Sukienka jest ażurowa, zrobiona na szydełku z kordonka "50", w kolorze, jaki widzicie :-)
Jest bardzo obcisła i doskonale opływa nienaganne kształty ciała Poppy.
Podobną, tylko większą (dla Moxie Teenz), wykonałam na zamówienie, ale nie mogę pokazać nie swojej własności, dopóki nie uzyskam zgody.
Pracę uznałam za ciekawą i postanowiłam jej kopię podarować mojej "dwunastce" :)))
Zostawiam Was sam na sam z modelką i jej nową sukienką ...
wtorek, 15 listopada 2016
czwartek, 10 listopada 2016
秋子 czyli "Dziecko Jesieni"
Zastanawialiście się, dlaczego tak bardzo czujemy potrzebę nabycia nowej lalki? Przecież mamy już ich tyle, że trudno zliczyć! Nieważne, że ta nowa jest prawie identyczna jak ta, która stoi w witrynie! Mamy setki argumentów, aby ją jednak kupić! Inny odcień włosów, inna szminka, barwa tęczówek, fajne ciuszki i jest ... taka cudna!
Trzeba ja mieć!
Muszę ją mieć!
Właściwie, czemu nie?!
Lubimy, wręcz kochamy nowe lalki! Zachwycamy się nimi mocno, intensywnie! Spoglądamy na nie, przebieramy, czeszemy, dotykamy, stawiamy obok łóżka albo na biurku, obok komputera...aby tylko była w zasięgu naszego wzroku...
Jeśli jest jeszcze całkiem inna, wyjątkowa, niecodzienna tym nasz zachwyt jest większy!
Tak jest i ze mną, choć tym razem nie chodziło o kupno nowej panny lecz o jej reroot.
Neko czarnowłosa (którą posiadałam w ilości dwie) stała się obiektem eksperymentalnym. Nie płakałabym zbytnio, gdyby mi się nie udała przeróbka, więc tym łatwiejsze miałam zadanie.
Jedna ze starszych lalek poświęciła się sprawie i oddała swoje rude owłosienie, przez co nawet nie kupowałam zwojów włosów dla mojej "nowej" Neko.
Nowy image Azjatki powstał jakoś w lecie (pokazywałam ją już na blogu), ale to jesień jest jej porą roku.
Dzięki Szarej Sowie "odkryłam" jej imię : Akiko, czyli Dziecko Jesieni.
Może zadecydowały o tym jej włosy w pomarańczowo-rudym kolorze październikowych liści a może mój instynkt grunt, że ma prawdziwe, japońskie imię oznaczające także "błyskotliwe dziecko" :-)
Od początku była skryta i wydawała mi się ogromnie smutna... dlatego zaproponowałam jej wspólny wypad!
Wybraliśmy się w trójkę na spacer, tylko ona i my.
Chciałam, żeby poczuła się ważna i pewniejsza siebie!
Trzeba ja mieć!
Muszę ją mieć!
Właściwie, czemu nie?!
Lubimy, wręcz kochamy nowe lalki! Zachwycamy się nimi mocno, intensywnie! Spoglądamy na nie, przebieramy, czeszemy, dotykamy, stawiamy obok łóżka albo na biurku, obok komputera...aby tylko była w zasięgu naszego wzroku...
Jeśli jest jeszcze całkiem inna, wyjątkowa, niecodzienna tym nasz zachwyt jest większy!
Tak jest i ze mną, choć tym razem nie chodziło o kupno nowej panny lecz o jej reroot.
Neko czarnowłosa (którą posiadałam w ilości dwie) stała się obiektem eksperymentalnym. Nie płakałabym zbytnio, gdyby mi się nie udała przeróbka, więc tym łatwiejsze miałam zadanie.
Jedna ze starszych lalek poświęciła się sprawie i oddała swoje rude owłosienie, przez co nawet nie kupowałam zwojów włosów dla mojej "nowej" Neko.
Nowy image Azjatki powstał jakoś w lecie (pokazywałam ją już na blogu), ale to jesień jest jej porą roku.
Dzięki Szarej Sowie "odkryłam" jej imię : Akiko, czyli Dziecko Jesieni.
Może zadecydowały o tym jej włosy w pomarańczowo-rudym kolorze październikowych liści a może mój instynkt grunt, że ma prawdziwe, japońskie imię oznaczające także "błyskotliwe dziecko" :-)
Od początku była skryta i wydawała mi się ogromnie smutna... dlatego zaproponowałam jej wspólny wypad!
Wybraliśmy się w trójkę na spacer, tylko ona i my.
Chciałam, żeby poczuła się ważna i pewniejsza siebie!
niedziela, 6 listopada 2016
Zakupy! Zakupy!
Staram się nie kupować ubrań dla moich dziewczyn, ale są sytuacje, kiedy nie potrafię się temu oprzeć. Ostatnio trafiłam na komplety dla Barbie i znajdujące się w nich buty na tyle przykuły moją uwagę, że nie potrafiłam się zdecydować i nabyłam wszystkie trzy zestawy.
czwartek, 3 listopada 2016
Marisa i Emily
Powrót z Katowic był okazją do wykonania kolejnej, jesiennej sesji . Tym razem przy Restauracji "Wesołe Koniki" w Warszowicach koło Żor.
Ze względu na brak czasu trzasnęłam niestety tylko kilka zdjęć na zewnątrz. Jednak polecam to miejsce, jest naprawdę ciekawe!
Były z nami Marisa oraz Emily (jeszcze wtedy z prostymi włosami)
Ze względu na brak czasu trzasnęłam niestety tylko kilka zdjęć na zewnątrz. Jednak polecam to miejsce, jest naprawdę ciekawe!
Były z nami Marisa oraz Emily (jeszcze wtedy z prostymi włosami)
wtorek, 1 listopada 2016
Czas...
...bezwzględny i absolutny.
Ciągłość bez początku i końca.
Biegnie.
Zmierza.
Podąża, nie patrząc na nic...
Wolniej, szybciej, tak samo.
Bezustannie...
Chwilo, zaczekaj!
Przywróć obrazy z tamtych lat.
Przywróć pamięć.
Bez niej jesteśmy tacy ... inni...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
