piątek, 12 kwietnia 2019

Joli

          Tak to już jest, że na niektóre lalki się nie czeka, bo ich zdobycie jest dość trudne a już o kupnie w sklepie stacjonarnym nawet się nie marzy. 

Nie przypuszczałam, że podczas szperania za nowymi Fashionistkami trafi mi się panienka dosyć "niepowszechna" 😍.
Na wielkim regale pełnym stojących księżniczek, małoletnich bobasów i płacząco-siusiających niemowlaków z pieluchami i smoczkami stała sobie ona:



                       Jolina Ballerina 



 



Chyba nic bardziej nie cieszy lalkoluba niż ujrzenie lalki, na której obecność zupełnie się nie liczyło! 
Dobrze wiecie, że nie przepadam za "dziecięcymi" lalkami i nie mam ich prawie wcale, ale jakoś tańczącej Joliny nie chciało mi się odłożyć z powrotem na półkę tym bardziej, że cena była całkiem przystępna ;-)
Tym właśnie sposobem możecie obejrzeć ją u mnie na blogu :)))

 
Nie miałam czasu, aby zmienić jej stylizację, ale uległam pokusie, aby zrobić jej kilka zdjęć. Byłam bardzo ciekawa, jak wychodzi na fotografiach...



 Lalka w pudełku prezentowała się bardzo ładnie i okazale. Koncepcję takiego zestawu uznałam za niezwykle pomysłową i ciekawą.


Tył pudełka
Otóż komplet, oprócz samej lalki, zawierał płytę z 4 utworami, skierowanymi do adeptów sztuki baletowej (bardzo przyjemne dla ucha - odsłuchałam, to wiem 😊) oraz ładnie wydaną książeczkę, której poszczególne strony przedstawiam poniżej:


Ubranko, które prezentowane jest na kolejnej stronie należy do innej Balleriny, bo moja ma przy kostiumie krótkie rękawki...


Prezentacja kolejnych ćwiczeń i kroków...


Ćwiczenia, ćwiczenia, ćwiczenia...



Prosta podpowiedź, jak "stworzyć" spódniczkę baletową dla małej tancerki...


Zdjęcia w tańcu zarówno małej, jak i większej Balleriny...


Uroczy i dopracowany schowek na płytę z muzyką...


 



Utalentowana panienka zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Owszem, jej stawy są trochę toporne, ze względu na ich wielkość, ale zakres ruchów jest imponujący!
Mała baletnica pewnie wkrótce otrzyma nowe ubranko - obym tylko znalazła czas i chęci, bo przed Świętami dość ciężko i o jedno, i o drugie  😁😊😉

Pozdrawiam serdecznie,






29 komentarzy:

  1. Jest przeurocza i ma świetną artykulację jak na lalkę dziecko. Jolina to jedno z moich marzeń😊. Rzeczywiście zestaw wygląda na bardzo dopracowany - cenie takie detale. Gratuluję zakupu😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i też się cieszę, że udało mi się kupić ją nowiuteńką, nie śmiganą :-)
      Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  2. Olu moje gratulacje :D
    Jolinki wszystkie są przeurocze i z wielkim potencjałem :) Sama mam 4 :)
    Cudny nabytek <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, nie wiedziałam, że masz ich aż cztery?! Ta moja zostanie chyba jedynaczką, bo zaspokoiłam ciekawość i w zupełności wystarczy mi blondyneczka.
      Ojej, no chyba, żeby jeszcze nawinęła się jakaś brunetka ;-)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Nie może się równać z Jolinkami spod Twojego pędzla...
      Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  4. Gratuluję nabytku! Joliny są bardzo sympatyczne mimo pewnej toporności- za topornośćią idzie też solidność- moje stadko sztuk 4 w 75% pochodzi z SH :) i jest w stanie idealnym- po przebraniu ( a dodatkowo po przemalowaniu) bardzo zyskują na uroku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, widziałam repainty tych dziewuszek i muszę przyznać, że są rewelacyjne! Co do artykulacji to jest świetna jak na taką laleczkę :)))

      Usuń
  5. Super zakup. Dzięki Ewie też ma Jolinkę. Są bardzo sympatyczne. Rozumiem, że zakupu dokonałaś w tym samym sklepie, co zawsze w Czechach, bo u nas nigdy nie spotkałam się z nią w sklepach. Mam nadzieję, że wkrótce po świętach pokażesz, co dla niej uszyłaś. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolinkę kupiłam w Draciku, w Trzyncu. Muszę przyznać, że są to wspaniałe, zabawkarskie sklepy, wielkie i doskonale zaopatrzone. Aż przyjemnie je odwiedzać. Cóż, kiedy nie handlują tylko Barbioszkami, ale wszystkim, co się da! Takiego malucha, kiedy wejdzie z mamą, to chyba musi rozboleć głowa od nadmiaru "dobroci" :)))
      Masz rację, przed Świętami nie udało mi się nic nowego dla niej uszyć, więc wystąpiła "świątecznie" w udrapowanej różowej, i lekkiej jak piórko, spódnicy :-)
      Serdeczności!

      Usuń
  6. Jolinka sliczna! I taka utalentowana tanecznie...

    OdpowiedzUsuń
  7. Fantastyczne znalezisko! Gdybym zobaczyła ją w zwykłym sklepie, to chyba też bym się nie oparła, choć to zupełnie nie mój typ lalek - jest jednak niesamowicie urokliwa! Gratuluję świetnego łupu, cudnie się u Ciebie prezentuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo :-)
      Byłam ogromnie zdumiona, że taka lalka (nawet sprawdzili, że jedna jedyna) była jeszcze w sklepie! Musiałam ją kupić, bo taka okazja się raczej nie powtórzy :-)
      Pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  8. Oooo - taka lalka w sam raz by była dla mojej Bratanicy Marysi. Ona chce być baletnicą i taki prezent byłby w sam raz dla Jej marzeń!
    Czekam na nową stylizację Joliny z niecierpliwością.
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba :-)
      Co do stylizacji...mam kilka projektów, ale z czasem u mnie dotąd było krucho więc nic z tego na razie nie wyszło. Może wkrótce pokaże się w nowym ubranku :-)
      Serdeczności Małgosiu!

      Usuń
  9. Od jakiegoś czasu też jestem pod ich urokiem. Gratuluję zdobyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cóż za wspaniałe znalezisko! Tak na półce w sklepie? Szok. :)

    Ależ Ci się trafiła. Ja Jolinki uwielbiam. tak jak nie zbieram lalek-dzieci, to Jolinki mam. Trzy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, proszę.. jak tu nie lubić Jolinek :))) Nie można się nim oprzeć a jak jeszcze podda się ją repaintowi... to już cud- miód!

      Usuń
  11. Jaka fajniutka :-) Też kiedyś miałam baletnicę z ruchomymi stawami podobnymi do tych, jakie ma Jolina. O ile dobrze pamiętam była to Pamela i miała 10, może ciut więcej centymetrów wzrostu - w każdym razie mieściła się na mojej, chyba dwunastoletniej wówczas, dłoni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maleńkie laleczki z dobrą artykulacją to rzadkość, tym bardziej się je ceni :-)
      Marzy mi się takie cudeńko :-)
      Pozdrawiam gorąco :-)

      Usuń
  12. Faktycznie całość bardzo pomysłowa, choć nie w moim stylu ;-) Nie da się jednak nie docenić dopracowania całości.
    Myślę, że u Ciebie Oleńko, nawet kokeshi, wyszłaby bardzo plastycznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Olla--This is absolutely charming. It is not the type of doll I am accustomed to seeing on your blog, but as usual, you have a great talent in making each and every doll you love, come to life in an outstanding way. Joli lives up to her name. She is pretty!!

    OdpowiedzUsuń