Sprawia to zawsze pewną trudność bo albo zawieje wiatr i wszystko się wali, albo "za Chiny" dziewczyny nie chcą stać tak, jak im każę. Czasami też okazuje się (już na komputerze w domu), że jedna z lalek pozuje zupełnie nie tak jak trzeba i całe zdjęcie jest do ..., sami wiecie :)))
Sesje plenerowe mają też to do siebie, że trudno je powtórzyć
a przynajmniej musi to być odłożone w czasie 😕
Będąc
w niedalekim Ustroniu nad Wisłą do zdjęć pozowało mi kilka dziewczyn.
Po trochu się wszystko sypało, bo albo ujęcie nie do końca mi się
podobało, albo w nieodpowiednim momencie zachodziło słoneczko, burząc
niejako moją koncepcję "artystyczną".
Długotrwałe klęczenie lub leżenie na
twardym, nierównym betonie również nie należy do najprzyjemniejszych 😏
Kilka zdjęć Wam jednak pokażę, bo wystrojone w kostiumy panny na to zasługują 😜
Na wypad załapały się: Anna, która wystąpiła w czarnym, szydełkowym
kostiumie (kilka postów temu był elementem czarno-złotej kreacji),
Marisa w fuksjowym stroju i blond piękność w białej, bawełnianej
sukieneczce od Ewy z "Porcelanowych Lal".
Marisa to jedna z ładniejszych twarzy mojego zbioru. Czarująca, fotogeniczna i piękna!
Prezentuje nowy strój kąpielowy, który dziewczynom fundnęłam wraz z okularkami, sandałkami i czymś tam jeszcze, już nawet nie pamiętam. Aha, i z psem w okularach 😛
Kostium jest uroczy i uszyty z bardzo ładnego, mieniącego się materiału, który dość trudno zdobyć, choćby samemu taki strój chciało się sprawić swoim lalkom.
Ale to nie wszystkie lalki, które wybrały się z nami nad rzekę. Pojechała z nami również Poppy, która zgodziła się nawet zamoczyć swe szlachetne kształty w wodzie!
Wakacyjna pora sprzyja zdjęciom zrobionym nad wodą. Z przebywania w takich miejscach cieszymy się i my - opiekunowie naszych lalek.
Przecież i nam należy się wypoczynek i kontakt z przyrodą 😀
Pozdrawiam gorąco, bo faktycznie u nas praży i zapraszam na następne spotkanie,
Piękna wyszła Ci ta sesja. Panny wyglądają bardzo naturalnie, zupełnie jak prawdziwe :)
OdpowiedzUsuńBardzo mi na tym zależało :-)
UsuńDziękuję bardzo ♥
Sztuką jest nie pozwolić trudności pokaż na zdjęcia. I zawsze się uda! Ta sesja jest piękne! Kocham twój Poppy, ona jest wspaniały :-). Serdeczne pozdrowienia :-)
OdpowiedzUsuńMiło mi bardzo :)))
UsuńDziękuję i pozdrawiam serdecznie :-)
Oj tak, doskonale znam ten ból, gdy ustawienie całej ekipy wydaje się w pewnym momencie być misją niemożliwą. A jak już się niby uda, to okazuje się, że jedna z panien "patrzy w złą stronę". Próbujesz poprawić, a tu... łubudu, połowa składu leży. I od nowa. ;)
OdpowiedzUsuńAle Twoja sesja udała się mimo przeciwności losu bardzo ładnie. Nic, tylko pozazdrościć wypoczynku nad szumiącą wodą. :)
Tak, oprócz pracy (czytaj: zabawy) z lalkami i ich pozowaniem do zdjęć, człowiek odpocznie i odetchnie czystym powietrzem :-)
UsuńPozdrawiam Cię, Kamelio bardzo serdecznie :-)
Mimo tych trudności - sesja udana! Znakomicie spisały się panny nad wodą, leżakując i opalając swoje ciałka:))
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:))
Dziękuję Małgosiu za wizytę i za bardzo miły komentarz :-)
UsuńPiękne jest to miejsce, w którym robisz zdjęcia lalkom. Zdjęcia są doprawdy magiczne, a te stopnie wodne... One mają swój dość specyficzny czar :D
OdpowiedzUsuńPanny oczywiście są śliczne, a zwłaszcza Poppy. No i ten kostium... Francja elegancja :D
Pozdrawiam ^^
Miejsce fajne i piękne. Na dodatek - wbrew pozorom - bez tłumów!
UsuńTo ważne, kiedy chce się zrobić ciekawe zdjęcia :-)
Cieszę się, że Ci się podobały :-)
Pozdrowienia!
Piękne lalki w pięknym miejscu :-)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję, Annette :-)
UsuńMasz rację, często sesje wymagają sporo wysiłku. Ja przy moich chłopakach zawsze się napocę i to dosłownie. A i tak rzadko bywam zadowolona z efektu. Twoje sesje bardzo mi się podobają, wszystko wychodzi tak naturalnie. A na kolanka można założyć takie nakładki dla ogrodników. :)
OdpowiedzUsuńO nakładkach zawsze zapomnę, przecież mógłby to być zwykły kocyk!
UsuńNikt, kto tego nie robił nie uwierzy też, że przy robieniu zdjęć można się spocić! A tak jest! Potwierdzam :)))
Pozdrawiam bardzo, bardzo serdecznie!
Nagyon szép helyen készültek a remek fotók. Imádom a lányaidat, nagyon csinos az új fürdőruha.
OdpowiedzUsuńMiło mi bardzo, że tak sądzisz :-)
UsuńPozdrawiam i bardzo dziękuję za wizytę!
Twoje sesje to kwintsencja URLOPU!
OdpowiedzUsuńwspaniałe fotki, cudowne plenery,
piękne modelki i śliczne stroje ♥
Nawet nie wiesz jak się cieszę, że tak to odbierasz :-)
UsuńGorące pozdrowienia ♥
Świetna relacja z wypadu nad wodę, a fotki fantastyczne. Twoje panny zawsze tak naturalnie pozują. Podziwiam trud,który wkładasz w wykonanie każdej sesji.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Trudu troszkę wkładam, ale za to jaka satysfakcja, gdy czyta się takie komentarze, jak Twój :-)
UsuńDziękuję pięknie ♥
Zazdroszczę tym panną w taki upał mogą spędzać czas w takim pięknym miejscu, widać że też są zadowolone.
OdpowiedzUsuńSama im zazdroszczę, bo na pewno bardziej wypoczęły niż ja :)))
UsuńPozdrawiam i dziękuję za wizytę i miłe słowa :-)
Wspaniała sesja. Zazdroszczę lalkom, tak bym sobie nóżki w tej wodzie pomoczyła. U nas upały niemożliwe, deszczu spadło tyle, co kot napłakał. A nam się samochód zepsuł i musieliśmy zrezygnować z pojechania nad morze. :)
OdpowiedzUsuńPrzykro mi z powodu odwołanego urlopu. Awaria samochodu to kłopot, choć dobrze, że nie stało się to w drodze nad morze!
UsuńUpały dokuczają wszystkim, aż trudno uwierzyć, że czekaliśmy na takie słoneczne dni!
Pozdrawiam serdecznie :-)
Nie zauważyłam kiedy to Popka wpadła do wody :P
OdpowiedzUsuńKostiumy maja piękne :D
Cudna cała sesja, można oglądać i oglądać .... :))
Pozdrawiam gorąco :)
Popka się niestety nie kąpała, została tylko zanurzona dla efektu mokrego ubranka i włosów, bo woda płynęła zbyt wartko i bałam się, że może mi ją porwać! Takie to kłopoty ma fotograf nad Wisłą! Ha, ha!
UsuńDzięki, Ewuniu za miłe słowa ♥
Czy odebrałaś maila?
OdpowiedzUsuńKtórego?
UsuńPs. Odpisałam Ci :)))
Fantastyczne zdjęcia,
OdpowiedzUsuńdomyślam się że musiałaś się sporo nagimnastykować jako fotograf, ale panny prezentują się tak naturalnie jakby to były żywe osoby:)
U mnie dziś ponad 30 stopni, więc z tym większą przyjemnością oglądało mi się "wodne" zdjęcia. Piękne panny, w pięknych strojach. Ale, że Poppy zgodziła się zamoczyć?
OdpowiedzUsuńZdjęcia przepiękne!
Oj, tak, tak... Dlatego zwykle unikam grupowych sesji, zapanowanie nad dwiema lalkami potrafi już być wyzwaniem w plenerze :). Twoja sesja wypadła jednak świetnie, dziewczyny zrelaksowane jak należy, cudne kostiumy, wygodne leżaczki i kocyk i do tego jeszcze piękna Poppy! Oglądanie to sama przyjemność!
OdpowiedzUsuńŚwietna sesja, która się udała.
OdpowiedzUsuńPodziwiam Olu Twój talent, cierpliwość - robisz magiczne ujęcia.
Well Olla... You know how much I LOVE your photography. Everything looks so natural, so effortless.....one tends to forget your subjects are inanimate dolls! The end result is so good...it is easy to forget all of the challenges (the wind, getting the dolls to pose without stands, etc) you face setting up the photo! Bravo and keep up the great work!
OdpowiedzUsuń