAle elegantki, zadają szyku w jesiennym słońcu:)
OdpowiedzUsuńTo miłe, co piszesz. Dziękuję, Natalio!
UsuńPozdrawiam serdecznie!
No, właśnie... Mnie też te stroje kojarzą się z wiosną :-) Ale są bardzo udane w swojej klasycznej elegancji.
OdpowiedzUsuńDziękuję Kida, zrobiłaś mi wielką przyjemność tym komentarzem :-)
Usuńświat lal to świat marzeń, fantazji, wariacji na temat...
OdpowiedzUsuńżyjemy w świecie ułudy? ale jakaż piękna to ułuda <3
Ułuda, ale na pograniczu z realnym światem :-) Nie zaszkodzi chyba marzyć...
UsuńPozdrawiam, Cię Ineczko, serdecznie :-)
z tramwajowych żetonów w mig bym zrobiła bijou...
OdpowiedzUsuńkocham odbywać sentymentalne podróże - dzięki!
Tramwaje, to w Cieszynie niestety, przeszłość... wielka szkoda!
UsuńSentymentalne podróże - to jest coś!
Serdeczności!
Pięknie je ubrałaś na ten jesienny spacer i cudnie przedstawiłaś :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam gorąco :)
Dziękuję za tak miły komentarz :-)
UsuńSerdecznie Cię, Ewuś, pozdrawiam!
Obie panny wyglądają fantastycznie. W takich strojach to aż miło pokazać się na spacerze. :) Uwielbiam tramwaje. W Elblągu też je mamy. :)
OdpowiedzUsuńW Elblągu je przynajmniej macie, u nas po nich ani śladu...można sobie jedynie pooglądać na starych widokówkach. Wielka szkoda, bo lubię tramwaje. Zawsze jeździłam w Gliwicach, gdy byłam u Babci na wakacjach...to były czasy, ech!
UsuńDziewczyny prezentują się rewelacyjnie! :-) bardzo pozytywna sesja, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńDziękuję Kelly Shelly, za miły komentarz! Pozdrawiam bardzo serdecznie!
Usuńbardzo fajne ubranka :) i jak słonecznie u Was :) zupełnie jakby wiosna szła a nie zima :D
OdpowiedzUsuńSłoneczko robi takie wrażenie, ale zimny wiatr sugeruje coś zupełnie innego :-)
UsuńHola, que bonita ropa!!! Las botas rojas me encantan! Me encanta venir a tu blog y ver tantas cosas lindas. Que nena que estemos tan lejos ya que te pediria me confeccionaras ropa para mis barbie.
OdpowiedzUsuńSaludos.
Dziękuję za miły komentarz, który sprawił mi wielką przyjemność. Rzeczywiście, szkoda, że mieszkamy od siebie tak daleko...
UsuńPozdrawiam serdecznie!
Cudnie wygladaja wśród tej rozswietlonej sloncem przyrody!!!! Serdecznosci :)
OdpowiedzUsuńBardzo Ci dziękuję. Słoneczko rzeczywiście rozświetlało otoczenie i dzień był naprawdę cudny!
UsuńPozdrawiam gorąco!
Śliczne zdjęcia! Uważam, że lalki, nawet piękne, zawsze wyglądają 10 razy lepiej w plenerze :-) Mackie jest urocza :-)
OdpowiedzUsuńDziękuję Aniu za komentarz i serdecznie Cię pozdrawiam!
Usuń