niedziela, 8 marca 2026

Ósmy Dzień Marca

Śpieszę z nowym postem, bo chcę zdążyć w Dniu Kobiet. 

Czy obchodzę to Święto? Właściwie czemu nie? Jakoś nie mam z tym problemu, że to pozostałości z poprzedniej "epoki". 

Cieszę się, kiedy dostanę kwiaty, bo to fajne doznanie. Doceniam też starania Męża podczas ich zdobywania ;-)

Tak samo doceniam, kiedy rankiem, gdy jeszcze ziemia zmarznięta, pakujemy się do samochodu i jedziemy w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca do robienia zdjęć lalkom. Robi to chętnie i wspiera mnie w moim hobby. To jest równie wspaniałe jak lalkowanie. 

Kto tak ma, to wie, o czym piszę :)))

 

Wymarzyłam sobie, że w ten fajny, przyjemny dzień, pokażę też Mackie w nowym, błękitnym wdzianku.

Jak widać - udało się w całej okazałości:))) 

 
 
Odwiedziliśmy Dzięgielów. To miejscowość położona niedaleko Cieszyna, więc wszystko odbyło się dość szybko i sprawnie. Jest tam malowniczy Staw z Hodowlą Ptaków Wodnych. Na razie skąpany w szaro-burych kolorach, ale wiosną buchnie zielenią, jak cała przyroda. Jednak udało nam się dojrzeć zakochaną parę białych łabędzi i wierzcie mi, to widok bezcenny! 
 
 


Panna byłą mocno podekscytowana wyprawą, bo od wczoraj czekała ubrana w nowy, niebieski komplet.
Wykonałam go ręcznie, na drutach z niezwykle cieniutkiej przędzy moherowej. Ta nić składa się z 30% moheru, 20% wełny merino i 50% poliestru.
Robi się z niej znakomicie, jest elastyczna i bardzo miękka.
 
W tym właśnie miejscu o nowym zestawie słów kilka: 
 
Całość wymyśliłam... Zaczęłam od falbaniastej spódnicy, którą uzupełniłam górą bez rękawów. Sięga pod szyję i ma maleńką kryzę. Zapinana na plecach w dwóch miejscach: w talii i na karku.
 
Chłodniejsze dni wymagają ciepłego okrycia, dlatego powstał żakiecik (sweterek) z rękawkami 3/4.
Cztery malutkie, ozdobne guziczki są w kształcie kwiatuszków i ogromnie mi się podobają. Raczej są tylko ozdobą, choć - na upartego - można sweterek zapiąć. Dziurki nie są obrąbione, bo nitka jest prawie jak pajęczyna i nie chciałam jej pogrubić.   

Ubranko jest niezwykle delikatne i puszyste. Wydaje mi się, że waży dosłownie kilkanaście gramów. Kiedy weźmiesz je do ręki praktycznie nie czujesz nic, jakbyś trzymała piórko.



 


Mackie nie brała udziału w castingu. 

Po prostu dostała rolę modelki jakoś tak zupełnie naturalnie. Spodobał mi się kolor jej włosów, który pasował mi do niebieskiego. 

Brązowe kozaki, torebka, pasek i stylizacja "gotowa".


Część zdjęć wykonana w Dzięgielowie a część w Lasku Miejskim w Cieszynie.








 
Kończąc opis zestawu, chciałam jeszcze pokazać, jak prezentuje się tył sukienki z zapięciami na zatrzaski.

Pod spódnicą schowana jest też krótka haleczka, która czyni suknię bogatszą a poza tym kryje miejsca prześwitujące... Halka jest na stałe przyszydełkowana do sukni. Nie wymaga osobnego zakładania.

 

Myślę, że zestaw jest mocno "dziewczęcy" , na dodatek jego prezentacja zbiegła się z Dniem Kobiet oraz z Urodzinami Basi więc wszystko się "zgrało" w jedną całość. 

Kochane dziewczyny, uśmiechajcie się i bądźcie radosne! Cieszcie się tym, co macie i doceniajcie to. Bądźcie zdrowe i szczęśliwe, nie tylko w tym jednym, jedynym dniu. Zawsze!

I czyńcie to mimo wszystko... 

 

Ps. Ubranko jest w ofercie sklepu na Etsy, dokąd Was serdecznie zapraszam.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz